,
Obserwuj
Świat

Wysłannik Trumpa czekał na Putina 8 godzin? Jest komentarz prezydenta USA

PAP
2 min. czytania
16.03.2025 11:27
Amerykański wysłannik ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff wcale nie czekał dziewięciu godzin na spotkanie z przywódcą Rosji Władimirem Putinem - napisał na komunikatorze TruthSocial prezydent USA Donald Trump. Tak odniósł się do doniesień o tym, że Putin kazał czekać Witkoffowi, aby pokazać swoją dominację.
|
|
fot. MANDEL NGAN / MANDEL NGAN/AFP/East News

 

  • Donald Trump odniósł się do doniesień medialnych o tym, że Steve Witkoff musiał czekać ponad osiem godzin na spotkanie z Putinem, podczas gdy ten miał spotkanie z białoruskim przywódcą Aleksandrem Łukaszenką;
  • "Jak zwykle, znów fake newsy! Czemu oni nie mogą choć raz być uczciwi?" - skomentował prezydent USA;
  • "Jedynym powodem, dla którego wymyślili tę historię, jest próba PONIŻENIA, ponieważ są chorymi degeneratami (...). Dlatego stracili oglądalność, publiczność i szacunek" - podkreślił.

 

 

"Jak zwykle, znów fake newsy! Czemu oni nie mogą choć raz być uczciwi? Wczoraj wieczorem przeczytałem, że prezydent Rosji Władimir Putin kazał czekać mojemu Szanownemu Ambasadorowi i Specjalnemu Wysłannikowi, Steve'owi Witkoffowi ponad dziewięć godzin, podczas gdy w rzeczywistości nie było żadnego czekania. Odbyły się również inne spotkania z przedstawicielami Rosji. Oczywiście zajęły one trochę czasu, ale były bardzo produktywne. Od tego momentu wszystko poszło szybko i sprawnie, a wszystkie znaki na niebie i ziemi zdają się być, miejmy nadzieję, bardzo dobre!" - napisał w niedzielę Trump.

 

 

"Jedynym powodem, dla którego wymyślili tę historię, jest próba PONIŻENIA, ponieważ są chorymi degeneratami (...). Dlatego stracili oglądalność, publiczność i szacunek" - dodał.

 

Trump nie zatrzyma się na Grenlandii? 'Już na starcie jest zwycięzcą'

 

Trump w ten sposób odniósł się do doniesień medialnych o tym, że Witkoff, który w czwartek odwiedził Moskwę, musiał czekać ponad osiem godzin na spotkanie z Putinem, podczas gdy ten miał spotkanie z białoruskim przywódcą Aleksandrem Łukaszenką.

 

 

"Klasyczna zagrywka Putina, by pokazać kto tu rządzi"

 

 

"Nie wiemy na pewno, czy moment wizyty pana Łukaszenki był celowy, ale na pewno nie wydawał się przypadkowy. Wyglądało to jak klasyczna zagrywka Putina, by pokazać kto tu rządzi" - napisała w niedzielę Sky News.

 

Do spotkania Witkoffa i Putina doszło dwa dni po tym, jak USA i Ukraina uzgodniły propozycję 30-dniowego zawieszenia broni. Putin oznajmił, że Rosja popiera amerykańską propozycję zakończenia konfliktu metodami pokojowymi, ale podkreślił, że jakiekolwiek zawieszenie broni powinno prowadzić do trwałego pokoju, a więc musi wyeliminować zasadnicze przyczyny konfliktu. Zasugerował także, że przedłożona im propozycja zawieszenia broni jest korzystna dla Ukraińców, którzy mogą wykorzystać ten okres do mobilizacji i dozbrojenia.