,
Obserwuj
Lubelskie

"Wyciągamy wnioski z sytuacji na S7". Sztab kryzysowy w Urzędzie Wojewódzkim

3 min. czytania
07.01.2026 11:19

Zima nie odpuszcza - w najbliższych dniach na znacznej części Polski zapowiadane są silne mrozy. Temperatury mają spaść w nocy do minus 20, 25 stopni. Do siarczystych mrozów i mocnych opadów śniegu szykuje się m.in. Lubelszczyzna.  

Zima w najbliższym czasie nie zamierza odpuścić
Zima w najbliższym czasie nie zamierza odpuścić
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania podejmuje wojewoda?
  • Jak należy się przygotować na dłuższą podróż samochodem?
  • Jak pomóc osobom starszym i samotnym?

Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski nie kryje, że stara się działać z wyprzedzeniem, by nie doszło do takich sytuacji jak w innych regionach Polski. Chodzi przede wszystkim o zdarzenia na drodze ekspresowej S7, gdzie kilka dni temu z powodu obfitych opadów śniegu na wiele godzin utknęło kilkaset samochodów. Sprzęt do odśnieżania nie miał jak dojechać, a armagedon był też na bocznych trasach.

- Wyciągamy wnioski z tej sytuacji, tak, aby akcja odśnieżania, akcja ratownicza czy działania Państwowej Straży Pożarnej mogły przebiec bez zarzutu - mówi Krzysztof Komorski. - Zgodnie z rekomendacją dyrektora lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, występujemy do starostw, czy mają ewentualne umowy związane z usuwaniem pojazdów - tak, aby nie dochodziło do blokowania dwujezdniowych dróg - wyjaśnia wojewoda. 

W Święto Trzech Króli w Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie odbyło się posiedzenie sztabu kryzysowego.

- Jeżeli chodzi o nasze województwo, to z prognoz wynika, że najcięższa sytuacja będzie między czwartkiem a sobotą, nocami, i to mogą być temperatury rzędu minus 20, 25 stopni - mówi wojewoda. Przewidywane są też mocniejsze opady śniegu. Tragedii jednak nie powinno być. - Opady będą, ale na poziomie 15-25 cm na południu województwa. W związku z tym GDDKiA ma zabezpieczone niezbędne zasoby - m.in. 158 pługosolarek. Mamy też 13 wirników, więc jeśli opady okażą się większe, to one również są gotowe do wyjechania na trasy - mówi Marek Żmijan, wicedyrektor lubelskiego oddziału GDDKiA. 

Policja apeluje do kierowców, by - nauczeni doświadczeniem z innych regionów - dobrze przygotowali się do dłuższych tras. Chodzi m.in. o zatankowanie samochodu do pełna, ale też przewożenie w aucie gorącej herbaty i koca czy wcześniejsze naładowanie telefonu. - Apelujemy też, by dostosować prędkość do panujących warunków atmosferycznych, warunków na drodze, ale też o to, by zachować odstępy szczególnie na drogach szybkiego ruchu. I pamiętajmy, że na drodze zawsze możemy spotkać się z jakąś sytuacją kryzysową i powinniśmy być na to przygotowani - mówi zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie, inspektor Olgierd Oleksiak. 

Uważajmy na bezdomnych i na osoby samotne

Jak pisaliśmy na naszym portalu, schroniska i noclegownie w Lublinie od kilu dni są wypełnione po brzegi, a spodziewana jest jeszcze większa liczba osób, które poproszą o wsparcie. W odwodzie czekają materace, ciepłe koce - nikt nie zostanie pozostawiony bez pomocy. Problem w tym, że wiele osób odmawia przewiezienia do ogrzewalni. - W miejscach, w których przebywają osoby bezdomne, jesteśmy po kila razy w dzień i w nocy. Ale te osoby w zdecydowanej większości nie chcą nigdzie jechać. Mówią, że dają sobie doskonale radę. Niektórzy mają czajnik, coś sobie potrafią w swojej altanie ugotować. Ale inni przebywają w namiotach z folii, szopach, w których przez szczeliny wieje wiatr, w środku jest bardzo zimno - opowiada rzecznik Straży Miejskiej w Lublinie, Robert Gogola. - Dlatego rozmawiamy i staramy się pokazywać, że przebywanie w takich warunkach jest niebezpieczne dla organizmu - mówi. Do ostatniego weekendu w Polsce z powodu wychłodzenia zmarło 11 osób. 

Służby apelują, by zwracać uwagę również na sąsiadów, na osoby starsze, chore. - Przede wszystkim zwracajmy uwagę na osoby, o których wiemy, że np. mieszkają same. Potrzebna jest zwykła ludzka wrażliwość i empatia - mówi wojewoda lubelski.

W schronisku Brata Alberta w Lublinie słyszymy, że gdy na dworze jest największy mróz, zdarza się, że policja czy Straż Miejska przywozi np. osobę starszą, która ma mieszkanie, ale nie stać jej na kupno opału i w efekcie siedzi w zimnie. - W takiej sytuacji też można otrzymać u nas pomoc - mówi dyrektorka schroniska, Renata Babiarz. 

Jest jeszcze coś

Mróz powoduje, że częściej i na większą skalę dogrzewamy domy i mieszkania, a co za tym idzie -  jest więcej pożarów i zatruć tlenkiem węgla. Potwierdza to straż pożarna. Czad jest bezbarwny, niewyczuwalny i bardzo niebezpieczny. - Może powstać w zasadzie wszędzie tam, gdzie dochodzi do procesu spalania jakiegokolwiek paliwa - czy to będzie drewno, węgiel, czy gaz. Jest bardzo toksyczny już w niskich stężeniach - mówią nam strażacy. - Dlatego montujmy czujki tlenku węgla, czujki dymu, bo to może uratować nam życie. Dbajmy o nasze bezpieczeństwo - apeluje Zenon Piesiewicz, komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. 

źródło: TOK FM