Zła wiadomość dla nauczycieli. "Z jednej strony dają, z drugiej odbierają"
- Na początku roku część moich koleżanek zarabiała poniżej najniższej krajowej. Należał im się w styczniu i w lutym dodatek, by ich wynagrodzenia wyrównać do kwoty 4242 zł. Tyle teraz wynosi pensja minimalna. Dostały to wyrównanie, a teraz - w związku z podwyżkami dla nauczycieli - okazuje się, że te pieniądze mają zwrócić. To nie jest w porządku - mówi nam nauczycielka, która działa w ZNP w jednej z lubelskich podstawówek (prosi o anonimowość).
Taka sytuacja dotyczy m.in. młodej nauczycielki z Lublina - pani Agnieszki*. - Czuję się tak, jakby władza pokazywała mi, że próbowałam ją naciągnąć. Dostałam wyrównanie i teraz muszę się z tego rozliczyć. Przecież ja nikogo o ten dodatek nie prosiłam. Po prostu przepisy są takie, że nie można zarabiać poniżej pensji minimalnej, stąd było to wyrównanie. Teraz mi to potrącą z podwyżki. Z jednej strony dają, z drugiej odbierają. Nie rozumiem tego - rozkłada ręce.
Szkoła w Chmurze to miejsce dla leserów? 'Tu ludzie wiedzą, że mam mózg'
Podwyżki nauczycieli. Lublin zasłania się opiniami prawników
Jak informowaliśmy już wcześniej na naszym portalu, urzędnicy z Lublina o opinię na temat dodatków nauczycieli poprosili radców prawnych. Jak przekazała nam Monika Głazik z biura prasowego lubelskiego ratusza, opinia jest jednoznaczna - mówi o tym, że dodatki powinny być "pomniejszone o dopłatę do minimalnego wynagrodzenia". W ocenie nauczycieli, oznacza to de facto, że muszą je zwrócić.
- Odmienne stanowisko, czyli że podwyżka wynagrodzeń nauczycieli, wprowadzona rozporządzeniem Ministra Edukacji z dnia 19 lutego 2024 r., nie uwzględnia tzw. dodatku wyrównawczego, doprowadziłoby do podwójnego finansowania podwyżki przez organ prowadzący. Taką interpretację przekazaliśmy szkołom - powiedziała TOK FM Monika Głazik.
Nowy kurator oświaty w język się nie gryzie. 'Niech Czarnek sam powie, kogo wygumkował'
Swoją opinię prawną pokazuje też Związek Nauczycielstwa Polskiego. Jak mówi nam rzeczniczka związku Magdalena Kaszulanis, wynika z niej jednoznacznie, że dodatki wyrównawcze były wypłacane dlatego, że nauczyciele w danym miesiącu mieli za niskie pobory. I nie można teraz tego zmieniać.
- Według ZNP takie potrącenie może nastąpić tylko za zgodą pracownika i to wyrażoną na piśmie. W opinii naszych prawników potrącenie wypłaconego dodatku wyrównawczego jest nieprawidłowe, bo ten dodatek ustalany jest w określonym miesiącu - w odniesieniu do wynagrodzenia osiągniętego w tymże miesiącu, a także w związku z nieosiągnięciem w tym miesiącu kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę - wyjaśnia Kaszulanis.
I dodaje, że jeśli w danym miesiącu dany nauczyciel nie osiąga wynagrodzenia minimalnego, to wypłacany jest - niejako z urzędu - dodatek wyrównawczy. - Jeśli zatem pracodawca dokonuje potrącenia wypłaconego dodatku z pensji pracownika bez jego zgody, postępuje niezgodnie z prawem - mówi rzeczniczka. ZNP nie wyklucza, że część spraw może się skończyczyć w sądzie.
Zmiany w podstawie programowej. Nowacka musi się tłumaczyć. 'Też się nie zgadzam'
Na problem dodatku wyrównawczego już wcześniej uwagę zwracał Związek Powiatów Polskich. Wystąpił nawet z oficjalnym pytaniem w tej sprawie do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Chciał wiedzieć, czy obecna podwyżka płac nauczycieli jest liczona z uwzględnieniem dodatku wyrównawczego, który od 1 stycznia 2024 r. przyznano nauczycielom otrzymującym pensję niższą od podwyższonej po Nowym Roku płacy minimalnej.
Związek Powiatów Polskich wskazał, że nie neguje, że nauczycielom, którzy zarabiali poniżej obecnej płacy minimalnej, wyrównanie od stycznia się należało. Ale z drugiej strony podkreśla, że gdyby uwzględnić wprowadzaną właśnie podwyżkę, wynagrodzenia najmniej zarabiających nauczycieli - już od stycznia - byłyby wyższe od płacy minimalnej. Stąd apel o jednoznaczne stanowisko MEN w tej sprawie.
Podwyżki dla nauczycieli w Lublinie
W Lublinie dodatki wyrównawcze dla nauczycieli dostało około 900 nauczycieli. Lublin jako pierwsze miasto w Polsce ruszył od marca z wypłatami podwyżek dla nauczycieli. Wyższe wynagrodzenia otrzymało 7251 nauczycieli zatrudnionych w miejskich szkołach, przedszkolach i placówkach oświatowych. Jak przekazał prezydent Krzysztof Żuk, na wypłatę nauczycielskich pensji w tym miesiącu - w związku z zaplanowanymi przez MEN podwyżkami - miasto przeznaczyło ok. 25 mln zł więcej niż w poprzednich miesiącach.
Od 1 stycznia wysokość minimalnego wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli wynosi odpowiednio: dla nauczyciela początkującego - 4908 zł (w grudniu 2023 r. 3690 zł); dla nauczyciela mianowanego - 5057 zł (w grudniu 2023 r. 3890 zł); dla nauczyciela dyplomowanego - 5915 zł (w grudniu 2023 r. 4550 zł).
W Lublinie zatrudnionych jest 1466 nauczycieli początkujących, 1645 mianowanych, 3998 dyplomowanych oraz 142 bez stopnia awansu zawodowego.
Nowacka zaczyna rewolucję? Nauczycielka załamuje ręce. 'Zrobiła wrzutkę i wyciągnęła popcorn'