Chaos, morze ludzi i rozrzucone auta. Tak się żyje obok Narodowego, gdy gra wielka gwiazda
Taylor Swift gra w Warszawie trzy koncerty - 1, 2 i 3 sierpnia. Amerykańska gwiazda występuje na PGE Narodowym. Bilety na widowiska wyprzedane zostały dawno temu. A przypomnijmy - w czasie koncertu stadion może pomieścić około 80 tysięcy osób. To trudny czas dla okolicznych mieszkańców.
Warszawski ratusz ostrzegał już kilka dni temu, że przed każdym z koncertów o godzinie 17 ograniczany będzie wjazd na Saską Kępę . Z ruchu wyłączonych jest kilka ulic, w wielu miejscach stoją barierki, niektóre linie autobusowe są kierowane na objazdy. Niemal wszędzie są też policyjne patrole.
"Fanki Taylor Swift są naprawdę sympatyczne"
Czy do tego kontrolowanego chaosu można się przyzwyczaić? Bartek, mieszkaniec tej nietypowej "strefy zamkniętej", twierdzi, że w czasie innych koncertów "bywało gorzej". Przyznaje jednak, że i teraz tłum jest ogromny.
- To przepływające wszędzie strumienie ludzi, niemal całe "korytarze" - tłumaczy obrazowo. - Muszę jednak powiedzieć, że fanki Taylor Swift są naprawdę sympatyczne. To po prostu dziewczyny w kolorowych strojach i cekinach, wpatrzone w Google Maps na telefonach. Zupełnie inaczej było np. podczas koncertu Metalliki, bo wtedy po ulicach przetaczał się tłum "browarowo-alkoholowy", który był bardzo uciążliwy dla osób mieszkających w okolicy - dodaje Bartek.
Jego zdaniem najgorsze są samochody "zaparkowane praktycznie wszędzie". - Typowy widok podczas tych koncertów to pojedynczy mężczyźni siedzący w autach i czekający na córki oraz partnerki bawiące się na stadionie. Większość tych aut w normalnych warunkach miałaby pewnie pozakładane blokady przez straż miejską. Podejrzewam jednak, że nie ma nawet tylu strażników, żeby to obsłużyć - opowiada nasz rozmówca. - Mnie to aż tak nie przeszkadza, bo mój budynek ma podziemny parking. Ogromnie jednak współczuję osobom mającym jakieś ograniczenia w mobilności - starszym, na wózkach albo z małymi dziećmi. Dla nich poruszanie się po zajętych przez auta chodnikach musi być bardzo męczące - dodaje.
Tak wynajmują pokoje na koncert Taylor Swift. Stłocz się w małym pokoju, ale zarobić krocie
Co z hałasem? Zdaniem Bartka akurat z tym nie jest najgorzej. - [W czwartek 1 sierpnia] Dolatywał tylko pogłos. Być może to kwestia nagłośnienia koncertu, chociaż moim zdaniem kluczową rolę odgrywają warunki atmosferyczne. Gdy powietrze jest wilgotne, hałas jest znacznie bardziej słyszalny - uważa mieszkaniec okolic PGE Narodowego.
Koncerty Taylor Swift. Przedsiębiorcy zacierają ręce
Tłumy, które przybyły na koncerty Taylor Swift i bywają niekiedy uciążliwe z punktu widzenia mieszkańców, to jednocześnie potężny zastrzyk pieniędzy dla Warszawy. Marek Traczyk z Warszawskiej Izby Gospodarczej szacował , że każdy zagraniczny fan gwiazdy na pobyt w polskiej stolicy wyda tysiąc euro. Co w sumie daje nawet 200 milionów złotych dodatkowych wpływów.
- Bo gdzieś oni muszą zamieszkać, gdzieś muszą jeść, korzystać ze środków transportu. Wiem, że wiele restauracji miało robione rezerwacje już kilka miesięcy temu - mówił Warszawskiej Izby Gospodarczej. Zarobić mają też sklepy. Zakupy stanowią zazwyczaj około 20 procent wydatków turystów.
Posłuchaj: