Ursula von der Leyen: Trump nie osiągnie trwałego pokoju bez Europy. Co ustaliły państwa UE?
- Liderzy państw Unii Europejskiej w czwartek obradowali na nadzwyczajnym szczycie dotyczącym bezpieczeństwa i wojny w Ukrainie;
- Ursula von der Leyen zaznaczyła, że wszyscy chcą sprawiedliwego i trwałego pokoju w Ukrainie, ale taki będzie możliwy tylko przy wsparciu Unii Europejskiej;
- Prezydent Francji Emmanuel Macron stwierdził, że UE nie powinna wzmacniać swoich zdolności obronnych, kupując broń spoza Europy;
- Wskazał na potrzebę zbudowania autonomicznych zdolności obronnych Europy oraz identyfikacji obszarów, gdzie UE jest zależna od podmiotów spoza Europy;
- Szef Rady Europejskiej Antonio Costa po szczycie ogłosił, że 26 państw członkowskich zgodziło się na dalsze wsparcie Ukrainy, mimo sprzeciwu Węgier;
- Wszyscy chcemy sprawiedliwego i trwałego pokoju, ale pokoju z pozycji siły. Leży to również w interesie prezydenta (USA Donalda - przyp. red. ) Trumpa - mówiła Ursula von der Leyen po czwartkowym szczycie w Brukseli. Szefowa Komisji Europejskiej dodała, że "jeśli chce to osiągnąć, jest to możliwe tylko przy wsparciu Unii Europejskiej i jej państw członkowskich".
- To my, na przykład, zapewniliśmy Ukrainie przetrwanie gospodarcze do 2025 roku. To my teraz dużo inwestujemy w ukraiński przemysł obronny i dostarczamy Ukrainie potrzebne zdolności wojskowe. To my dbamy o to, aby system energetyczny pozwolił Ukrainie przetrwać zimę. Dostarczyliśmy 1,8 GW energii do systemu energetycznego, co umożliwiło Ukrainie przetrwanie zimy - wymieniała szefa Komisji Europejskiej.
Apel prezydenta Francji
Unia Europejska nie powinna wzmacniać swych zdolności obronnych, kupując broń spoza Europy, dlatego Wspólnota musi zidentyfikować, w jakich obszarach jest niekonkurencyjna i to naprawić - ocenił w nocy z czwartku na piątek prezydent Francji Emmanuel Macron po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli.
Macron odniósł się do ustalonych na szczycie nowych metod dozbrajania Wspólnoty, zaznaczając, że proces ten powinien łączyć się z budową europejskiego przemysłu obronnego. - W obliczu obecnych zagrożeń musimy w ciągu najbliższych lat zbudować autonomiczne zdolności obronne Europy - powiedział francuski prezydent.
Fake newsy Donalda Trumpa. Tak prezydent USA w swoim orędziu mijał się z prawdą
Jego zdaniem "w tym celu należy określić obszary priorytetowe, czyli takie, gdzie jesteśmy zależni" od podmiotów pozaeuropejskich. - Następnie zidentyfikować najlepsze firmy i spróbować poprawić oraz przyspieszyć ich zdolności produkcyjne - ocenił. Dodał, że kraje członkowskie powinny dokonać pod tym kątem ponownej oceny aktualnych zamówień.
Kontrowersje wokół propozycji Marcona
Kwestia, czy unijne pieniądze mogą być wydawane na zakup broni z krajów trzecich, jest tematem spornym między krajami UE. Francji, która ma jeden z silniejszych przemysłów obronnych w Europie, zależy, aby środki te były przeznaczane głównie na broń z UE. Z kolei Polska, która w ostatnich latach dokonała dużych zakupów broni koreańskiej i amerykańskiej, nie chce tak restrykcyjnych zasad.
Macron ocenił, że budowa europejskiego przemysłu obronnego powinna być realizowana m.in. przez zaciągnięcie przez UE wspólnego długu. Jego zdaniem nie powinno się w tej kwestii pozostawiać członkom UE zbyt dużej dowolności na poziomie budżetów krajowych. - Między państwami członkowskimi istnieje wiele różnic i jeśli naprawdę chcemy mieć duże programy europejskie i europejską bazę przemysłową, potrzebujemy też europejskiego finansowania - powiedział.
Zdaniem Macrona finansowaniu rozwoju przemysłu obronnego mogłyby służyć nowe "zasoby własne" UE. Wspomniał tu o pomyśle ustanowienia podatku od usług cyfrowych. To powielenie propozycji z okresu pandemii Covid-19, gdy podatek cyfrowy, wraz z innymi nowymi podatkami (np. podatkiem węglowym), miał zasilić unijny fundusz naprawczy.
Źródła finansowania. Co z zadłużeniem?
Obecnie źródłem unijnych dochodów są przede wszystkim składki krajów członkowskich w wysokości 1 proc. dochodu narodowego brutto, cła oraz dochody z podatku VAT pobieranego przez państwa.
Francuski prezydent uznał, że teraz moment na dyskusję o wspólnym zadłużeniu jest odpowiedni, bo w ostatnich latach słabnie w UE opór w tym względzie. - Wiele krajów i liderów było niedawno zupełnie wrogich jakimkolwiek formom wspólnego zadłużenia, a teraz je popierają - stwierdził francuski prezydent.
Dodał, że rozpoczął na ten temat rozmowy z przyszłym kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. - Idziemy do przodu, nasze zespoły są w ciągłym kontakcie, to ważny moment dla jedności francusko-niemieckiej - uznał.
Merz poinformował we wtorek, że jego nowy rząd będzie chciał zwiększyć środki na obronność, m.in. poprzez wyłączenie wydatków na obronność z zapisanej w niemieckiej ustawie zasadniczej zasady hamulca zadłużenia. - Od pandemii Covid do teraz widzę (w Berlinie) dużą ewolucję w tej kwestii - zauważył Macron.
Donald Trump przed Kongresem. 'Prowadziliśmy rozmowy z Rosją, są gotowi na pokój'
Konkluzje po szczycie UE
Unia Europejska pozostała zjednoczona w sprawie Ukrainy, Węgry są same - powiedział szef Rady Europejskiej Antonio Costa w Brukseli po nadzwyczajnym szczycie, na którym zapisy w tej sprawie przyjęło 26 państw.
Na konkluzje Rady Europejskiej - polityczne wytyczne europejskich liderów dla unijnych organów - muszą się zgodzić jednomyślnie wszystkie kraje członkowskie. "27" na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli przyjęła konkluzje dotyczące obronności. Szefowie państw i rządów UE dali zielone światło planowi dozbrajania zaprezentowanemu przez von der Leyen. Węgry jednak nie zgodziły się na przyjęcie konkluzji w sprawie dalszej pomocy dla Ukrainy. Zapisy przyjęło 26 pozostałych krajów. Źródło unijne potwierdziło, że 26 krajów postanowiło jeszcze przed szczytem, że w takim razie przyjmą zapisy bez zgody Węgier, w gronie "26".
- Wszyscy chcemy pokoju. Różnica polega na tym, że 26 krajów uważa, że droga do pokoju wiedzie przez wzmocnienie zdolności obronnych Ukrainy. Węgry odizolowały się od tego konsensusu. Są same. Jeden odizolowany kraj nie oznacza jednak podziału. 26 krajów pozostaje zjednoczona we wspólnym pragnieniu dalszego wspierania Ukrainy, tak jak robiliśmy to od 24 lutego 2024 roku - powiedział Costa.
Jak podkreślił Costa, jest też "bardzo zadowolony", iż żaden z elementów planu dozbrajania Europy, który zaproponowała przewodnicząca KE Ursula von der Leyen, a na który zgodzili się w czwartek liderzy "27", nie będzie wymagać jednomyślności w dalszym procedowaniu.
Macron pokazał, jak trzeba rozmawiać z Trumpem. 'Dobrze było posłuchać'
- Nasze wysiłki na rzecz wzmocnienia obrony europejskiej przyniosą również korzyści Ukrainie, ponieważ bezpieczeństwo Ukrainy leży u podstaw bezpieczeństwa Europy. Natychmiast Państwa Członkowskie mogą zwiększyć swoje wsparcie dzięki zwiększonej przestrzeni fiskalnej. Kilka państw członkowskich zadeklarowało już dalsze zobowiązania w kwocie do 15 mld euro - powiedział Costa.
Dodał, że zlecone zostały pilne prace "nad kolejnymi inicjatywami mającymi na celu zaspokojenie pilnych potrzeb wojskowych i obronnych Ukrainy". Chodzi o inicjatywę wysokiej przedstawicielki UE ds. zagranicznych i bezpieczeństwa Kai Kallas, która zaproponowała, by do końca tego roku UE sfinansowała najbardziej bieżące potrzeby wojskowe Kijowa.
Posłuchaj podcastu!