advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

Bój o kardiochirurgię w Lublinie. Oddział otworzyli, ale o zdanie nie zapytali. Teraz mają problem

5 min. czytania
16.05.2025 12:37
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie otworzył oddział kardiochirurgii i teraz walczy o kontrakt z NFZ, bo nie ma na jego prowadzenie środków. - To nie w porządku, bo najpierw powinno się rozmawiać z NFZ, a potem działać. Tu zrobiono odwrotnie - mówi nam jeden z lekarzy.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
  • 1 stycznia 2025 roku szpital utworzył Oddział Kardiochirurgii. Na jego czele stanął prof. Michał Zembala, który trafił do Lublina z Zabrza;
  • Szpital otworzył oddział, nie mając kontraktu z NFZ. Teraz o ten kontrakt walczy;
  • NFZ nie chce dać kontraktu na otwarcie nowej kardiochirurgii, bo w regionie są już dwa takie oddziały;
  • Personel szpitala przygotował petycję i apeluje o wsparcie do wojewody.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie podlega pod marszałka Lubelszczyzny - aktualnie Jarosława Stawiarskiego z PiS. Dyrektorem placówki jest Piotr Matej, który wcześniej był szefem Wydziału Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim. To właśnie w tym szpitalu była głośna historia z jednodniowym pobytem Jarosława Kaczyńskiego,

który trafił na oddział, ale został zakwalifikowany jako pacjent NN. Po tym, jak opisały to media, 'błąd' w systemie naprawiono. 

1 stycznia 2025 roku szpital utworzył Oddział Kardiochirurgii. Na jego czele stanął prof. Michał Zembala, który trafił do Lublina z Zabrza. Był tam m.in. ordynatorem Oddziału Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Płuc oraz Mechanicznego Wspomagania Krążenia w Śląskim Centrum Chorób Serca. 

Obecnie Zembala jest jedną z osób, która współtworzy studia medyczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Został nawet prorektorem tej uczelni. I w tej historii jest to nie bez znaczenia - Wojewódzki Szpital Specjalistyczny ma być bowiem jedną z placówek, w których zajęcia kliniczne mają odbywać studenci z KUL.

Oddział jest, kontraktu nie ma

W całej sprawie pojawił się jednak spory problem. - Szpital stworzył oddział kardiochirurgii metodą faktów dokonanych. Po prostu go otworzyli, bez kontraktu. I teraz o ten kontrakt walczą. To nie w porządku, bo najpierw powinno się rozmawiać z NFZ, jakie są potrzeby, a potem działać. A tu zrobiono odwrotnie - mówi nam jeden z profesorów z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, który prosi o anonimowość.

NFZ nie chce dać kontraktu na otwarcie nowej kardiochirurgii. Zdaniem konsultanta krajowego w tej dziedzinie - ale też Ministerstwa Zdrowia - nie ma potrzeby otwierania kolejnego oddziału z tą specjalizacją. Aktualnie w regionie są dwa: w Szpitalu Klinicznym przy ul. Jaczewskiego i w Szpitalu Papieskim w Zamościu. 

- Decyzja o tym, czy, gdzie i kiedy mają powstawać dodatkowe ośrodki, musi być oparta o dane wskazujące na potrzebę poszerzenia dotychczasowych ośrodków bądź budowę nowych placówek  (...). Tymczasem dostęp do świadczeń kardiochirurgicznych na terenie naszego województwa jest dobry. Nie ma pogorszonego dostępu względem tego, co dzieje się w kraju - mówi dyrektor lubelskiego NFZ Paweł Piróg.

I przekonuje, że operacje wad serca i kolejki oczekujących na to świadczenie w województwie są o jedną trzecią niższe niż średnia w całym kraju. Jeśli chodzi zaś o operacje zastawek serca, czasy oczekiwania są podobne jak w Warszawie, we Wrocławiu czy Krakowie. - Mamy taki sam poziom dostępności - podkreśla Piróg.

Pacjencie, nie daj się nabrać. Popularny lubelski szpital naruszył interesy chorych?

Kwestia otwierania nowych oddziałów czy klinik jest zapisana w tzw. Wojewódzkim Planie Transformacji, zatwierdzonym przez ministra zdrowia. Nie przewidziano w nim nowej placówki kardiochirurgicznej. - Plan został zaktualizowany na początku tego roku. Będzie obowiązywał do końca 2026, a nowy plan pojawi się od stycznia 2027 roku. Chyba, że pojawi się jakaś korekta ze strony Ministerstwa Zdrowia, która będzie musiała znaleźć odzwierciedlenie w przepisach - tłumaczy Agnieszka Kowalska-Głowiak, dyrektor Wydziału Zdrowia w Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie. 

Walka o kardiochirurgię trwa. Jest nawet petycja

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny przygotował petycję w sprawie Oddziału Kardiochirurgii. Podpisy są zbierane m.in. w samej placówce.

"Zwracamy się z gorącym apelem o poparcie inicjatywy pilnego zawarcia przez Narodowy Fundusz Zdrowia kontraktu na finansowanie Oddziału Kardiochirurgii już funkcjonującego w naszym Szpitalu. Obecnie Oddział ten działa wyłącznie dzięki ogromnemu wysiłkowi personelu oraz finansowaniu wewnętrznemu Szpitala. Brak umowy z NFZ powoduje, że wielu mieszkańców naszego regionu nie ma realnego dostępu do świadczeń zdrowotnych, których tak bardzo potrzebują, a sam Szpital zmaga się z niepewnością finansową" - napisano w petycji. 

Oprócz tego pisma pracownicy szpitala walczyli o wsparcie również u wojewody lubelskiego Krzysztofa Komorskiego. - Działania naszej dyrekcji zmierzały do tego, by stworzyć kompleksowy, wysokospecjalistyczny oddział, który wpisywałby się w potrzeby mieszkańców Lublina. Mamy nadzieję, że ten błąd, ten brak kontraktu, zostanie naprawiony. Nie jesteśmy w stanie utrzymać tego oddziału, gdy nie ma kontraktu i przyszliśmy prosić o wsparcie. Zróbmy wszystko, aby panią minister przekonać - powiedziała na spotkaniu Marzena Siek ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

- Chcemy ratować ludzi, a nie możemy wykonywać zabiegów, bo nie ma finansowania - wtórował dr Andrzej Ciołko jako przedstawiciel lekarzy. - Nie mówimy o tym, że chcemy tutaj przeszczepiać serca czy robić jakieś olbrzymie operacje. Nam chodzi o kompleksowe zabezpieczenie, o interdyscyplinarność, a ludzi - specjalistów, naprawdę mamy - dodał lekarz. Chodzi o kontrakt rzędu 10 mln złotych.

Wojewoda powtórzył to, co wiadomo od dawna - że ani ministra zdrowia, ani krajowy konsultant nie widzą potrzeby tworzenia nowego oddziału. Petycję z apelem o zmianę decyzji w tej sprawie wojewoda przekazał do Ministerstwa Zdrowia. 

Kardiochirurgia na Jaczewskiego

W Lublinie od wielu lat działa Klinika Kardiochirurgii w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 4 przy ul. Jaczewskiego. Prof. Andrzej Głowniak - szef Uniwersyteckiego Centrum Kardiologii i Kardiochirurgii - mówi TOK FM, że jedyne, co ogranicza potencjał kardiochirurgów to pieniądze.

- Dla przykładu: tylko za pierwsze trzy miesiące tego roku mamy już nadwykonania na 2,4 mln złotych. Zamość ma z kolei ok. 1,5 mln złotych nadwykonań. Jesteśmy w stanie zwiększyć liczbę wykonywanych przez nas zabiegów w obu oddziałach. Jeśli finansowanie byłoby wyższe, bylibyśmy w stanie zarówno w ośrodku lubelskim, jak i zamojskim robić tych zabiegów więcej - mówi profesor.

Nasz gość dodaje, że na Lubelszczyźnie wykonywane są wszystkie zabiegi kardiochirurgiczne poza przeszczepami serca. - Oczywiście o tym też myślimy, ale do tego jest jeszcze długa droga i z pokorą podchodzimy do tematu. Ale wierzę, że to się za jakiś czas stanie. Jeśli chodzi zaś o zabiegi, pacjentów pilnych przyjmujemy tego samego bądź następnego dnia. Jeśli chodzi o planowe zabiegi kardiochirurgiczne, to jest czas oczekiwania nieprzekraczający trzech miesięcy. To wyraźnie krócej niż w innych ośrodkach w Polsce - mówi prof. Głowniak.