,
Obserwuj
Gospodarka

Perła w koronie duńskiej gospodarki ma problem. Amerykanie odchudzają taniej

Wojciech Kowalik
4 min. czytania
24.05.2025 19:31
Duński Novo Nordisk, producent przełomowych leków na otyłość Ozempic i Wegovy, ma całą listę problemów. Od krwawej walki z amerykańską konkurencją, przez ostry spadek notowań akcji, aż po ostatnią odsłonę - dymisję szefa. Lars Fruergaard Jorgensen rządził firmą osiem lat i wprowadził ją w rewolucję związaną z lekami na otyłość.
|
|
fot. Ricardo Rubio / East News
  • Novo Nordisk, duński gigant farmaceutyczny produkujący przełomowe leki na otyłość Ozempic i Wegovy, był perłą w koronie europejskiej gospodarki;
  • Ozempic szturmem wziął świat, a akcje firmy wystrzeliły tak mocno, że koncern nie tylko przerósł całą duńską gospodarkę, ale został największą spółką w Europie;
  • Teraz już nią nie jest, w dodatku lista problemów cały czas się wydłuża. Dlatego znów odżywają ostrzeżenia rynkowych speców przed 'ryzykiem Nokii'.

W spółce, która jeszcze całkiem niedawno rosła w takim tempie, że przerosła gospodarkę kraju w którym działa, czyli Danii, nastąpiło ostatnio trzęsienie ziemi. Ze stanowiskiem żegna się dyrektor generalny Lars Fruergaard Jorgensen. Media podają, że ta rezygnacja ma związek z - jak to określono - 'ostatnimi wyzwaniami rynkowymi' oraz znacznym spadkiem ceny akcji firmy. To akurat fakt - od swojego szczytu sprzed roku wartość akcji Novo Nordisk spadła o ponad połowę. Firma jednocześnie obniżyła swoje prognozy sprzedaży i zysków. Jak to się stało, że gigant, który rósł przecież jak na drożdżach na fali popularności swoich leków na otyłość, nagle okazuje się kolosem na glinianych nogach?

Ozempic szturmem bierze świat

Przede wszystkim chodzi o krwawą walkę z największym konkurentem, amerykańskim Eli Lilly. Ponad rok temu produkowany w Danii Ozempic oraz jego młodszy brat Wegovy szturmem wzięły świat. Po tym jak okazało się, że leki na odchudzanie pomagające walczyć z cywilizacyjną chorobą otyłości, są skuteczne, ustawiły się po nie kolejki chętnych. Szybko zostały odkryte przez Tik Toka, Ozempic stał się światowym hitem, apteki tworzyły listy kolejkowe dla chętnych. Powstały dziesiątki podróbek, czarny rynek i drugi obieg, a firma farmaceutyczna z sześciomilionowej Danii stała się najbardziej wartościową firmą w całej Europie. Wszystko szło jak w dobrze naoliwionej maszynie. Do pewnego czasu.

Rysy na wizerunku Novo Nordisk pojawiły się pod koniec ubiegłego roku, kiedy firma podała nieco gorsze od oczekiwanych wyniki badań nad nowym lekiem o nazwie CapriSema. Kolejne badania - w marcu - też rozczarowały inwestorów, ponieważ nie wykazały lepszych efektów od już istniejących leków. Rynki więc wątpią, czy firma znajdzie godnego następcę swoich przełomowych leków na otyłość, w dodatku po piętach depcze jej amerykańska konkurencja. Czyli właśnie - Eli Lilly, który produkuje swoje preparaty na otyłość.

Konkurencja jest tańsza i lepsza

Już w ubiegłym roku Novo Nordisk informował, że traci amerykański rynek, bo okazało się, że leki jakie produkuje tamtejsza konkurencja są tańsze. Pojawiły się też zamienniki jakie wytwarzały tak zwane apteki recepturowe - i choć akurat ten fragment rynku ma być ograniczony, to mleko się rozlało, a szkody duńskiej firmie zostały wyrządzone.

A to nie koniec, bo ostatnio gigant otrzymał kolejny cios - to badanie opublikowane w prestiżowym brytyjskim magazynie medycznym wskazujące, że lek Zepbound amerykańskiego Eli Lilly skuteczniej zbija masę ciała niż Wegovy ze stajni Novo Nordisk. Badanie, co trzeba podkreślić, sfinansowała amerykańska firma, ale eksperci podkreślają, że było to pierwsze bezpośrednie porównanie obu preparatów - które wzmocniło pozycję Amerykanów. I jakby jeszcze tego było mało, ostry sierpowy dla Duńczyków nadszedł z Białego Domu.

Donald Trump uznał, że Ozempic jest dla Amerykanów za drogi i wydał dekret zapowiadający obniżenie cen leków z Europy. Firmy farmaceutyczne będą miały 30 dni, żeby obniżyć ceny w Stanach Zjednoczonych, a jeśli tego nie zrobią z własnej woli - mają do tego zostać zmuszone.

Firma nie składa broni

Novo Nordisk stara się gasić pożary gdzie tylko się da, mimo że rosną mu przychody, to spada udział w rynku, ma niezłe wyniki finansowe, ale tnie prognozy na przyszłość. Zapowiada ograniczenie kosztów i łatwo broni nie składa. Ale jego rynkowa wartość spadła w ciągu ostatniego roku o połowę: z 600 do 300 miliardów dolarów. Tym samym oddał pierwsze miejsce wśród największych europejskich firm i walczy o utrzymanie się na drugim. Kto jest największy? Niemiecki SAP, który coraz odważniej idzie w kierunku rozwijania sztucznej inteligencji. Na razie więc w starciu leków z AI zwycięsko - w tej kategorii - wychodzi ta druga.

Na koniec - powtarzane przy każdych kłopotach Novo Nordisk ostrzeżenia ekspertów rynkowych, które można streścić dwoma słowami' 'ryzyko Nokii'. Sukces Novo Nordisk jest sukcesem całej Danii. Tak jak sukces Nokii był sukcesem całej Finlandii. Upadek tego giganta telekomunikacyjnego pociągnął za sobą całą fińską gospodarkę. Po tym jak w latach 90 zrobiła z Finlandii światowego lidera nowoczesnych technologii, jej zapaść nie tylko spowodowała utratę tysięcy miejsc pracy, ale dotknęła fińskie uniwersytety, prywatne przedsiębiorstwa i publiczne finanse. Rzecz w tym, że skala działalności Novo Nordisk jest wielokrotnie większa.