Były wicedyrektor od wojewody został dyrektorem w sądzie. "W PiS chcą się ukryć. W mieście aż huczy"
Andrzej Gumieniczek - jako dyrektor Sądu Okręgowego w Lublinie - ma m.in. kierować działalnością administracyjną placówki w zakresie zapewnienia odpowiednich warunków techniczno-organizacyjnych i majątkowych funkcjonowania sądu.
Do jego kompetencji należeć będzie też m.in. gospodarowanie mieniem, opracowywanie planów finansowych i wydatków oraz audyty. Jako dyrektor Sądu Okręgowego w Lublinie Gumieniczek ma być również dyrektorem dla Sądu Rejonowego w Kraśniku, Sądu Rejonowego w Lubartowie, Sądu Rejonowego w Opolu Lubelskim, Sądu Rejonowego w Rykach i Sądu Rejonowego we Włodawie. Odpowiadać ma za prowadzenie gospodarki finansowej tych sądów.
Jak słyszymy, informacja o wolnym stanowisku była ogłoszona publicznie. Gumieniczek zgłosił się i przeszedł procedurę awansową w Ministerstwie Sprawiedliwości. Objął funkcję dyrektora w poniedziałek 23 października.
Nie wiemy, jakie kompetencje przesądziły o otrzymaniu stanowiska ani jak przebiegła procedura konkursowa. 'Pan dyrektor nie dostrzega konieczności rozmowy na wskazane tematy' - przekazała nam rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie sędzia Barbara Markowska w odpowiedzi na pytanie o możliwość rozmowy z nowym dyrektorem.
Awantura na sesji rady w Lublinie. 'Chyba przekroczyliśmy już wszelkie granice'
Andrzej Gumieniczek to osoba na Lubelszczyźnie znana. Do 2012 roku był prezesem Lubelskiej Fundacji Odnowy Zabytków. Organizacja zarządzała placem przy ul. Ruskiej (teren miejskiego targowiska, a także dworca autobusowego). Sprawa była głośna w lokalnych mediach, bo zyski z tej działalności miały iść na odnowę zabytków, ale nie szły.
W ostatnich latach Gumieniczek był wicedyrektorem Wydziału Infrastruktury w Urzędzie Wojewódzkim. Do urzędu trafił za czasów Przemysława Czarnka, ówczesnego wojewody lubelskiego. W marcu został z tego stanowiska zwolniony - po decyzji, którą podpisał, a jak stwierdził obecny wojewoda Lech Sprawka - podpisywać nie powinien. Chodziło o inwestycję na tzw. górkach czechowskich w Lublinie. Lech Sprawka zapewniał, że analizuje wnioski, które w tej sprawie wpłynęły, a nie był świadomy, że dyrektor Gumieniczek decyzję już podjął, nie uzgadniając jej z wojewodą. - To był ewidentny błąd urzędnika -
Jak przekazały nam służby wojewody, Gumieniczek został odwołany 17 marca 2023 roku ze stanowiska zastępcy dyrektora Wydziału Infrastruktury Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. 'W konsekwencji odwołania stosunek pracy zakończył się w dniu 30 czerwca 2023 r. Informuję też, że od dnia 1 lipca 2023 r. Pan Andrzej Gumieniczek został zatrudniony na stanowisku starszego strażnika Państwowej Straży Rybackiej. Umowa o pracę została rozwiązana z dniem 22 października 2023 r. na mocy porozumienia stron' - przekazał nam dyrektor Biura Wojewody Paweł Paszko. 23 października Gumieniczek pojawił się już w nowej pracy, w sądzie. Jak przekazała nam rzeczniczka lubelskiego sądu, powołanie nowego dyrektora odbyło się na mocy decyzji ministra sprawiedliwości z 5 października. - Z upoważnienia ministra decyzję podpisał sekretarz stanu, Michał Woś - wskazała sędzia Barbara Markowska.
Z urny wyjęli 300 kart referendalnych więcej niż wydali wyborcom. Komisja rozkłada ręce
"Tak tego nie zostawimy"
Poseł Koalicji Obywatelskiej z Lublina Michał Krawczyk nie ma wątpliwości, że wydłużanie procedury niepowoływania rządu przez prezydenta Dudę ma jeden cel - obsadzanie wielu stanowisk "swoimi". I opisywana sytuacja to potwierdza.
- Wszystko służy temu, by nie tylko zamawiać niszczarki do dokumentów, ale także, by w ostatniej chwili jak najwięcej osób znalazło intratne stanowiska: czy to w sądach, czy w prokuraturze, czy w każdej innej instytucji, którą PiS zarządza - komentuje poseł.
- To, co działo się przez ostatnich osiem lat, teraz będzie skumulowane. Ale my tego tak nie zostawimy. Każda taka sytuacja - bez względu na to, gdzie się dzieje - będzie zweryfikowana. Po to wygraliśmy wybory. Potrzeba transparentności przy powoływaniu osób, które rządzą sądami, prokuraturą, spółkami Skarbu Państwa i innymi instytucjami - dodaje.
Powołanie Gumieniczeka na dyrektora Sądu Okręgowego krytykuje też Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności, która od lat walczy o jawność w życiu publicznym. - Gumieniczek to osoba kojarzona politycznie, to nie ulega wątpliwości. Natomiast sądy są instytucjami, które powinny być z daleka od polityki - zauważa. - Nie znam zasad, na jakich do tej nominacji doszło, ale z punktu widzenia organizacji, która patrzy na przejrzystość działalności organów administracji publicznej, można mieć tutaj duże wątpliwości, czy nie była to decyzja podyktowana względami politycznymi - dodaje.
Czas rozliczeń po PiS. Szczerba wylicza 16 instytucji, które mają pójść do kosza
"W Chełmie aż huczy"
Na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości nie ma informacji o nazwiskach osób, które zostają dyrektorami sądów. Są za to komunikaty o wolnych stanowiskach dyrektorskich. Z ostatnich wpisów można się dowiedzieć, że od 30 listopada będzie powołany nowy dyrektor Sądu Rejonowego w Trzebnicy, a od 1 listopada - nowy dyrektor Sądu Okręgowego w Radomiu. Są też komunikaty o stanowiskach m.in. w sądach w Bielsku Białej, Katowicach, Krakowie, Kartuzach, Rybniku.
Z docierających do TOK FM informacji wynika, że w wielu urzędach i instytucjach trwają przymiarki do zatrudniania ludzi z PiS. - W Chełmie aż huczy, że w urzędzie miasta - a przypomnę, że prezydent Chełma jest z PiS - trzeba będzie znaleźć miejsca dla swoich - mówi nam jeden z mieszkańców.
- Z naszych informacji wynika, że na wielką skalę politycy PiS i ludzie z nimi związani chcą się poukrywać, m.in. w wydziałach w urzędzie wojewódzkim. O części osób już wiemy, ale dokładna lista będzie znana wkrótce - mówi nasz informator, zbliżony do Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie.
- Obym nie był złym prorokiem, ale czuję, że PiS dopiero pokaże charakter. Stworzą wręcz 'państwo podziemne' i wtedy dopiero zobaczymy ich jako totalną opozycję. (...) PiS ma tyle pieniędzy poukrywanych po fundacjach i innych wynalazkach, że będą mieć pole no manewru - dodaje inny z urzędników.