Ziemniaki zdrożeją. Ekspert wskazał, o ile więcej zapłacimy i dlaczego tak się stanie
Choć inflacja w Polsce ostatnio spada i - jak wynika z szybkiego odczytu GUS - we wrześniu wyniosła 8,2 proc., to niektóre produkty żywnościowe drożeją. Dotyczy to chociażby ziemniaków. Jak mówił w "Magazynie EKG" w TOK FM Bartosz Urbaniak, szef Bankowości Agro BNP Paribas, w Polsce będziemy mieli do czynienia z 10-procentowym spadkiem produkcji tego warzywa.
Rozmówca Macieja Głogowskiego tłumaczył, że to konsekwencja małej ilości opadów. - Ziemniaki w głównej mierze składają się z wody, w związku z tym ile wody jest, tyle mniej więcej ziemniaków produkujemy. Więc tych ziemniaków jest teraz mniej: ok. 145 kg na osobę - wskazał Urbaniak. To niewiele więcej, niż nam potrzeba. Tymczasem, jak podkreślił ekspert, wiele ziemniaków eksportujemy. - Polska jest zagłębiem chipsowym i frytkowym w Europie, więc sporo z tych naszych ziemniaków wyjeżdża na Zachód. A ziemniaki w basenie Morza Śródziemnego praktycznie nie rosną, bo tam jest bardzo duża susza. Więc Polska zaczyna być głównym źródłem dostarczania jakościowych ziemniaków - zaznaczył szef Bankowości Agro BNP Paribas.
Według Urbaniaka należy się więc spodziewać, że skoro ziemniaków na rynku będzie mniej, to wzrośnie ich cena. - Spodziewamy się - miejmy nadzieję, że nie dwucyfrowego - ale wzrostu typu 9-10 procent cen ziemniaków i produktów z ziemniaków. I że te wzrosty zrealizują się w ciągu miesiąca-dwóch - prognozował gość TOK FM.
Jak dodał, w górę pójdą też ceny niektórych warzyw, np. cebuli i marchwi. - Te wzrosty cen będą w tym przypadku nieco większe przez suszę w krajach Europy Zachodniej - powiedział Urbaniak.
Na świecie zaczyna brakować ziemniaków. W Australii wprowadzono reglamentację na frytki