64 dni i marsz na demonstrację. Z policyjnych kursów został ogryzek, a ich adepci trafiają prosto do prewencji

Z 144 do zaledwie 64 dni skrócone zostało podstawowe szkolenie policjantów. Jest mniej zajęć z nauki strzelania, przeprowadzania interwencji czy postępowania w sytuacjach kryzysowych. A praktykę na ulicy ścięto z 40 do ledwie 4 godzin. Pierwsi absolwenci trafili już do oddziałów prewencji - to właśnie z nich pochodzą mundurowi, którzy m.in. zabezpieczają demonstracje.
Zobacz wideo

W październiku Komendant Główny Policji wydał decyzję, która znacznie skróciła program zawodowego szkolenia policjantów. Z 1123 godzin zajęć zostało 485 godzin. O ile wcześniej szkolenie trwało 144 dni, teraz zakończy się po zaledwie 64. Dotyczy to szkół policyjnych w Szczytnie, Legionowie, Katowicach, Pile, Słupsku oraz Ośrodka Szkolenia Policji w Łodzi z siedzibą w Sieradzu. Wiadomo, że kilka takich kursów już się zakończyło - więc formalnie w służbie są już policjanci szkoleni w warunkach covidowych - czyli z mniejszą liczbą zajęć teoretycznych, ale przede wszystkim praktycznych na koncie.

System, który już wcześniej nie był doskonały, teraz został jeszcze bardziej okrojony. Drastycznie skrócono czas przeznaczony na naukę pracy w terenie. Znacznie mniej jest też zajęć z przygotowania i używania broni palnej, praktyki strzelania i używania środków przymusu. Do tego o wiele mniej godzin nauki poświęconej podstawowym elementom taktycznego wyszkolenia policjantów. 

Rocznik pocovidowy

W Szkole Policji w Katowicach tylko w 2020 roku przeprowadzono 4 kursy podstawowe dla przyszłych policjantów. Dwa z nich rozpoczęły się na zasadach przedcovidowych - czyli w założeniu miały trwać znacznie ponad tysiąc godzin. Jednak już w czasie trwania kursy okrojono, przez co skrócił się czas zajęć.

Jak się dowiedzieliśmy w SP w Katowicach, 30 listopada i 2 grudnia wystartowały zajęcia w ramach szkolenia podstawowego już na zasadach covidowych, a więc skrócone do zaledwie 465 godzin. Ich słuchacze, a docelowo policjanci trafią do służby odpowiednio 19 oraz 22 lutego 2021 roku. Łącznie to grupa 275 przyszłych policjantów.

Przelotem w terenie

Standard szkolenia obowiązujący przed październikiem 2020 roku przewidywał, że każdy słuchacz kursu podstawowego ma obligatoryjnie odbyć 5 ośmiogodzinnych dyżurów w jednostce organizacyjnej policji, czyli np. w komisariacie czy komendzie. W czasie tych 40 godzin policjanci mieli uczyć się tzw. pracy na ulicy: zatrzymań, legitymowania, rozpoznania, wypisywania mandatów i kwalifikowania czynów. Mieli więc nabierać doświadczenia, nosząc mundur i uczestnicząc w rzeczywistych, a nie inscenizowanych sytuacjach. Przy założeniu, że dyżury odbywali dzień po dniu, po tygodniu byli już po takim szkoleniu.

Były pracownik Szkoły Policji w Katowicach, policjant z kilkudziesięcioletnim stażem w różnych wydziałach, wskazuje, że kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin służby to za mało. Poza tym te wymogi w praktyce nigdy nie były przestrzegane, bo gdy odliczyć czynności przygotowawcze, odpadało co najmniej kilka godzin. - Słuchacz o np. 14 zaczyna zajęcia w szkole, ale musi dojechać do jednostki. Potem 15-minutowa odprawa. Godzinę trzeba policzyć na dojazd w obie strony, odprawę i inne czynności. Z tych 5 praktycznych ośmiogodzinnych dyżurów, dwie godziny wypadały - tłumaczy nasz rozmówca.

Powątpiewa też w skuteczność takiego szkolenia. - Nie uczą przecież żadnego zabezpieczenia imprez. Jak pochodzisz z dzielnicowym, zobaczysz sobie, co i jak na dzielnicy, zwiedzisz mieszkania, natomiast nie znasz tego prawdziwego życia z krawężnika - jak tłum napiera, atakuje cię wyzwiskami, butelkami - mówi policjant.

Pozostaje też kwestia angażowania ich w najtrudniejsze sytuacje. - Tacy kursanci są jak piąte koło u wozu - jeszcze nie w pełni gotowi, nie mają doświadczenia, nikt z dowódców nie chce oberwać, jak takiemu coś się stanie - dodaje.

Tym bardziej uderza, że covidowe zalecenia zniosły 40-godzinny czas szkolenia w jednostkach organizacyjnych policji. Według wykazu zajęć szkolenia podstawowego praktyka w służbie patrolowej ma teraz trwać jedynie cztery godziny. Czyli dziesięć razy mniej. Szkoła Policji w Katowicach przekonuje jednak, że faktyczna praktyka funkcjonariuszy następuje po szkoleniu. Czyli wtedy, kiedy występują już w mundurze jako pełnoprawni policjanci.

Na forach internetowych rekruci wymieniają się informacjami dotyczącymi kursu, obawiają się o skutki skrócenia szkolenia, ale rozmawiać o tym nie chcą. Mówią, że boją się o dalszą służbę, ale też nie chcą się narażać przełożonym czy kolegom z jednostki. Podobnie czynni policjanci, którzy w obawie o reakcję przełożonych odsyłają do rzeczników prasowych właściwych dla swoich komend.

Przyspieszony kurs bycia policjantem

W kontekście radzenia sobie z emocjami i realiami zabezpieczania imprez masowych młodych adeptów szkoli się między innymi w ramach przedmiotu: postępowanie policjanta w sytuacjach kryzysowych. W realiach covidowych to zaledwie 8 godzin. W wymogach sprzed roku to o 6 godzin więcej, czyli aż 14 godzin. Są także zajęcia z zasad regulaminowego zachowania policjantów. Wcześniej 6 godzin, teraz o połowę mniej.

Inny przykład to cały blok zajęć pod nazwą: zapewnienie bezpieczeństwa i porządku publicznego w miejscu pełnienia służby oraz podejmowanie interwencji. Wymogi z 2019 roku gwarantowały łącznie 340 godzin m.in zajęć z legitymowania zatrzymanych, przygotowania do użycia broni, kontroli osobistych, zatrzymań, interwencji etc. Policjant, z którym rozmawiamy, wskazuje, że to jeden z najważniejszych elementów wyszkolenia policjantów i bez niego nie ma mowy o efektywnej i bezpiecznej służbie.

Liczba godzin poświęconych tylko na przeprowadzanie interwencji spadła z 92 godzin do zaledwie 51. Zmniejszono nawet liczbę godzin przeznaczanych na naukę pierwszej pomocy - tak sobie, jak i innym podczas zatrzymania. Rok temu były to 42 godziny, teraz zaledwie 30.

- W tych godzinach, które są teraz skrócone, maksymalnie przykłada się nacisk na zajęcia praktyczne. On [słuchacz] jest praktycznie przygotowany do tego, żeby być policjantem - mówi nam rzeczniczka Szkoły Policji w Katowicach Barbara Orzeł.

Kilkadziesiąt godzin na naukę strzelania

W wymogach z 2020 roku zajęć z legitymowania jest 10 godzin mniej, tych z użycia broni palnej - aż o 27 godzin mniej. Skrócone wymogi sprawiły, że wykreślono zajęcia z użycia broni maszynowej czy gładkolufowej - szczególnie ta ostatnia używana była w czasie manifestacji czy protestów, np. 11 listopada w Warszawie. Łącznie zajęć z praktycznego użycia broni teraz jest 57 godzin, a jeszcze w zeszłym roku były to 144 godziny. Oprócz tego dochodzi pula zajęć z przygotowania do użycia broni palnej - w obu programach te zajęcia są obecne, ale w tym skróconym jest ich znacznie mniej.

- Te ćwiczeniowe godziny, moim zdaniem, wystarczają do tego, żeby [słuchacze] mogli używać broni palnej. Mamy też komplet strzelań, które trzeba wykonać co roku [to w kontekście słuchaczy, którzy trafiają do jednostek po szkoleniu podstawowym - red.] - przekonuje Barbara Orzeł.

Młodzi w kordonach

Na kurs podstawowy trafiają chętni, którzy pozytywnie przejdą m.in. test wiedzy, test sprawnościowy i testy psychologiczne. Sama policja przyznaje w zakładce poświęconej rekrutacji, że absolwenci kursu - w ramach adaptacji zawodowej - zostają czasowo oddelegowani do pełnienia służby w oddziale prewencji. Na ten aspekt zwracał uwagę na antenie TOK FM były wiceszef policji, generał Adam Rapacki. - Zabezpieczenia zgromadzeń czy imprez masowych realizują oddziały prewencji, oparte właśnie głównie na młodych funkcjonariuszach, którzy zaczynają swoją służbę, są po szkoleniach podstawowych. Oni zaczynają tak swoją pracę - mówił.

I to właśnie młodzi policjanci zajmują się m.in. zabezpieczaniem imprez masowych, ale też demonstracji, strajków i manifestacji. W TOK FM opisywaliśmy sprawę wtargnięcia jednostek policji na teren Politechniki Warszawskiej, której obszar uznawany jest za autonomiczny i policja bez wyraźnej zgody rektora nie ma prawa na interwencję. Funkcjonariuszy próbował bronić rzecznik KSP Sylwester Marczak. Przekonywał, że mundurowi, którzy przyjechali do Warszawy, po prostu nie znali miasta. 

- Funkcjonariusze ci nie pełnią na co dzień służby w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa 1. Oznacza to, że najzwyczajniej w świecie nie muszą oni znać topografii miasta - przekonywał Marczak. I dodał, że tego wieczoru wszystko działo się bardzo szybko. - W tym przypadku mamy do czynienia z działaniami dynamicznymi policjantów. Biegli oni za osobami, które wcześniej znieważyły policjantów. W momencie, gdy funkcjonariusze zostali poinformowani o tym, że jest to teren uczelni, opuścili jej plac - mówił.

Idź i zabezpieczaj

Władze Szkoły Policji w Katowicach utrzymują, że "mimo skróconego szkolenia zawodowego podstawowego utrzymano zasadę, że bezpośrednio po ukończeniu szkolenia zawodowego podstawowego każdy policjant obligatoryjnie odbywa kolejny etap adaptacji zawodowej realizowany w oddziale prewencji policji, realizowany w chwili obecnej w ciągu 63 dni roboczych. Podkreślamy, że skrócone szkolenie zawodowe podstawowe związane jest z wyjątkową sytuacją epidemiologiczną. Jednocześnie każdy policjant zgodnie z przepisami resortowymi zobowiązany jest do samokształcenia".

Tu jednak warto przypomnieć petycję dotyczącą wsparcia dla policjantów właśnie w zakresie ich samodoskonalenia służbowego. A konkretnie - finansowania zajęć na siłowni czy kart multisport. Mundurowi, którzy się pod nią podpisali, do teraz nie otrzymali odpowiedzi od MSWiA, a w sieci i na policyjnych forach nie brakuje narzekań, że by utrzymać formę niezbędną w pracy, trzeba omijać obostrzenia sanitarne.

- Mamy dodatkowo konsultacje, te godziny można przećwiczyć, każdy policjant ma obowiązek samokształcenia i to uzupełnia wiedzę, którą słuchacze uzyskują. Ponadto słuchacze są skoszarowani w szkołach, nie wyjeżdżają na przepustki - mówi Barbara Orzeł. Tyle że konsultacje, o których mówi, nie są obowiązkowe i nikt z uczestnictwa w nich nie jest rozliczany. 

Starszy biurkowy

Nasz rozmówca, związany w niedalekiej przeszłości jednostką w Katowicach, opowiada, że w szkole formalnie mogą uczyć osoby, które nigdy nie pracowały w terenie. To z kolei bezpośrednio wpływa na jakość kształcenia, ale także wartość dla służby tych osób, które opuszczają szkołę.

- Są tacy, którzy w szkołach policji są po AWF-ie - np. ktoś, kto został przyjęty do policji, ale nie do jednostki, a do szkoły. Pracując, odbywał podstawowy sześciomiesięczny kurs, potem kurs aspirancki, a potem - dzięki wyższemu wykształceniu i etatowi młodszego wykładowcy - trafił na oficerkę. Ten człowiek nigdy nie przepracował jednego dnia w jednostce, nikogo nigdy nie zatrzymywał, nie szarpał się z pijakami - mówi nasz rozmówca.

Szkoła Policji w Katowicach odpowiada, że zgodnie z procedurą przyjęcia policjanta na stanowisko dydaktyczne do Szkoły Policji w Katowicach policjant powinien mieć co najmniej 10-letni staż służby w policji. Nie zawsze jest to służba w komisariatach i komendach, ale również np. w Oddziałach Prewencji Policji i innych jednostkach.

DOSTĘP PREMIUM