Atak policjanta na Magdalenę Biejat. Jest zwrot w śledztwie
"Prokuratura Regionalna w Warszawie uznała, że umorzenie postępowania ze względu na niewykrycie sprawcy jest przedwczesne" - ustaliło Radio RMF FM.
Śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza policji już dwukrotnie umarzano - ostatnio we wrześniu. Za każdym razem śledczy orzekali, że nie ustalono w sposób niebudzący wątpliwości tożsamości prawdopodobnego sprawcy.
Teraz stołeczna Prokuratura Regionalna nakazała uzupełnienie materiału dowodowego, dodatkowe przesłuchania świadków oraz uzyskanie lepszej jakości materiału filmowego z momentu zdarzenia. RMF FM podkreśla, że podobne zalecenia śledczy otrzymali już w marcu, kiedy ponowne wszczęcie śledztwa nakazał Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia.
Wobec prawdopodobnego sprawcy wszczęto postępowanie dyscyplinarne, jednak przed jego zakończeniem odszedł on ze służby.
Gazem w kobiety podczas Strajku Kobiet
Podczas protestów organizowanych przez Strajk Kobiet w listopadzie 2020 roku (po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej ws. aborcji) nieumundurowany mężczyzna psiknął Magdalenie Biejat gazem łzawiącym w twarz. Tak samo potraktowano też m.in. Martę Lempart i Klementynę Suchanow.
Ówczesna posłanka Lewicy była obecna na proteście w ramach interwencji poselskiej. - Nieumundurowani funkcjonariusze policji "wyciągali" z tłumu protestujących uczestników pokojowego zgromadzenia. Posłanka Magdalena Biejat próbowała interweniować, wzywając do zaprzestania niezasadnego użycia przemocy, trzymając na wysokości twarzy legitymację poselską. Wówczas jeden z nieumundurowanych policjantów prysnął w twarz pokrzywdzonej gazem pieprzowym, a następnie ukrył się za szpalerem umundurowanych funkcjonariuszy - przekazał we wrześniu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>