,
Obserwuj
Lubelskie

"Odebrałem kilkadziesiąt telefonów. Wszyscy mówią to samo". Rolnicy zaskoczeni startem Kołodziejczaka

3 min. czytania
17.08.2023 10:26
Rolnicy z Lubelszczyzny - niejednokrotnie widywani na protestach razem z AgroUnią - nie kryją zaskoczenia startem Michała Kołodziejczaka do Sejmu z listy Koalicji Obywatelskiej. Jak mówią, wielokrotnie słyszeli, że działacz taki start wyklucza. - Zawiodłem się bardzo - słyszymy.
|
|
fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl

- Nie spodziewałem się czegoś takiego - mówi TOK FM Marcin Sobczuk, lider Towarzystwa Rolników Zamojszczyzny. - Przecież wcześniej słyszeliśmy, że Michał Kołodziejczak będzie próbował startu z PSL i z Hołownią. Tam jednak nie wyszło, więc mamy Koalicję Obywatelską. To duże zaskoczenie, tym bardziej że w wielu rozmowach z panem Michałem i z ludźmi z AgroUnii była mowa, że w żadnym wypadku nie pójdą ani z PiS, ani z Platformą, tylko sami. I raptem okazało się zupełnie inaczej - dodaje. 

To niejedyny taki głos, który słyszymy od rolników na Lubelszczyźnie. - Zawiodłem się bardzo na AgroUnii - przyznaje pan Wojciech spod Zamościa. - Platforma przecież nigdy nie stawiała na polskich rolników i nie ma się co oszukiwać, że to się zmieni. A start Kołodziejczaka z jej list to typowo polityczna zagrywka. Wątpię, czy Tusk coś na tym zyska. Myślę, że może się tylko - jak to się mówi - przejechać - dodaje.

Przyznaje też wprost, że na AgroUnię na listach KO nie zagłosuje. - Odebrałem dziś kilkadziesiąt telefonów od kolegów rolników. Wszyscy mówią to samo. Obawiam się, że zyska na tym tylko Konfederacja, bo na nią zagłosują rolnicy - twierdzi nasz rozmówca.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Trudno będzie wytłumaczyć elektoratowi"

Zaskoczony startem lidera AgroUnii z list Koalicji Obywatelskiej jest też Wiesław Gryn, przewodniczący stowarzyszenia Oszukana Wieś. W środę, po ogłoszeniu kandydatury Kołodziejczaka, był non stop w kontakcie z rolnikami z regionu. - Nie wiem, kto na tym zyska, a kto straci. Ale na pewno będzie bardzo trudno wytłumaczyć elektoratowi AgroUnii ten mariaż z Tuskiem. W mojej ocenie to pokazuje, jak Platforma ma w rolnictwie krótką ławkę z kandydatami. Dziś widzimy, że to tylko chodzi o władzę, a nie o zmiany na polskiej wsi - komentuje.

To właśnie Gryn kilka miesięcy temu spotykał się z Donaldem Tuskiem.

Tweet

Oszukana Wieś to na Lubelszczyźnie duża siła społeczna. To oni od wielu miesięcy organizowali protesty przeciwko napływowi do Polski ogromnych ilości ukraińskiego zboża. Sprzeciwiali się bezcłowemu przywozowi do Polski pszenicy, rzepaku czy kukurydzy. To w ich proteście w kwietniu pod Hrubieszowem wzięło udział ok. pół tysiąca traktorów.

- Jeśli pan Kołodziejczak dostanie się do Sejmu, to na plecach rolników, ale czy później pociągnie temat polskiej wsi? Nie wiem, bo nikt nie zna poglądów pana Kołodziejczaka. Bo jeśli się obeszło wszystkie partie, to pytam, jakie się ma poglądy? Tak jak chorągiewki na dachu? - kręci głową Gryn. 

Kołodziejczak ministrem rolnictwa? Kandydat KO jasnej odpowiedzi nie dał. Zdradził za to pomysł na referendum ws. kobiet

- Pytanie zasadnicze jest takie, czy dla pana Michała ważniejszy jest interes polityczny, czy ideały? Wchodząc z list Koalicji Obywatelskiej, nie wiem, czy będzie miał wolną rękę i będzie mógł robić, to co chciał dla rolników i co zapowiadał. Nie wiem, czy Koalicja Obywatelska nie strzeliła sobie samobója. Według mnie więcej na tym stracą niż zyskają - mówi Marcin Sobczuk. 

Michał Kołodziejczak ma być jedynką na listach KO w Koninie. Ale przedstawiciele Agrounii są też na listach na Lubelszczyźnie. Z listy lubelskiej - z ostatniego miejsca - wystartuje Jarosław Miściur, jeden z najbliższych współpracowników Michała Kołodziejczaka. Na drugiej liście z Lubelszczyzny - nr 7 - znajdzie się inny z działaczy Agrounii Rafał Kargol.