,
Obserwuj
Śląskie

Nowa odsłona głośnej batalii o nutrie w Rybniku. "Nie pojmuję, jak tak można"

Grzegorz Kozieł, TOK FM
3 min. czytania
16.10.2024 15:30
W Rybniku nie ustaje burza wywołana decyzją Regionalej Dyrekcji Ochrony Środowiska o odławianiu i zabijaniu nutrii. Prawie tysiąc osób podpisało się pod petycją o odwołanie jej dyrektorki i wstrzymanie akcji.
|
|
fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

Wraca głośna sprawa nutrii z Rybnika. Po tym, jak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach podjęła decyzję o eliminacji tych gryzoni, powstała petycja w sprawie odwołania dyrektorki tej placówki Mirosławy Mierczyk-Sawickiej.

Przypomnijmy - zgodnie z ogłoszonym przetargiem, prywatna firma ma wyeliminować 200 nutrii. Kwota przeznaczona na tej cel to 450 tys. złotych. - Pół miliona złotych z naszych podatków na odstrzał nutrii z Rybnika. Ukróć samowolę, arogancję i bezduszność urzędniczą! - zachęca za swoim kanale na YouTube 'Veganika', autorka petycji dotyczącej odwołania szefowej RDOŚ Mirosławy Mierczyk-Sawickiej.

W rozmowie z TOK FM mówi, że nie jest rybniczanką, ale poruszyła ją ta sprawa. - Bulwersują mnie działania dotyczące tych zwierząt. Nie pojmuję, jak można robić to także ludziom, którzy zaangażowali się w sprawę ochrony gryzoni. Podejrzany jest również pośpiech. Dlaczego RDOŚ nie poczekała z realizacją zadania do momentu, gdy stworzone będą azyle dla nutrii? - zastanawia się 'Veganika'.

Znów ich zalało, a zbiorników dalej nie chce. 'Nie dajmy siń oszukać'

"Pani Mirosława Mierczyk-Sawicka zdecydowała o brutalnej eksterminacji nutrii, nie wyczerpując wcześniej wszystkich możliwych etycznych rozwiązań. Nutrie, które są potomkami uciekinierów z hodowli futrzarskich, znalazły się w tym miejscu z winy człowieka - nie emigrowały z Ameryki na własne życzenie, by być teraz traktowane jak niechciani przybysze. Decyzja o ich masowej eliminacji, podjęta bez należytej refleksji nad innymi, humanitarnymi rozwiązaniami, jest nieuzasadniona i brutalna" - czytamy w petycji.

Co na to RDOŚ?

Rzeczniczka RDOŚ w Katowicach Natalia Zapała nie chce komentować petycji. Potwierdza natomiast, że firma, która wygrała przetarg, wyeliminowała już w poniedziałek sześć nutrii. - Eliminacja zwierząt ze środowiska odbywa się metodami ujętymi w rozporządzeniu dotyczącym inwazyjnych gatunków obcych oraz zapisów umowy - zapewnia Zapała. I dodaje, że firma na razie zakończyła w Rybniku działania. - Pozostałe osobniki mogą zostać odłowione i przekazane do podmiotów posiadających odpowiednie zezwolenia - mówi rzeczniczka RDOŚ w Katowicach.

Znany profesor wygrał z prezydentem w sądzie. Andrzej Duda ma miesiąc

Chodzi o dwa legalne azyle, które zorganizowali mieszkańcy, by ratować gryzonie. Pierwszy powstał w Zagrodzie Trzech Sióstr. - Woliera dla nutrii nie będzie wybetonowana. Stwarzamy naturalne warunki. Będzie tam ziemia zabezpieczona siatką - podkreśla Martyna Fojcik, która prowadzi zagrodę.

Do wyłapywania gryzoni wyznaczeni zostali (przez urząd) wolontariusze Pet Patrolu Rybnik. Izabela Kozieł, szefowa tej organizacji opowiada, że w zagrodzie wciąż trwają prace, ale schronienie znalazło tam już 27 nutrii, w tym sześć maluszków. - Właśnie przyszły na świat! - cieszy się. - Pierwszy kawaler pójdzie na kastrację w poniedziałek - dodaje aktywistka.

Zgodę na drugi azyl właśnie otrzymała Agnieszka Kułakowska, która stworzy miejsce dla 25 gryzoni na swojej działce. Zwierzęta mają tu trafić za kilka dni. Kułakowska chce też rozpocząć odłów nutrii, na który ma już zgodę.

Śmierć biznesmena spod Rybnika. Śledczy doszli do wstrząsających wniosków

Na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z grudnia 2022r. nutrie zostały sklasyfikowane jako gatunek inwazyjny, który podlega obowiązkowej eliminacji. Natomiast w Rybniku były traktowane jak maskotki, trafiły nawet do miejskiego kalendarza. Zamieszkały nad rzeką Nacyną, uciekając z hodowli. Istnieje też teoria, że zostały z niej wypuszczone celowo.