advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

Nowe fakty ws. profesora, który nazwał studentów "bandą głupoli". "Delikt dyscyplinarny"

3 min. czytania
28.11.2024 14:30
Wraca głośna sprawa profesora prawa z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Andrzeja Kidyby, któremu studenci zarzucają brak szacunku i obraźliwe teksty. Uczelnia poinformowała o krokach, które podejmie wobec wykładowcy. Jest wniosek o karę nagany.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Jak pisaliśmy na naszym portalu , kilka miesięcy temu na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej, u prof. Andrzeja Kidyby, miał się odbyć egzamin z prawa handlowego, który składa się z trzech części zdawanych w styczniu, kwietniu i w czerwcu. Kidyba to prawnik, ekspert z zakresu prawa handlowego, radca prawny, prezes Lubelskiej Fundacji Rozwoju. Jest autorem, współautorem lub redaktorem ponad 350 publikacji naukowych. Napisał też ponad 300 opinii prawnych na zlecenie zarówno organów państwowych, jak i przedsiębiorców.

Do pierwszej części studenci podeszli normalnie, ale do drugiej już nie. Profesor - na wykładzie 23 kwietnia - miał poinformować, że "egzamin się nie odbędzie". Powodem odwołania miały być internetowe wpisy, które oburzyły wykładowcę. Chodziło o hejterskie, noszące znamiona zniesławienia komentarze na ogólnodostępnej grupie na Facebooku. Studenci od początku mówili, że nie mają z tym nic wspólnego, ale to nie do końca przekonało profesora. 

Plaga pluskiew w miejscach publicznych. 'Kupiliśmy kanapę i była z 'dodatkiem''

"Rzygać mi się chce na widok studentów"

Na jednym z wykładów mówił m.in.: "Jeżeli wariat to spowodował i nie dacie rady sobie z tym poradzić, to wam współczuję. Bo ja nawet nie chcę wiedzieć kto. Bo ja wiem, co ja bym zrobił. Ja teraz przejdę do porównania (...). Ja mam pozwolenie na broń, a mam broń. Ja wam już mówiłem, ja chciałbym nosić motykę i rozwalić łeb, bo to może ma sens i niech to będzie jakiś sygnał dla was, przyszłych prawników, że pewne rzeczy można tolerować, innych nie (...)" - cytujemy wprost z nagrania.

Po problemach z egzaminem studenci wnieśli o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec wykładowcy. Jak się okazało, mają m.in. nagranie rozmowy profesora, który zadzwonił do jednej ze studentek. Mówił tam m.in.: "Rzygać mi się chce na widok studentów"; "Nie wyróżniliście się niczym, jesteście kupą idiotów". Padły też słowa: "Wasz rocznik nie sprostał wyzwaniom", "Proszę przygotować z kolegami donosy do wszystkich instytucji, które istnieją, na mnie, nie widzę problemu"; "Okazuje się, że jesteście tak prymitywnie głupi, wstyd". Padły też sformułowania: "Jesteście tacy beznadziejni"; "Czego tylko dotkniecie w życiu, wszystko przegracie"; "Zostaniecie rozgnieceni jak gnidy, jak nie wiem co"; "Okazaliście się bandą głupoli, bez charakterów".

- Uważamy, że takie sytuacje nigdy nie powinny mieć miejsca. Są to zachowania i słowa nieakceptowalne. Chcemy, by ta sprawa została dogłębnie wyjaśniona i by takie rzeczy już nigdy u nas na uczelni nie miały miejsca - mówił w TOK FM ówczesny przewodniczący Parlamentu Studentów UMCS, Dawid Kępa.

Rzecznik dyscyplinarny wnioskuje o postępowanie dyscyplinarne

Jak ustaliło TOK FM, postępowanie wyjaśniające, prowadzone przez rzecznika dyscyplinarnego UMCS, już się zakończyło. Studenci zostali wysłuchani. Profesor również dostał możliwość ustosunkowania się do całej sprawy i z tego prawa skorzystał. - 25 listopada rzecznik wystąpił z wnioskiem do komisji dyscyplinarnej do spraw nauczycieli akademickich UMCS o wszczęcie wobec prof. Andrzeja Kidyby postępowania dyscyplinarnego. Tym samym rzecznik dyscyplinarny uznał, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje na popełnienie przez prof. A. Kidybę deliktu dyscyplinarnego - przekazała TOK FM Aneta Adamska, rzecznik Uniwersytetu Marii Curie - Skłodowskiej w Lublinie. 

Zaskakująca deklaracja w sprawie wieku emerytalnego. 'To jest strzał w kolano'

Jak dodała, postanowienie rzecznika zostało już doręczone stronom, czyli Radzie Wydziałowej Samorządu Studentów Wydziału Prawa i Administracji UMCS oraz prof. Andrzejowi Kidybie. Z kolei wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego został przekazany do komisji dyscyplinarnej do spraw nauczycieli akademickich UMCS.

Zgodnie z przepisami nauczyciele akademiccy podlegają odpowiedzialności za przewinienia dyscyplinarne stanowiące czyny, które stanowią uchybienie obowiązkom nauczyciela akademickiego lub godności zawodu nauczyciela akademickiego. Wśród kar dyscyplinarnych przewidziano m.in. upomnienie, naganę, naganę z obniżeniem wynagrodzenia czy nawet wydalenie z pracy na uczelni. 

W przypadku prof. Andrzeja Kidyby - rzecznik, prof. Grzegorz Janusz - wnioskuje do komisji dyscyplinarnej o wymierzenie mu kary nagany. Z naszych informacji wynika, że profesor Kidyba nie prowadzi w tym semestrze zajęć, nie ma żadnych wykładów. Jest na zwolnieniu lekarskim.  

Posłuchaj podcastu!