"Policja poczuła się bezkarna". Co najmniej 34 osoby zmarły podczas policyjnych interwencji
Z danych opublikowanych przez OKO.press wynika, że od 2018 roku w czasie policyjnych interwencji zmarło co najmniej 34. mężczyzn . Dr Piotr Kładoczny w TOK FM podkreślił, że zapewne mamy do czynienia z niepełnymi danymi. - Myślę, że po prostu policja poczuła się bezkarna - ocenił w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u" karnista z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Jak mówił ekspert, w polskiej policji "nigdy nie było zbyt dobrze, jeżeli chodzi o przestrzeganie praw człowieka". Ale obecnie jest jeszcze gorzej. Policjanci mają wpisane do ustawy, że "w toku wykonywania czynności służbowych mają obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. - Ale wydaje mi się, że w obecnym czasie ta norma schodzi na plan dalszy. A bardziej istotne jest wykonanie polecenia - stwierdzil rozmówca Piotra Maślaka, dodając, że ustawowa norma stała się "kwiatkiem do kożucha".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Jeżeli jest polecenie prokuratora czy zwierzchnika w policji, że mają doprowadzić kogoś do komisariatu, no to doprowadzą. Jeżeli mają uzyskać od kogoś laptopa czy telefon komórkowy, jak to mieliśmy niedawno w przypadku pani Joanny z Krakowa , to jest to dla nich najważniejsze. Bo z tego będą rozliczeni - tłumaczył prawnik.
Wrocław. Trzeci policjant wydalony ze służby w związku ze śmiercią Dmytra Nikiforenki
Czy policja się zmieni?
Zdaniem dra Kładocznego wpływ na postawę polskich policjantów mają też m.in. niskie pensje. A od lat wiadomo, że w policja nie jest najlepiej opłacana. - Musimy odpowiednio dużo płacić policjantom, żeby selekcja (do zawodu) była pozytywna. Żeby do policji przychodzili ludzie, którzy chcą przyzwoicie wykonywać swój zawód, który jest bardzo trudny i często bardzo nieprzyjemny, ale też niebezpieczny, jeżeli jest wykonywany źle - wyjaśnił gość TOK FM.
Elementem, który będzie miał duży wpływ na zmniejszenie liczny nieodpowiednich zachowań policjantów, jest - zdaniem eksperta - prawidłowe rozliczanie funkcjonariuszy z popełnionych nadużyć. Prawnik podkreślił, że obecnie jest z tym "bardzo źle". - Mamy do czynienia z sytuacją, gdzie przekroczenia uprawnień nie są w ogóle rozliczane, ponieważ patrzy się na to przez palce - mówił, przypominając sprawę Igora Stachowiaka. Mężczyzna zmarł w 2016 roku na posterunku policji we Wrocławiu .
Stachowiak był przez policjantów rażony paralizatorem. Jak ustalono, kamera zamontowana na paralizatorze zarejestrowała, jak funkcjonariusze razili prądem "skutego człowieka" i "gdy umierał". Policjanci próbowali początkowo tuszować całą sprawę. Kładoczny przypomniał, że choć od śmierci Igora Stachowiaka minęło już osiem lat, to sprawą cały czas zajmuje się wymiar sprawiedliwości. W Sądzie Najwyższym jest kasacja od wyroku skazującego czterech byłych już policjantów za znęcanie się nad wrocławianinem.
Policja bez polityki
Rozmówca Piotra Maślaka uważa, że sytuacja nie poprawi się bez "oddzielenia policji od polityki". - Policja jest przedłużeniem ramienia partii politycznej, która wykonuje dla władzy brudną robotę. Zrobienie policji apolitycznej i niewpływanie na nią jest konieczne - podkreślił prawnik, dodając, że "policja ma być sługą społeczeństwa". - Wyobrażam sobie sytuację, w której po zmianie władzy któryś z polityków rządzących powie: "Nie mam ochoty używać policji jako swojego przedłużenia, tylko chcę policję stworzyć od nowa, taką jak być powinna" - podsumował karnista z UW i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.