,
Obserwuj
Mazowieckie

Co z kultowymi basenami nad Wisłą? Lada dzień kończy się ważna umowa

3 min. czytania
18.06.2025 11:20
Legendarne baseny nad Wisłą wrócą do miasta? Lada moment kończy się umowa dzierżawy na ten teren. Miasto już szykuje się do przejęcia, choć przyznaje, że liczy się z komplikacjami, bo dzierżawca chce przedłużyć kontrakt o kilka lat. Co mogłoby powstać przy Wale Miedzeszyńskim?
|
|
fot. Błażej Kulesza

 

  • Baseny nad Wisłą w latach '70 były kultowym miejscem wypoczynku dla warszawiaków. Gdy zaczęły upadać, zdecydowano się wydzierżawić teren, by odzyskał dawny blask;
  • Z szumnych zapowiedzi budowy kurortu z basenami czy hotelem nic nie wyszło. Teraz stolica ma przejąć tereny nad Wisłą po praskiej stronie;
  • Dzierżawca jednak chce przedłużenia umowy jeszcze o 7 lat.

 

30 czerwca 2025 roku - to ma być ten dzień, gdy po blisko trzech dekadach jeden z najcenniejszych terenów w Warszawie miałby wrócić do miasta. Ale czy tak się na pewno stanie? Sami miejscy urzędnicy mają obawy. - Albo to będzie taki dobrowolny i koncyliacyjny proces przejmowania nieruchomości, albo będziemy zmuszeni wystąpić do sądu o nakaz eksmisji - mówi Katarzyna Łęgiewicz, p.o. Dyrektora Stołecznego Centrum Sportu Aktywna Warszawa.

Legendarne baseny nad Wisłą

Chodzi o legendarne baseny nad Wisłą. To niemały teren - bo 33 tys. metrów kwadratowych przy Wale Miedzeszyńskim 407.

W latach '70 i '80 było miejsce to cieszyło się ogromną popularnością, co widać na starych fotografiach. Warszawiacy - szczególnie z prawej strony Wisły - przychodzili tu odpoczywać w gorące dni. Gdy pod koniec lat '90 miejsce zaczęło podupadać, zdecydowano się je wydzierżawić - na 27 lat. Z końcem czerwca ta umowa wygasa. I choć dzierżawca wystąpił z wnioskiem o jej przedłużenie na kolejne siedem lat, miejscy urzędnicy przekonują, że nie ma takiej możliwości.

Eksmisja na znanym warszawskim osiedlu? 'Jest 4 dni po wyborach i sytuacja się powtarza'

Między dzierżawcą a miastem spór trwa od jakiegoś czasu - również prawny. Ratusz przekonywał, że dzierżawca nie dbał należycie o teren. Próbowano te baseny odzyskać. Sprawa trafiła przed sąd, ale Warszawa poniosła tam porażkę. Stąd też teraz chęć przedłużenia umowy przez dzierżawcę. Twierdzi on bowiem, że przez siedem lat sądowej batalii nie miał pełnych możliwości dysponowania nieruchomością.

Zdaniem władz Aktywnej Warszawy - która ma miejscem zarządzać - tę sprawę oceni sąd, który mógłby np. zdecydować o ewentualnym odszkodowaniu. W ocenie urzędników nie jest to jednak powód, aby przedłużać umowę dzierżawy.

Co z baseny nad Wisłą? Jakie plany ma miasto?

Miasto planuje przeznaczyć teren dawnych basenów na rekreację. Co da się zrobić tam konkretnie - ma być wiadomo po przejęciu całego obszaru i zbadaniu możliwości. - Przestrzeń Wisły mocno się zmieniła. Dno się obniża, samo koryto rzeki jest coraz węższe. Miejsca, w których były baseny, oddalają się od brzegu - zauważa Jan Piotrowski, rzecznik Dzielnicy Wisła. - Na duże inwestycje prawdopodobnie nie mamy co liczyć. Baseny pływające, o których było głośno, to inwestycja mocno przeskalowana - dodaje.

Temat basenów nad Wisłą - niczym przypływ - wracał do Warszawy zazwyczaj w kampanii wyborczej. Teraz rozmów w sprawie przyszłości terenu domagają się radni. O konkretne kroki i m.in. konsultacje społeczne pytał przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej Paweł Lech.

"Planujemy, aby teren ten był ogólnodostępny i służył mieszkańcom jako przestrzeń do aktywności fizycznej oraz spędzania czasu na świeżym powietrzu. Priorytetem jest, aby jego przyszłe zagospodarowanie i użytkowanie nie powodowało uciążliwości dla mieszkańców okolicznych nieruchomości" - czytamy w odpowiedzi udzielonej na interpelację radnego.

Urzędnicy podkreślają, że żadne decyzje dotyczące zagospodarowania jeszcze nie zapadły. "W pierwszej kolejności niezbędne jest jego formalne przejęcie od dotychczasowego dzierżawcy" - podają.

Incydent na Paradzie Równości w Warszawie. 'Nie ma wolności bez wolnej Palestyny'

- Tam można urządzić boiska plażowe do siatkówki, do piłki nożnej. Modne są teraz siłownie plenerowe, ale może też jakieś bardziej trwałe budowle, inwestycje? - zastanawia się radny PiS z Pragi Południe Marek Borkowski, który tematem basenów zajmował się przez lata.

Urzędnicy jednak przypominają, że cały czas mówimy o terenie zalewowym, chociaż w tym miejscu Wisła dała o sobie znać ostatnio 14 lat temu. To, co jest raczej pewne to fakt,, że z krajobrazu znikną kluby i dyskoteki. Umowy w ich przypadku - tak jak dzierżawa - wygasają 30 czerwca. Urzędnicy z większością właścicieli lokali już rozmawiali. - Powinny mieć świadomość, że to jest czas, aby się pożegnać - przyznaje dyrektor Łęgiewicz. I podkreśla, że każdemu roku na biurka warszawskich urzędników trafiały skargi od mieszkańców z powodu nocnych hałasów.