,
Obserwuj
Śląskie

Orgia na plebanii. Padło "przepraszam", ale nie od tego księdza

oprac. Marta Zdanowska
2 min. czytania
05.10.2023 15:23
Młody ksiądz z diecezji bielsko-żywieckiej postanowił zareagować na seksaferę w Dąbrowie Górniczej. "Chociaż nie mam nic wspólnego z tamtymi wydarzeniami, wręcz sam czuję się okropnie oszukany, to jestem częścią Kościoła instytucjonalnego, który stał się w ostatnich dniach źródłem strasznego zła" - napisał w liście otwartym opublikowanym na stronie Więź.pl.
|
|
fot. Jacek Lagowski / Agencja Wyborcza.pl

"Gazeta Wyborcza" opisała, że "księża z Dąbrowy Górniczej zorganizowali imprezę, na którą zamówili męską prostytutkę. Kiedy zaproszony mężczyzna stracił przytomność, uczestnicy spotkania nie chcieli wpuścić ratowników medycznych". Cała historia miała mieć miejsce na terenie dąbrowskiej bazyliki pw. NMP.

Sprawa wywołała bardzo duże oburzenie. W środę odniósł się do niej w liście otwartym opublikowanym na stronie Więzi ks. Marcin Stopka, młody duchowny diecezji bielsko-żywieckiej. "W pierwszych fragmentach mojego listu chciałbym powiedzieć tylko jedno słowo, którego wcześniej nigdzie nie usłyszałem, a uważam, że jest ono konieczne do tego, aby zacząć budować coś od nowa. Przepraszam. I chociaż nie mam nic wspólnego z tamtymi wydarzeniami, wręcz sam czuję się okropnie oszukany i nie akceptuję odpowiedzialności zbiorowej, która zawsze jest krzywdząca, to jestem częścią Kościoła instytucjonalnego, który stał się w ostatnich dniach źródłem strasznego zła" - napisał.

I dodał: "Pewnie wielu z was uważa, że „nie znam życia" i powinienem się w ogóle nie odzywać. Tak właśnie było, do dzisiaj. Ale z tym już koniec! My, młodzi księża, nie możemy biernie patrzeć na to, jak niektórzy w sekundę niszczą dorobek życia wielu wiernych kapłanów". Zaznaczył także, że kiedy 4 lata temu przyjmował świecenia kapłańskie, jego "serce było pełne ideałów". "I dlatego właśnie nie godzę się na profanację naszej ciężkiej kapłańskiej pracy. Profanacji, jaka dokonuje się poprzez afery, których raz po raz jesteśmy świadkami. Chcemy budować mosty, ale powiedzcie, proszę, w jaki sposób jako księża mamy to robić, skoro regularnie ktoś pod te mosty podkłada ładunki wybuchowe swoich zaburzeń, egoizmu czy braku wiary" - stwierdził ks. Stopka.

Młody ksiądz apelował do księży z problemami: "Dzisiaj żadna terapia czy pomoc psychologiczna nie jest wstydem. Nauka nie jest wrogiem Kościoła, a możliwości są naprawdę duże. Dajcie sobie pomóc, zanim wybuchnie kolejny skandal. (...) Jeżeli jednak ktoś nie chce podjąć elementarnych kroków i zamierza nadal po kryjomu bawić się w chowanego z samym sobą, za nic mając wierność, to proszę, by odszedł ze stanu kapłańskiego" - napisał.

"Uwierzcie proszę, że duchowieństwo w zdecydowanej większości nie stanowi zamkniętego układu, w którym - jak zwykło się powtarzać - 'ręka rękę myje'. My naprawdę chcemy, by wszystkie afery i skandale zostały rozliczone od początku do końca. Zarówno od strony cywilnej, jak i kościelnej" - podsumował ks. Marcin Stopka.

Orgia księży w Dąbrowie Górniczej. Duchowny ostro o polskim Kościele: Rozpusta, rozpasanie, bezrozum