"Szli i strzelali. Widziałam, jak ludzie z każdej strony umierają". Ocalała o ataku Hamasu
W sobotę nad ranem Hamas zaskoczył Izrael zmasowanym atakiem z powietrza i ziemi. Ze Strefy Gazy wystrzelono według izraelskich źródeł około 3,5 tys. rakiet. Kilkudziesięciu bojowników Hamasu przedarło się z objętej blokadą Strefy Gazy do pobliskich miejscowości izraelskich, zabijając co najmniej 350 osób i porywając kilkudziesięciu obywateli Izraela.
- Byli wszędzie, mieli broń automatyczną. (...) Terroryści nadchodzili z czterech albo pięciu miejsc - relacjonowała Gili Yoskovich, która była w pobliżu Strefy Gazy. - Jacyś ludzie strzelali do mnie. Wyszłam z samochodu i zaczęłam biec, zobaczyłam miejsce, w którym było dużo drzew pomelo i tam się udałam - dodaje. - Szli od drzewa do drzewa i strzelali. Wszędzie. Z obu stron. Widziałam, jak ludzie z każdej strony umierają. Byłam bardzo cicho. Nie płakałam - informuje.
Kobieta mówiła do siebie: "OK, umrę. Po prostu oddychaj, zamknij oczy".
- Później usłyszałam, jak terroryści otworzyli dużego vana i wzięli z niego więcej broni. Byli w tej okolicy przez trzy godziny. Nikogo tam nie było: byłam pewna, że przybędzie armia, słyszałam jakieś śmigłowce, byłam pewna, że armia przybędzie (...) i nas uratuje. Ale nikogo nie było. Tylko terroryści - kontynuuje.
Gili Yoskovich leżała na ziemi przez trzy godziny. - Myślałam o moich dzieciach, przyjaciołach, (...) i mówiłam, że to nie jest czas, by umierać, jeszcze nie teraz. Później zaczęłam słyszeć z jednej strony hebrajski, a arabski z trzech stron. Uświadomiłam sobie, że byli tam jacyś żołnierze - może pięciu czy sześciu - mówi.
- Zdecydowałam, że pójdę do tych żołnierzy. Ciągle wokół byli terroryści, więc szłam z uniesionymi rękoma, żeby wiedzieli, że to ja i że nie jestem terrorystą. Później ktoś wsadził mnie do samochodu. Byłam pierwszą osobą, która wydostała się stamtąd. Innym zajęło to jeszcze dwie albo trzy godziny (...) wszędzie umierali ludzie, na całej drodze, młodzi ludzie, bo to festiwal dla młodych ludzi - relacjonuje kobieta.