,
Obserwuj
Świat

Trump grozi zajęciem Grenlandii. "Sytuacja niekomfortowa dla Europy"

3 min. czytania
05.01.2026 14:38

Deklaracje amerykańskiego prezydenta dotyczące aneksji Grenlandii należy traktować poważnie - oceniał w TOK FM dr Damian Szacawa z Instytutu Europy Środkowej. Ekspert zauważył, że Grenlandczycy natomiast są "są zainteresowani coraz większą autonomią". Zwrócił również uwagę na ostrą reakcję szefowej duńskiego rządu na ostatnie wypowiedzi Donalda Trumpa.

fot. JULIETTE PAVY/AFP/East News
  • Prezydent USA Donald Trump po raz kolejny stwierdził, że Stany Zjednoczone "potrzebują" Grenlandii;
  • Dr Damian Szacawa zauważył w TOK FM, że wypowiedzi Trumpa wpisują się w nową strategię bezpieczeństwa USA oraz rywalizację Stanów Zjednoczonych, Chin i Rosji o Arktykę;
  • Ekspert zwracał także uwagę na coraz bardziej wyrażaną przez mieszkańców Grenlandii chęć autonomii.

Prezydent USA Donald Trump w niedzielnym wywiadzie dla magazynu "The Atlantic" podtrzymał swoją chęć aneksji Grenlandii. Powtórzył, że Stany Zjednoczone "absolutnie potrzebują" tej wyspy. Premierka Danii Mette Frederiksen w wydanym tego dnia oświadczeniu zaapelowała do Stanów Zjednoczonych o zaprzestanie gróźb wobec Danii oraz Grenlandii. Na słowa Trumpa ostro zareagował również premier Grenlandii Jens Frederik Nielsen.

- Wydaje mi się, że to jak najbardziej poważne zagrożenie dla Danii, jej nordyckich sojuszników i dla Europy - tak w TOK FM o ewentualnej aneksji wyspy przez USA mówił dr Damian Szacawa z Instytutu Europy Środkowej. Zaznaczał, że wypowiedzi Trumpa pojawiają się w kontekście między innymi eskalacji jego retoryki oraz sytuacji związanej z atakiem USA na Wenezuelę. 

Ekspert zwracał uwagę, że deklaracje te wpisują się również w ogłoszoną pod koniec ubiegłego roku nową narodową strategię bezpieczeństwa USA. - Dokument ten w pewnym sensie przywraca do użycia doktrynę Monroego, ale rozciąga ją na całą półkulę zachodnią, w tym także na Grenlandię - wyjaśnił.

Gość TOK FM pytany o to, dlaczego Grenlandia jest tak istotna dla Stanów Zjednoczonych, wskazywał na jej strategiczne położenie. - To element szerszej gry o Arktykę, o to, co będzie się działo w tym regionie świata w związku ze zmianami klimatycznymi - mówił. Jak podkreślił, w Arktyce coraz aktywniejsze stają się Chiny i Rosja. - Kolejna kwestia to surowce, które znajdują się na Grenlandii oraz w wodach ją otaczających - zwrócił uwagę dr Szacawa.

"Trudno szukać tak bliskiego sojusznika"

Ekspert z Instytutu Europy Środkowej przypomniał o bardzo bliskich relacjach między USA a Danią. - Stany Zjednoczone mają na Grenlandii bazę wojskową w Pituffik, użytkowaną w zasadzie od zakończenia drugiej wojny światowej. Dania jest sojusznikiem USA w ramach NATO - mówił, podkreślając, że "trudno szukać tak bardzo bliskiego sojusznika dla USA wśród państw Europy Północnej jak Dania".

W jego ocenie sama dyskusja o ewentualnych konsekwencjach dla NATO pokazuje skalę problemu. - Fakt, że zastanawiamy się, co to by oznaczało dla spójności sojuszu, zaufania i wiary w gwarancje płynące chociażby z artykułu piątego, pokazuje, jak bardzo jest to sytuacja niekorzystna i niekomfortowa dla Europy - stwierdził rozmówca Filipa Kekusza. Jak dodał, sprawa ta dla Europy może być sygnałem końca pewnej epoki w relacjach transatlantyckich.

Grenlandczycy "zainteresowani coraz większą autonomią"

Szacawa zwrócił również uwagę na wyraźnie ostrzejszą reakcję duńskiego rządu. - O ile jeszcze w ubiegłym roku, przy wcześniejszych wypowiedziach Trumpa na temat Grenlandii, premier Danii i minister spraw zagranicznych wypowiadali się bardzo ostrożnie, wskazując, że przyszłość wyspy zależy od Grenlandczyków, dziś ton jest zdecydowanie twardszy - zaznaczył.

Jak zauważył gość "TOK360", "marcowe wybory na Grenlandii pokazały rosnące zainteresowanie mieszkańców coraz większą autonomią". - Być może w przyszłości pojawi się temat niepodległości. Taka możliwość istnieje i jest długoterminowo brana pod uwagę - mówił.

Redakcja poleca

Przypomnijmy, że Grenlandia jest uznawana przez ONZ jako autonomiczne terytorium zależne od Danii. Wyspa należy do NATO oraz Rady Arktycznej i jest w tych organizacjach uznawana przez społeczność międzynarodową, w tym USA. Grenlandia wspólnie z Wyspami Owczymi poprzez zwierzchnictwo Danii jest członkiem m.in. Rady Nordyckiej (zrzeszenia parlamentów państw nordyckich). Natomiast nie należy do UE, zrezygnowała z członkostwa w EWG (poprzedniczka UE) w 1985 roku z powodu obaw o kwoty połowowe ryb.

W 2020 roku za swojej pierwszej kadencji Trump proponował premierce Danii Mette Frederiksen kupno Grenlandii. Spotkało się to z kategoryczną odmową. 

Źródło: TOK FM, PAP. Fot. JULIETTE PAVY/AFP/East News