Sędzia Bentkowska zdradziła w TOK FM, jak teraz wygląda praca w TK. Kto i gdzie może wejść?
- Jeżeli prezydent uważa, że jego obecność podczas ślubowania jest tak niezbędna, jak to eksponuje, on czy też jego Kancelaria, powinien wycofać wniosek o spór kompetencyjny i zaprosić sędziów wybranych przez Sejm do Pałacu Prezydenckiego, żeby tam przeprowadzić ślubowanie - mówiła w TOK FM Magdalena Bentkowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego.
- Maciej Berek zapowiedział, że wszyscy wybrani sędziowie TK będą normalnie urzędować;
- Jak teraz wygląda praca w Trybunale? Kto i gdzie może wejść? Co w TK działo się w środę?
- O tym wszystkim mówiła w TOK FM Magdalena Bentkowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego.
Maciej Berek, który złożył w Sejmie ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego podkreślił, że "nie tylko on", ale "wszyscy sędziowie” będą "normalnie urzędować" w TK. Potrzebujemy jeszcze chwili - dodał. Dopytywany, czy w tej sprawie mają plan odpowiedział "zdecydowanie tak".
O tym, jak teraz wygląda praca w Trybunale Konstytucyjnym, mówiła w TOK FM sędzia Magdalena Bentkowska.
- Przechodzę przez niemały tłumik osób, które tarasują wejście do Trybunału z uśmiechem. Mówię: "Dzień dobry”, panowie i panie robią mi przejście i w ten sposób docieram do furtki, którą otwieram kartą dostępu. Następnie wchodzę do budynku, kieruję się do mojego gabinetu, gdzie zajmuję się wszystkimi sprawami, które są mi przydzielane. Analizuję, przygotowuję projekty uzasadnień, ale nie orzekam - mówiła w rozmowie z Cezarym Łasiczką.
Zastrzegła, że nie może tego robić z domu, bo akta są na miejscu. - Nie podejmowałam się próby wynoszenia dokumentów. Obawiam się, że zakończyłoby się to wielką katastrofą i zawiadomieniem złożonym przez prezesa. Nie praktykowałam i nie zamierzam praktykować. Moje miejsce pracy jest w Trybunale i zamierzam pracować w Trybunale - zastrzegła w audycji "OFF Czarek".
Czym się różnić będzie dzień sędziego Berka? Jak wskazała, bez karty wstępu, nie może się dostać bezpośrednio na teren Trybunału.
- Może dzwonić i poprosić Straż Trybunalską o wpuszczenie na teren posesji, potem musi sforsować jeszcze wejście do samego Trybunału, które jest zabezpieczone i wymaga otwarcia drzwi na kartę bądź też bezpośrednio przez strażnika. Dalej prawdopodobnie, tak jak to się wydarzyło w przypadku czwórki sędziów, (...) zostanie przy bibliotece - mówiła sędzia TK.
To pierwsza część korytarza Trybunału, gdzie są stół i fotele. Innymi słowy: "poczekalnia dla osób, które przyszły na rozprawy i czekają na ich rozpoczęcie".
"Lamparci sus" prezesa Święczkowskiego
Gościni TOK FM pytana była też o przebieg środowych wydarzeń w TK. Berek poinformował, że złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, jakim jest sędzia TK.
- Przeszliśmy wszyscy razem na pierwsze piętro i ja oraz sędzia Patyra zaproponowaliśmy wszystkim sędziom, (...) wypicie kawy w naszych gabinetach. I tutaj zdarzyła się sytuacja bez precedensu. Sędzia Patyra otworzył kartą wejście do korytarza z gabinetami sędziowskimi. Wszedł on i sędzia Anna Korwin-Piotrowska, za nimi szedł sędzia Berek. Wtedy lamparcim susem przed sędziego Berka wskoczył pan prezes Święczkowski i zatarasował mu wejście. Powiedział: "Pan Berek nie przejdzie" czy też "pan Berek nie wchodzi". Sędzia Berek podszedł, bo chciał wejść na korytarz, pan Święczkowski go odepchnął swoich ciałem. Nie było rękoczynu, to nie była szarpanina. To było prawdopodobnie naruszenie naruszenie prywatności pana sędziego Berka - opowiadała Magdalena Bentkowska. I dodała, że wszystko zostało nagrane.
- A to tajna strefa? Tam nikt nie może wchodzić? - dopytywał prowadzący.
- To nigdy nie była tajna strefa do bodajże czasów sędziego Święczkowskiego, bo goście zapraszani przez sędziów mogli być przez nich przyjmowani w ich gabinetach. (....) Sędziowie Trybunału oczywiście mogą się poruszać po całym budynku - odpowiedziała.
Kolejne ślubowanie sędziów TK?
Czy bez porozumienia z prezydentem da się naprawić uzdrowić sytuację w Trybunale Konstytucyjnym? W ocenie gościni TOK FM potrzebna jest do tego dobra wola.
- Jeżeli prezydent uważa, że jego obecność podczas ślubowania jest tak niezbędna, jak to eksponuje, on czy też jego Kancelaria, powinien wycofać wniosek o spór kompetencyjny i zaprosić sędziów wybranych przez Sejm do Pałacu Prezydenckiego, żeby tam przeprowadzić ślubowanie. Oczywiście, że można kolejne ślubowanie przeprowadzić. Gdzie jest powiedziane, że to jest niemożliwe? Jeżeli pan prezydent uważa, że jego obecność jest tak niezbędna, to może to zrobić - podkreśliła Magdalena Bentkowska.
Zastrzegła jednak, że nie musi tego robić, bo jest już stanowisko nie tylko Komisji Weneckiej, lecz również autorytetów prawa polskiego, w tym byłych sędziów i prezesów Trybunału Konstytucyjnego oraz profesorów prawa konstytucyjnego. - Jednoznacznie wskazują na to, że fizyczna obecność prezydenta nie jest wymagana - skwitowała w TOK FM.
Źródło: TOK FM