Bydgoski Rower Aglomeracyjny na zakręcie. Kiedy wystartuje sezon?
1 marca - po zimowej przerwie - startują rowery miejskie. Mieszkańcy Bydgoszczy muszą jednak uzbroić się w cierpliwość, bo w ich mieście system utknął w martwym punkcie i nie wiadomo, kiedy wystartuje. Urzędnicy mieli podpisać nowy, czteroletni kontrakt, jednak losy wartej miliony złotych umowy, spoczywają w rękach Krajowej Izby Odwoławczej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto złożył najkorzystniejszą ofertę w przetargu i dlaczego wzbudziła ona wątpliwości?
- Ile rowerów ma liczyć flota w nowym sezonie?
- Jakie będą największe różnice względem ubiegłym lat?
Problemy zaczęły się tuż po rozstrzygnięciu przetargu, w którym najkorzystniejszą ofertę złożyło konsorcjum Orange Polska oraz ROOVEE. Ich propozycja opiewa na blisko 11 mln złotych, co przy zabezpieczonym budżecie w wysokości 16,5 mln złotych wywołało falę pytań o rażąco niską cenę. Jak wyjaśnia Katarzyna Muszyńska, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy, obecnie nie ma możliwości sfinalizowania umowy, bo postępowanie przetargowe trafiło do Krajowej Izby Odwoławczej.
- Czekamy na rozstrzygnięcia niezależnej KIO, by jak najszybciej podpisać umowę na Bydgoski Rower Aglomeracyjny - tłumaczy Muszyńska. Podkreśla przy tym, że choć najkorzystniejsza oferta opiewa na 10,8 mln złotych, jej wysokość musiała zostać poddana szczegółowej analizie. - To musiało być wyjaśnione w kontekście oceny wykonawcy. Przedmiotem pierwszego odwołania do KIO jest podważenie konieczności ujawnienia dokumentów objętych tajemnicą przedsiębiorstwa, które zostały złożone przy wyjaśnieniach rażąco niskiej ceny - wyjaśnia rzeczniczka.
Sytuację komplikuje fakt, że do KIO wpłynęło także drugie odwołanie, złożone przez firmę zajmującą kolejną pozycję w przetargowym rankingu. Dla czekających na uruchomienie roweru miejskiego oznacza to jedno: opóźnienie. - Jako zamawiający nie mamy wpływu na terminy rozpraw w KIO oraz przyszłe rozstrzygnięcia tej jednostki, przez co start tegorocznego sezonu BRA musimy przesunąć - przyznaje Muszyńska.
Technologiczny skok i rowery z "wspomaganiem"
Projekt nowego Bydgoskiego Roweru Aglomeracyjnego na lata 2026-2029 zapowiada się na najbardziej ambitny w historii Bydgoszczy. W planach jest całkowite odejście od dotychczasowej technologii na rzecz systemu 4. generacji. Nowa flota ma liczyć 560 rowerów standardowych oraz 140 ze wspomaganiem elektrycznym. Kluczową zmianą będzie rezygnacja z fizycznych elektrozaczepów, które budziły sporo kontrowersji i frustracji wśród użytkowników.
- Wszystkie rowery będą wyposażone w nadajnik GPS oraz mechanizm blokowania zamontowany na rowerze, dzięki czemu nie będzie już konieczności wypinania ich ze stacji, a wypożyczenie będzie umożliwiała aplikacja - zapowiada rzeczniczka ZDMiKP. Infrastruktura obejmie 70 stacji, z czego 11 powstanie w zupełnie nowych lokalizacjach, m.in. w rejonie ulic św. Maksymiliana Kolbego na Osowej Górze czy gen. Andersa w Fordonie. Nowoczesne punkty postoju mają składać się z totemu informacyjnego oraz przestrzeni zapewniającej swobodne pozostawienie jednośladu.
Dla systemu, który w ostatnich latach notował systematyczne spadki zainteresowania, nowe otwarcie jest kluczowe. Miasto przewidziało również prawo opcji, które pozwoli na rozszerzenie zamówienia o kolejne 30 stacji oraz dodatkowe 150 rowerów, jeśli nowy model współpracy ze środowiskiem rowerowym przyniesie oczekiwane efekty. - Wszystkie szczegóły, takie jak dokładne lokalizacje stacji, zasady wypożyczenia rowerów i data startu nowego systemu, będą znane dopiero po podpisaniu umowy – podsumowuje Muszyńska.
Źródło: TOK FM