,
Obserwuj
Polska

Hulajnogą pędził drogą ekspresową, wyprzedzał samochody. "Combo łamania przepisów"

2 min. czytania
29.09.2026 12:22

Tu mieliśmy do czynienia z combo łamania przepisów - tak podinsp. Robert Opas komentował jazdę na hulajnodze elektrycznej po drodze szybkiego ruchu. Użytkownik znacznie przekroczył dopuszczalną prędkość. - Ryzyko jest ogromne - ocenił gość TOK FM.

młodzi ludzie na hulajnogach elektrycznych
młodzi ludzie na hulajnogach elektrycznych
fot. Lech Gawuc/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z jaką maksymalną prędkością może jechać hulajnoga?
  • Ile wypadków w zeszłym roku było z udziałem użytkowników hulajnóg?
  • Co ryzykują "hulajnogiści", którzy łamią przepisy?

W internecie pojawiło się nagranie pokazujące, jak użytkownik hulajnogi mknął drogą szybkiego ruchu z prędkością ponad 100 km/h. - To nie ma znaczenia, że ten pojazd wygląda jak hulajnoga - ocenił w "Pierwszym programie" podinsp. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Jak wyjaśnił gość Wojciecha Muzala, w tym wypadku jest to pojazd do sportów ekstremalnych.

- W przepisach jest określone, jaką moc ma mieć hulajnoga, jaką ma mieć wagę - przypomniał podinsp. Opas. I podkreślił, że elektryczne hulajnogi powinny być wyposażone w ogranicznik prędkości do 20 km/h - i nie mogą znaleźć się na drodze szybkiego ruchu.

Nowe przepisy dotyczące hulajnóg, które weszły w życie od czerwca, mówią o obowiązku stosowania kasków oraz podwyższonego wieku dla kierujących hulajnogami - od 13 lat. Podinsp. Opas zwrócił uwagę, że to odpowiedzialność również opiekunów i rodziców.

Ryzyko na hulajnodze

Co ryzykują użytkownicy hulajnóg, którzy nie stosują się do przepisów? Jak zaznaczył gość "Pierwszego programu", niebezpieczne jest przewrócenie się na hulajnodze nawet przy prędkości kilkunastu kilometrów na godzinę - a co dopiero przy kolizji. - Na szczęście tych zdarzeń z udziałem "hulajnogistów" jest stosunkowo niewiele, ok. 3,5 proc.- mówił policjant.

- Najwięcej zdarzeń z udziałem "hulajnogistów" mamy w obszarze zabudowanym w dużych miastach. Tutaj co chwilę prowadzimy zmasowane działania. Pomagają nam strażnicy miejscy i gminni - mówił podinsp. Opas o akcji wystawiania mandatów użytkownikom hulajnóg, którzy łamią przepisy. - Kontroli są naprawdę tysiące. Niestety wypadki też się zdarzają: w tym roku jest ich 1220; 18 ofiar to są użytkownicy hulajnóg elektrycznych, 1085 osób to są użytkownicy hulajnóg elektrycznych, którzy zostali ranni - wskazał gość.

Jak dodał podinspektor z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, widać jednak "światełko w tunelu". - Wrzesień to pierwszy miesiąc, kiedy mamy spadek udziału kierujących hulajnogami elektrycznymi w wypadkach drogowych, i to taki istotny, w kilkunastu procentach - mówił Robert Opas.

Co z kierowcą, który został uwieczniony na nagraniu? Podinsp. Opas stwierdził, że jeżeli jeszcze nie został zidentyfikowany, to na pewno do tego dojdzie. - Dowód w postaci nagrania przyczynia się do tego, że praktycznie nasza skuteczność w takim przypadku jest 100-proc. - zapewnił policjant.

- Nie ma jednak 100-proc. rozwiązania, jeżeli ktoś chce łamać przepisy. Ktoś chce zdejmować blokady, to niestety jest taka techniczna możliwość. Nikt nikogo nie zmusi do założenia kasku, ale myślę, że warto zrozumieć to, że jeżeli dojdzie do przewrócenia czy kolizji, to ten kask może uratować życie - zaznaczył gość TOK FM.

Źródło: TOK FM