,
Obserwuj
Lubelskie

Lublin jest pierwszy w Polsce. Takiej mapy nie ma nikt inny

3 min. czytania
08.08.2025 14:16
Pożary, powodzie, wybuchy, czy konflikt zbrojny. Specjalnie skonstruowana mapa pozwili w czasie rzeczywistym skoordynować pracę odpowiednich służb.
|
|
fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ TOK FM

 

  • Dzięki mapie odpowiednie służby będą w stanie podejmować szybkie decyzje;
  • 'Na mapie możemy w sposób interaktywny rysować czy to obszar zagrożony, czy zaznaczyć pas graniczny' - mówi TOK FM dyrektor lubelskiego wydziału Bezpieczeństwa Dariusz Działo;
  • Dla samorządowców najważniejsze jednak jest to, by mieszkańcy potrafili zachować się w sytuacji zagrożenia, umieli np. "odczytać" dźwięk syren alarmowych.

 

Informatycy i dyżurni z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie przez kilka ostatnich miesięcy pracowali nad interaktywną mapą regionu, która ma być pomocna w sytuacjach kryzysowych. Pozwala ona w czasie rzeczywistym sprawdzić stan magazynów pomocowych w poszczególnych gminach czy uzyskać dostęp do syren alarmowych. Pokazuje też stacje paliw, lotniska, kopalnie czy obiekty energetyczne. - Przede wszystkim chodzi o szybkość działań. Wszystkie decyzje, które podejmuję w mojej pracy, mogą być związane z czyimś życiem czy zdrowiem - mówi Albert Iwaniak, dyżurny operacyjny wojewody lubelskiego.

Sytuacje kryzysowe pod kontrolą

- Mapa jest kolejnym narzędziem, które stworzyliśmy i które ma pomóc w szybkim reagowaniu. Na mapę są naniesione wszystkie zasoby służące zarządzaniu kryzysowemu i wszystkie zasoby, które są najbardziej istotne w obronie cywilnej, podlegające wojewodzie, Państwowej Straży Pożarnej a także Ochotniczej Straży Pożarnej. Mamy tu wszystko, co jest nam potrzebne do bieżącego informowania, jeśli chodzi o sytuacje kryzysowe - mówi wojewoda lubelski, Krzysztof Komorski.

Interaktywna mapa bezpieczeństwa
Interaktywna mapa bezpieczeństwa
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM

Dyrektor wydziału Bezpieczeństwa Dariusz Działo dodaje, że aplikacja pomoże reagować np. przy wielkoobszarowych pożarach. - Mając wszelkie te informacje, widząc je na mapie, możemy szybko zdiagnozować potrzeby i podjąć skoordynowane działania. W przypadku np. powodzi na bieżąco widzimy, gdzie mamy magazyny pomocowe i z jakim zaopatrzeniem, czy gdzie znajdują się syreny. I możemy podjąć z jednej strony działania ratownicze, a z drugiej - działania alarmowe. Na mapie możemy w sposób interaktywny rysować czy to obszar zagrożony, czy zaznaczyć pas graniczny. Oczywiście mapa będzie rozwijana, bo Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej dopiero się buduje. Docelowo chcemy mieć na mapie wszystkie magazyny, chcemy wiedzieć, co w nich się znajduje - ale to już po zakupach, po ich doposażeniu - mówi generał Dariusz Działo.

Najważniejsza jest edukacja mieszkańców

Na Lubelszczyźnie - jak wcześniej informowaliśmy - są 24 schrony i 247 miejsc zbiorowego schronienia. W schronach jest 3450 miejsc, a w miejscach zbiorowego ukrycia - około 25 tysięcy. - Do tego dochodzą miejsca doraźnego schronienia, czyli m.in. piwnice czy podziemne garaże. Tutaj wystarczy miejsc dla około czterech milionów osób. Główny problem ze schronami jest taki, że wymagają modernizacji i remontów. Większość z nich pamięta odległe czasy PRL, często nikt ich przez lata nawet nie sprawdzał - teraz to ma się zmienić.

Jeden ze schronów w Lublinie
Jeden ze schronów w Lublinie
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ TOK FM

- Na dziś wiemy, że województwo lubelskie dostanie 277 milionów zł. Będziemy mieli do podpisania prawie dwa tysiące umów z lubelskimi samorządami, na wydawanie tych środków. Chcemy to zrobić w ciągu dwóch - trzech najbliższych tygodni. Jednocześnie jesteśmy już po szkoleniach dla wszystkich samorządów, mamy zinwentaryzowaną większość naszych zasobów. Jesteśmy gotowi do wejścia na kolejny etap wdrażania Ustawy o Obronie Cywilnej i Ochronie Ludności - mówi wojewoda lubelski, Krzysztof Komorski.

Wicewojewoda Andrzej Maj - jako wieloletni samorządowiec - dodaje, że obecnie nadrabiamy to, co zaniedbano przez wszystkie poprzednie lata. - Przez ostatnie półtora roku zrobiliśmy ogromny krok, jeśli chodzi o legislację w zakresie obrony cywilnej, szkolenia czy finansowanie. To wszystko jest dla naszych mieszkańców i dla ich bezpieczeństwa. Dzisiaj pracujemy wciąż na poziomie urzędów, ale nasz cel jest taki, by wychodzić coraz bliżej mieszkańców. Chodzi nam o to, by każdy z nas miał odpowiednią wiedzę, by potrafił zachować się w odpowiedniej sytuacji, umiał "odczytać" choćby dźwięk syren alarmowych, wiedział, co oznaczają. To przed nami - dodaje wicewojewoda lubelski.