,
Obserwuj
Lubelskie

Skandal w Zamościu. Uczestnicy festiwalu obrzuceni rasistowskimi obelgami

4 min. czytania
10.07.2025 17:23
Spacer po zamojskiej starówce skończył się dla uczestników festiwalu Eurofolk 2025 stekiem wyzwisk, rzucanych przez grupę osób. Sprawa jest na policji, która skierowała wniosek do prokuratury o wszczęcie śledztwa.
|
|
fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ TOK FM

 

  • Od 8 lipca w Zamościu trwa Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny Eurofolk 2025;
  • Jego uczestnicy zwiedzający miasto spotkali się z ksenofobicznymi uwagami, sprawa trafiła na policję;
  • - To efekt działań niektórych polityków i środowisk, które straszą nielegalnymi imigrantami i nakręcają nienawiść - napisał na Facebooku prezydent Zamościa.

 

Festiwal jest organizowany od dwudziestu dwóch lat, każdego roku w wakacje. Zjeżdżają na niego zespoły folklorystyczno-taneczne z Polski, Europy i całego świata. - Festiwal cieszy się za granicą bardzo dobrą opinią. Tuż po wakacjach otrzymujemy setki zgłoszeń od zespołów, które chcą do nas przyjechać w kolejnym roku. Musimy wybierać, staramy się, aby były to coraz to nowe kraje, pokazujące nowe kultury i nowe tańce. Przykładowo - przed rokiem mieliśmy zespół z Kenii, w tym roku przyjechała do nas grupa z Senegalu - mówi kierowniczka festiwalu, Jolanta Kalinowska-Obst z Zamojskiego Domu Kultury.

Nienawiść w czystej postaci

We wtorek grupa uczestników festiwalu wybrała się na spacer po zamojskiej Starówce, razem z polskimi opiekunami. To wtedy w kierunku artystów miały paść pełne nienawiści słowa takie jak "Wyp...lać czarnuchy do Afryki" czy "Wyp...lać czarnuchy". Udało nam się porozmawiać ze świadkami tego zdarzenia. - Słyszeliśmy jak w kierunku grupy z Senegalu leciały bardzo nieprzyjemne, wulgarne słowa - rasistowskie, nawiązujące do ich koloru skóry, nawołujące do tego, by wynosili się z Zamościa - opowiada jedna z dziewczyn. - To była nienawiść w czystej postaci. Nasi goście nie rozumieli o co chodzi, ale widziałam w nich strach. Pomyśleć, że oni wyszli na zamojskie uliczki, by zobaczyć piękno naszego miasta. I spotkało ich tak smutne zajście - dodaje druga ze świadkiń zdarzenia.

Nasze rozmówczynie nie kryją, że cała sytuacja nie była dla nich zaskoczeniem. - Niestety, nienawiść i dyskryminacja w mediach społecznościowych, w internecie, jest na porządku dziennym. Mamy do czynienia z coraz większą spiralą nienawiści. Na ulicach Zamościa nigdy wcześniej tego nie widziałam, aż do teraz - mówi nasza rozmówczyni. Obie przyznają, że postanowiły sprawę nagłośnić, bo nie ma ich zgody na nienawiść, rasizm i hejt. - Nie rozumiem, do czego chcemy dojść. Takie wydarzenia powinny nam pokazywać, że wszyscy jesteśmy ludźmi, bez względu na kraj pochodzenia i kolor skóry. Wszyscy przecież mieszkamy na tej samej Ziemi - dodają młode mieszkanki Zamościa.

Jest wniosek do prokuratury

Jedna z osób, które słyszały obraźliwe okrzyki, zawiadomiła Straż Miejską, strażnicy podjęli czynności. W tej chwili sprawa jest na policji, która skierowała wniosek do prokuratury o wszczęcie śledztwa. Chodzi o sianie mowy nienawiści.

Zareagował też prezydent Zamościa, Rafał Zwolak, który wcześniej sam doświadczył nienawiści, o czym pisaliśmy na naszym portalu. W poście na Facebooku napisał m.in.: "Mnie samego zaczepił człowiek, który zarzucił mi wprost, że sprowadziłem wczoraj imigrantów. A do Straży Miejskiej przyszedł spanikowany człowiek, który „dostrzegł" na rynku imigrantów. (...) Granica została przekroczona! A nakręcana spirala strachu i nienawiści wobec imigrantów, uchodźców i "tych innych" już działa! Niestety, niechlubnie?" - stwierdził prezydent Zamościa.

Historia pokazała, czym kończy się nienawiść

- Słowa, które zostały skierowane w stronę artystów przez nieznane mi osoby, były nacechowane nienawiścią, ksenofobią, jakieś elementy ocierały się o rasizm. Nie ma naszej zgody na tego typu zachowania w naszym mieście. To skandaliczna sytuacja, która nigdy nie powinna mieć miejsca - mówi nam historyczka, radna Rady Miasta Agnieszka Jaczyńska. Jak dodaje, nie wyciągamy wniosków z historii, a ta pokazała wszystkim, czym kończy się nienawiść.

- Znając historię II wojny światowej, w tym historię tego jak doszło do największego w dziejach ludobójstwa, opartego właśnie o rasizm, antysemityzm, szerzenie nienawiści wobec tzw. "obcych", wiemy, że to typowy mechanizm. Jeśli skrajne ruchy chciały osiągnąć swój cel, a tym celem było zdobycie "rządu dusz", a później - władzy, to zawsze wskazywały najpierw tzw. "obcego". Bo jak "obcy", to zapewne groźny. To nakręcało i nakręca spiralę nienawiści i wykluczenia - mówi Agnieszka Jaczyńska.

Prezydent Zamościa dodaje w rozmowie z TOK FM, że wielokrotnie spotyka mieszkańców - m.in. na zamojskim rynku - którzy mają do niego pretensje, że godzi się na sprowadzanie migrantów. - Tłumaczę, wyjaśniam, że nie ma i nie było na to mojej zgody i żadnych migrantów w naszym mieście nie ma. Piszę o tym w mediach społecznościowych, ale duża grupa ludzi mi nie wierzy. Wierzą w narrację skrajnej prawicy - tłumaczy nasz gość.

Jak wskazuje, w ostatni weekend zamojskie ZOO było otwarte dla zwiedzających także w nocy. Grupa dzieci - w ramach wakacyjnej, letniej atrakcji - spała wtedy w ZOO pod namiotami. - W internecie pojawiły się komentarze i wpisy, że to namioty dla nielegalnych imigrantów, że oni tam są i przebywają. W tych opowieściach niektórych osób absurd goni absurd - dodaje Rafał Zwolak.

Zamość już wcześniej pokazał się od ksenofobicznej strony. Przyjął uchwałę antyimigrancką, zaproponowaną przez Ruch Obrony Granic Roberta Bąkiewicza, o czym pisaliśmy na naszym portalu. Potem radni się z tego wycofali, bo wystraszyli się, że miasto - przez przyjęcie dyskryminującego prawa - straci unijne dofinansowanie. Ostatecznie przyjęto antyimigranckie stanowisko, choć w zdecydowanie łagodniejszej formule niż pierwotna uchwała.