,
Obserwuj
Polityka

Nawrocki uderza w Tuska na posiedzeniu RBN. "To nie tylko zbrodnia na konstytucji”

4 min. czytania
03.11.2026 16:15

Nie przejdę nad tym do porządku dziennego. Wykorzystam wszystkie przysługujące mi prerogatywy - zapowiedział Karol Nawrocki w otwartej części posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, odnosząc się do obecnej sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Na miejscu był reporter TOK FM Tomasz Fenske.

Prezydent Karol Nawrocki
Prezydent Karol Nawrocki
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak prezydent ocenia działania premiera i co zapowiada w odpowiedzi na konflikt wokół TK;
  • co Nawrocki powiedzial na temat stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce i nowej strategii bezpieczeństwa narodowego.

Po godz. 15 we wtorek w Pałacu Prezydenckim rozpoczęło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w której uczestniczy prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, szefowie MON i MSZ, dowódcy wojskowi oraz liderzy klubów i kół parlamentarnych.

Rada zajmuje się bieżącą, ogólną sytuacją bezpieczeństwa Polski, kwestią budowy w Polsce stałej bazy wojsk USA, a także - na co wskazywali w ostatnich dniach przedstawiciele Kancelarii Prezydenta - sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego. W piątek 30 października sędzia Anna Korwin-Piotrowska zarządziła przerwę w wykonywaniu obowiązków przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i przejęła kierowanie Trybunałem. Tego samego dnia prezydent przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy. W nocy wszedł do siedziby TK, gdzie doszło do przepychanki z sędziami.

Jak relacjonował obecny na miejscu reporter TOK FM Tomasz Fenske, posiedzenie RBN "zaczęło się od hitchcockowskiego trzęsienia ziemi". Karol Nawrocki zaczął mocno, sugerując, że rząd wykorzystał jego nieobecność w Polsce, by przejąć Trybunał Konstytucyjny. -Dlatego też, jak państwo wiecie, przerwałem swoją podróż zagraniczną i wróciłem do Warszawy. Uznałem, szanowni państwo, że moim obowiązkiem jest być w kraju w chwili tak poważnego zagrożenia stabilności polskiego porządku prawnego - powiedział prezydent. 

Nawrocki zarzucił rządowi, że wybrał noc poprzedzającą Wszystkich Świętych, by wprowadzić do Trybunału osoby, które - według niego - nie są sędziami TK. Jak mówił, osoby te pod policyjną eskortą przyznają sobie prawo do zawieszania sędziów i przejmowania ich obowiązków "bez jakiejkolwiek podstawy prawnej”.

Prezydent powołał się przy tym na stanowiska pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego i prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej, którzy - jak stwierdził - potwierdzają brak podstaw do podjętych działań. Skrytykował również wykorzystanie funkcjonariuszy Policji i Służby Ochrony Państwa. - Nie ma wątpliwości, że policjanci wiedzą, że zostali przedmiotowo wykorzystani do realizacji politycznego scenariusza, co jest bardzo niepokojące - powiedział.

Nawrocki zwrócił się bezpośrednio do Tuska. "Już wie, że popełnił błąd"

Prezydent zwrócił się bezpośrednio do obecnego na sali szefa rządu - Człowiek, który jest obecny na tej sali, do którego się uśmiecham, choć którego działań nie rozumiem, nie akceptuję i przeciwko nich występuję, a więc pan premier Donald Tusk - powiedział.

Dodał, że w jego ocenie działania premiera to nie tylko "zbrodnia na konstytucji Rzeczypospolitej”, ale także błąd. - Pan premier już wie, że popełnił błąd i oboje też wiemy, że dziś zabrakło obok pana wcześniejszych sojuszników i została już panu wyłącznie przemoc, co jest równie niepokojące - mówił.

Nawrocki zarzucił premierowi, że jego działania niszczą wizerunek Polski za granicą, odstraszają inwestorów i podkopują zaufanie społeczne. Zapowiedział też, że nie zamierza pozostawić sprawy bez reakcji. - Wykorzystam wszystkie przysługujące mi prerogatywy, a także legitymację i mandat dany mi przez społeczeństwo do powstrzymania tej próby wywrócenia porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej - oświadczył.

Zaapelował do Tuska o "opamiętanie, naprawę i oddanie spraw Polski Polakom”. Oczekuje, że przed Świętem Niepodległości premier doprowadzi do zaprzestania - jak to określił - nielegalnych działań swoich przedstawicieli w budynku TK.

Redakcja poleca

Prezydent o stałej bazie wojsk USA w Polsce. "Oczekuję większej aktywności rządu"

Nawrocki zaznaczył, że spór wewnętrzny nie może przesłonić najważniejszych zadań państwa związanych z bezpieczeństwem obywateli - chodzi o stałą obecność wojsk USA w Polsce. Podkreślił, że jest ona jednym z filarów odstraszania potencjalnego agresora i ważnym elementem bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO.

Prezydent - jak zaznaczył - oczekuje od rządu konkretnych informacji o przygotowaniach do utworzenia stałej bazy wojsk USA, w tym o stanie prac nad aktami prawnymi i zasobach niezbędnych do realizacji tego przedsięwzięcia. Zwrócił uwagę, że od uzyskania politycznej deklaracji w tej sprawie podczas jego wizyty w Waszyngtonie minął ponad rok.

- Trwa okno możliwości dla realizacji stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce i oczekuję większej aktywności rządu w tej sprawie - powiedział.

Nawrocki mówił również o zagrożeniu ze strony Rosji. Przypomniał, że we wrześniu 2025 roku doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Ocenił, że był to dotychczasowy punkt kulminacyjny działań hybrydowych Rosji. - Agresor, choć działa poniżej progu wojny, musi być skutecznie odstraszony. Żadna forma eskalacji nie może wydawać się Federacji Rosyjskiej opłacalna - podkreślił.

Nawrocki apeluje o przyjęcie nowej strategii bezpieczeństwa

Prezydent zwrócił się także o pilne zakończenie prac nad aktualizacją strategii bezpieczeństwa narodowego. Jak przekazał, projekt przygotowany przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego i Ministerstwo Obrony Narodowej został już przekazany. Teraz - jak zaznaczył - powinien zostać przyjęty przez rząd i przedłożony mu do zatwierdzenia.

- Każde opóźnienie nowej strategii bezpieczeństwa narodowego to niewykorzystana szansa dla nowego systemu kierowania i dowodzenia oraz ryzyka dla właściwego miejsca Polski w architekturze bezpieczeństwa sojuszniczego - powiedział.

W końcowej części wystąpienia Nawrocki apelował o oddzielenie sporów politycznych od odpowiedzialności za bezpieczeństwo państwa. - Oczekuję czegoś znacznie ważniejszego, że wszyscy będziemy potrafili rozpoznać granicę, za którą kończy się partyjny interes, a zaczyna się odpowiedzialność za bezpieczeństwo ojczyzny - mówił.

Podkreślił, że Polska nie jest własnością żadnej partii ani rządu. - Władza przemija szybciej, niż nam wszystkim się wydaje. Rządy się zmieniają, politycznie większości przychodzą i politycznie większości odchodzą, a Rzeczpospolita musi trwać - mówił.

Jak skomentował Tomasz Fenske, jest ciekawy komentarzy uczestników posiedzenia RBN po opuszczeniu sali.  - Będą mogli nam uchylić rąbka tajemnicy na temat tego, o czym rozmawiano i czy temat Trybunału Konstytucyjnego rzeczywiście zdominował posiedzenie RBN-u - powiedział reporter TOK FM.

Źródło: TOK FM FM, PAP