,
Obserwuj
Gospodarka

Adam Glapiński znów zaskoczył. "Trybunał Stanu potrafi działać także prewencyjnie"

3 min. czytania
10.01.2024 16:24
Inflacja w Polsce trwale się obniży najwcześniej dopiero pod koniec 2025 roku. Tak uważa szef Narodowego Banku Polskiego, Adam Glapiński, który jak co miesiąc spotkał się z dziennikarzami.Jego zdaniem, w tym roku, czeka nas tylko przejściowy spadek inflacji, która w marcu ma się obniżyć do nawet trzech procent. - Potem inflacja znów przyspieszy - mówił Glapiński.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Zdaniem prezesa NBP Adama Glapińskiego, w najbliższych kwartałach przewidywanie inflacji "obarczone jest ogromną niepewnością". Na konferencji dotyczącej oceny bieżącej sytuacji ekonomicznej w Polsce Glapiński powiedział, że "może być tak, że w drugiej połowie roku inflacja może przejściowo mocno wzrosnąć". Jak dodał, będzie to zależało od kilku czynników. - Dynamika cen w kolejnych kwartałach będzie zależała od stawki podatku VAT na żywność, na podstawową żywność. Ta stawka VAT na podstawową żywność, zredukowana obecnie jest bardzo ważnym elementem - wskazał.

Przypomniał, że zerowa stawka VAT na żywność obowiązuje do końca marca bieżącego roku. Jak mówił, gdyby stawka powróciła do poprzedniego poziomu, czyli 5 proc., "to inflacja konsumencka, CPI wzrośnie o 0,9 punktu procentowego, prawie o jeden punkt procentowy".

Kolejną okolicznością, przemawiającą za istotnym wzrostem inflacji w II połowie roku, ma być odmrażanie cen energii - mówił szef NBP. Jak przypomniał, na razie pozostają one zamrożone do połowy 2024 r., ale nie wiadomo, jakie decyzje co do odmrażania podejmie rząd. Według niego, gdyby od 1 lipca ceny energii elektrycznej, gazu i ciepła zostały skokowo odmrożone, przełożyłoby się to na wzrost inflacji rządu 4 pkt. proc. Glapiński ocenił, że całkowite odmrożenie jest mało prawdopodobne, ale prawdopodobnie częściowe odmrożenie nastąpi, więc ceny, a za tym i inflacja, będą rosnąć. Trudno jednak obecnie prognozować, jak inflacja będzie się kształtować - zaznaczył. Jak dodał, aktualne prognozy wskazują na możliwość wzrostu inflacji w II połowie roku do poziomu 6, a nawet 8 proc. To zależy od decyzji, jakie dopiero podejmie rząd - zaznaczył.

Prezes NBP przypomniał też, że przyjęty przez rząd projekt budżetu przewiduje większy deficyt, niż w projekcie poprzedniego rządu, i w istotnym stopniu wynika z wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej, a w efekcie większych wydatków presja popytowa może być większa niż wcześniej oceniano. - Można szacować, że dodatkowe wydatki przyczynią się do podwyższenia inflacji wobec tej w listopadowej projekcji o 0,1 pkt w 2024 r. i 0,4 pkt w 2025 r. - stwierdził Glapiński, oceniając, że wpływ tego czynnika będzie niewielki w porównaniu z innymi.

Glapiński znów zaskoczył

Już w grudniu comiesięczne wystąpienie Adama Glapińskiego zaskoczyło ekspertów i komentatorów. Nie było dygresji i przydługich wywodów politycznych szefa NBP. Nie inaczej było także teraz. - Prezes Glapiński bardzo spokojnie, mało dygresji, nikogo z analityków, dziennikarzy nie obraził. Trybunał Stanu potrafi działać także prewencyjnie - napisał Bartek Godusławski z "Business Insidera".

Prezes Glapiński powinien być w awangardzie tych, którzy chronią neutralność polityczną NBP. W naszej ocenie oblał ten egzamin - powiedział w grudniu Donald Tusk, odpowiadając na pytanie, czy będzie wniosek o Trybunał Stanu dla Adama Glapińskiego.

'To się chyba jednak wydarzy'. O co można oskarżyć Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu?