,
Obserwuj
Polityka

Ile osób odejdzie z Polski 2050? "Moi koledzy dojrzewają do decyzji"

3 min. czytania
16.02.2026 19:25

Przybywa osób, które zdecydowały się odejść z Polski 2050. - Widzę, że moi koledzy, którzy myślą podobnie jak ja, też dojrzewają do decyzji o opuszczeniu partii - powiedziała w TOK FM Żaneta Cwalina-Śliwowska, która w weekend zrezygnowała z członkostwa w partii, którą rządzi Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. 

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl
  • Żaneta Cwalina-Śliwowska, która opuściła Polskę 2050, powiedziała w TOK FM, że "jej koledzy też dojrzewają do tej decyzji";
  • Posłanka zdradziła, jakie plany polityczne ma razem z innymi członkami ugrupowania, którzy również postanowią odejść;
  • Według polityczki przyjęta w sobotę uchwała "zamyka pole do dialogu".

W sobotę posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska poinformowała, że opuszcza partię Polska 2050, ale pozostaje w klubie parlamentarnym tego ugrupowania. Decyzję ogłosiła po sobotnich obradach Rady Krajowej partii i podjętej uchwale zamrażającej zmiany personalne w klubie parlamentarnym i partii do 21 marca. Jak mówiła, według niej nie do końca jest przejrzyste, w jaki sposób została zwołana Rada Krajowa i czy stało się to zgodnie z regulaminem.

- To miało sprzyjać rozmowom, wypracowywaniu pokoju, natomiast zostało przez parlamentarzystów odebrane jako założenie im kajdanek. Będąc posłanką, która szła do wyborów z demokracją na ustach, nie mogę takich metod tolerować. Dlatego wystąpiłam z partii Polska 2050, ale jednocześnie, żeby obnażyć ułomność tej uchwały, nie wyszłam z klubu - wyjaśniała w TOK FM.

Jak dodała, "jeżeli po drodze nie wydarzą się inne rzeczy", to zostanie w klubie parlamentarnym do 21 marca. - Widzę, że moi koledzy, którzy myślą podobnie jak ja, też dojrzewają do decyzji o opuszczeniu partii. Jeżeli większa ich liczba zdecyduje się na taki krok, to pewnie kolektywnie będziemy decydować o naszej przyszłości. (...) Czekam na pozostałe osoby, żeby nie działać samemu - powiedziała gościni "Wywiadu politycznego". - Nie chcę na nikogo naciskać, przyspieszać niczyjej decyzji. Każdy ma swoje sumienie, podejmuje decyzje w zaciszu swojego serca. Pewnie jest tak, że jedni czekają na drugich, aż każdy będzie gotowy do takiego kroku - dodała.

W poniedziałek o odejściu z partii poinformował europoseł Michał Kobosko. Kilka godzin później rezygnację z członkostwa ogłosiła Anna Radwan-Roehrenschef. "Nie odnajduję się w miejscu, gdzie merytoryczną polityczną debatę zastąpiły niedemokratyczne i nietransparentne decyzje" - napisała w mediach społecznościowych była wiceministra spraw zagranicznych. Wiceszef MSZ i poseł Paweł Zalewski stwierdził w TOK FM, że "poważnie rozważa" odejście.

"Co to jest za dialog, jak przystawia się komuś pistolet do skroni"

Nowa przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w "Poranku TOK FM" przekonywała, że podjęta w sobotę uchwała jest "pokojowa". Jej zdaniem niektórzy "najwyraźniej nie są w stanie pogodzić się z wynikami wyborów".

- Dużo jest słów w mediach o pokoju, współpracy, rozmowie, natomiast nie idą za tym żadne konkretne działania, które by świadczyły o tym, że tak się ma stać. Wręcz przeciwnie. Dostaliśmy uchwałę, która zamyka pole do dialogu - skomentowała Żaneta Cwalina-Śliwowska. - Co to jest za dialog, kiedy przystawia się komuś pistolet do skroni i mówi: "Teraz będziemy rozmawiać, jak jesteście ubezwłasnowolnieni" - powiedziała.

W rozmowie z Karoliną Lewicką oceniła również, że "są bardzo duże wątpliwości, jeżeli chodzi o pokojowe podejmowanie tej 'pokojowej' uchwały". - Nie zostały powołane dwie osoby na dwa brakujące wakaty na Radę Krajową. Termin został przyspieszony, żeby nie było takiej możliwości - tłumaczyła.

Redakcja poleca

Nowa partia?

Cwalina-Śliwowska była pytana jaką przyszłość planuje razem z politykami, którzy zrezygnują z członkostwa w Polsce 2050, czy rozłam zakończy się powstaniem nowej partii.  - Musimy poczekać, ilu posłów ostatecznie zdecyduje się na ten krok. Zadeklarowało się wielu posłów, natomiast wiem, że od tego do czynu jest daleko. W zależności od tego, ilu nas się zdecyduje, będziemy kolektywnie ustalać, do dalej - powiedziała.

- Na pewno koło (poselskie), na pewno klub parlamentarny, jeżeli będzie taka liczba posłów (potrzeba co najmniej 15 - red.). To jest miejsce, gdzie można dokończyć zobowiązania wobec wyborców, którzy nam zaufali - dodała gościni TOK FM.

Źródło: TOK FM