W czerwcu już 26 osób w Polsce straciło życie nad wodą. "To nie młodzi toną najczęściej"
- Od początku czerwca w Polsce utonęło już 26 osób;
- Bardzo tragiczny jest ten tydzień. W czwartek) strażacy wyłowili bowiem ciała trzech nastolatków – w wieku 17 i 18 lat - którzy we wtorek w nocy wypłynęli kajakami na mazurskie jezioro Małszewskie;
- W przededniu wakacji ratownicy wodni ostrzegają przed ryzykownymi zachowaniami nad wodą.
W ostatnim tygodniu czerwca do tragedii doszło na Mazurach, nad jeziorem Małszewskim w gminie Jedwabno. Grupa nastolatków z województwa łódzkiego przyjechała do wynajętego domku. Dwóch 18- latków i 17-latek wyruszyło kajakami na wodę. Młodzi ludzie nie wrócili do kwatery. Nie było z nimi kontaktu, dlatego ich znajomi zgłosili zaginięcie rówieśników. Akcję ratowniczą podjęły policja, straż, nurkowie z dronami oraz sonarami, jednak odnaleziono już tylko puste kajaki i wiosła. Ich ciała znaleziono w środę wieczorem. Na głębokości ośmiu metrów i 230 metrów od brzegu. Przyczyny tragedii wyjaśni prokuratorskie śledztwo.
Poszukiwania nastolatków na jeziorze. Tragiczne informacje
Najczęściej toną ludzie po 50-tce
Według danych Komendy Głównej Policji w 2024 roku w polskich wodach utonęły 444 osoby. Co druga ofiara miała ponad 50 lat. Najwięcej utonięć miało miejsce w rzekach (121 osób) i jeziorach (112 osób), a także w stawach (73), zalewach (36) i morzu (18). - To wcale nie alkohol jest tą główną przyczyną utonięć, tylko niebezpieczne zachowania i przecenianie swoich umiejętności - tłumaczy wiceprezes kujawsko-pomorskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Sławomir Mularski. - Proszę zwrócić uwagę, że to wcale nie młodzi ludzie toną najczęściej, tylko osoby po 50-tce, które mają już doświadczenie życiowe. Jest takie przekonanie, że jak do tej pory nic mi się nie stało, to nadal mogę pływać po rzece, pontonem itd., bo jestem bezpieczny. No tak nie jest - podkreśla nasz rozmówca.
Według statystyk, najczęstsze okoliczności wypadków to kąpiel w miejscu niestrzeżonym lub zabronionym, nieostrożność nad wodą, a także aktywności typu łowienie ryb. Oczywiście winny jest też alkohol spożywany przed kąpielą, na łódkach, kajakach czy rowerach wodnych - w ubiegłym roku co piąta ofiara była pod jego wpływem.
Rodzice! Pilnujcie dzieci nad wodą
Ratownicy radzą korzystać wyłącznie ze strzeżonych kąpielisk. - Tu dajemy sobie szansę, że jeśli cokolwiek by się działo, to jest służba ratownicza, która jest w stanie udzielić nam pomocy - zapewnia Mularski. - Jeśli korzystamy z wody poza zabezpieczonym terenem, to wiadomo dość mocno ryzykujemy. Warto zostawić komuś bliskiemu informację, że popłynąłem na ryby, wypłynąłem stąd i stąd oraz wrócę w takich a takich godzinach - radzi nasz rozmówca.
Wypadki na wodzie często zdarzają w wyniku brawury na kajakach, skuterach czy łódkach. - Tu zawsze apelujemy o zdrowy rozsądek! Nie bójmy się kamizelek. Jeśli ktoś nie potrafi pływać, a wsiada do takiego sprzętu, to niech zakłada kamizelkę dla własnego bezpieczeństwa - radzi ratownik.
Rodzice powinni też pilnować dzieci. - Często jest tak, że mama czy babcia przychodzi i mówi, że 20 minut temu widziała swoje dziecko po raz ostatni, gdy było przy kocu. Natomiast ona nie wie, czy dziecko poszło się kąpać, na lody czy jest na placu zabaw? Pilnujmy dzieci, zamiast patrzeć w telefon czy zajmować się czymś innym - uczula nasz rozmówca.
W województwie kujawsko-pomorskim nad bezpieczeństwem wypoczywających będzie czuwać 139 ratowników, którzy pełnią 24-godzinne dyżury. - Jest też cała rzesza ratowników, którzy pracują na kąpieliskach, basenach zakrytych i odkrytych. Mamy ich wystarczającą liczbę, bo w ostatnich trzech latach wyszkoliliśmy aż 900 osób - wylicza Mularski.
Od 1 do 25 czerwca 2025 roku w Polsce utonęło już 26 osób.