Wielka akcja CBA w Elektrowni Ostrołęka. "Premier Tusk powiedział: Idziemy na ostro"
Zatrzymania ws. Elektrowni Ostrołęka. - Jakby spojrzeć szerzej, to jednak chodzi o to, że pan premier Donald Tusk powiedział: "Idziemy na ostro". Widzimy to w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. To też jeden z elementów, że obecnie rządząca koalicja postanowiła, że wreszcie zacznie rozliczać, bo przez trzy lata jej się nie udało - mówił w TOK FM Mariusz Gierszewski z Radia ZET.
Wielka akcja CBA w Elektrowni Ostrołęka. "Premier Tusk powiedział: Idziemy na ostro"
W środę rano minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, że agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali 25 osób ws. inwestycji w nowy blok Elektrowni Ostrołęka. Chodzi o wyrządzenie szkody wskutek niekompetencji i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych. Śledztwo obejmujące lata 2018-2019 dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka, Enea oraz Energa. Siemoniak podał, że według szacunków śledczych wyrządzona szkoda majątkowa wielkich rozmiarów przekracza 1 mld zł.
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że nie będzie ujawniał żadnych nazwisk osób, które zostały zatrzymane w sprawie budowy elektrowni Ostrołęka. Mariusz Gierszewski z Radia ZET ujawnił trzy z nich.
- To były prezes Energi Mirosław Kowalik. Od razu pojawił się od razu element zaskoczenia, bo jest on obecnie prezesem polskiego oddziału Westinghouse, czyli firmy, która ma wybudować pierwszą elektrownię atomową. Zrobił się mały zonk i aż widziałem przed chwilą, że minister Motyka też musiał się włączyć i zapewnić, że to nie psuje nam naszych kontaktów z Amerykanami - mówił dziennikarz w "TOK360".
Inne osoby?
- Jest jeszcze bardzo ciekawa postać, to pan Grzegorz Ksepko, prawnik, który z ramienia pana prezydenta Karola Nawrockiego zasiada w Krajowej Radzie Sądownictwa. To też jeden z wiceprezesów elektrowni Ostrołęka, pan Robert Niewierski - dodał rozmówca Adama Ozgi.
- Padają też nazwiska Krzysztofa Tchórzewskiego, Arkadiusza Czartoryskiego, polityków PiS-u. Oni zatrzymani nie zostali, ale u nich były przeszukania - zwrócił uwagę prowadzący.
- Krzysztof Tchórzewski, były minister energii wspierała budowę, lobbowała za nią i do tej pory twierdzi, że była to udana inwestycja. Do tego pan Czartoryski, który jest też lokalnym działaczem Prawa i Sprawiedliwości, a to właśnie ci lokalni działacze bardzo napierali na Nowogrodzką, centralę Prawa i Sprawiedliwości, by inwestycja powstała. To oni byli spiritus mōvens - odpowiedział Mariusz Gierszewski.
"Tusk powiedział: 'Idziemy na ostro'"
Reporter Radia ZET przypomniał, że Elektrownia Ostrołęka już wcześniej budziła kontrowersje. Wskazywano m.in., że w rok wyprodukowałaby 1 GW energii, czyli tyle, ile wynosi zapotrzebowanie województwa warmińsko-mazurskiego i podlaskiego. - Bardzo dużo, więc był problem, co z tym zrobić. Upłynęło parę lat zmieniły się rządy, przyszło Prawo i Sprawiedliwość do władzy i powrócono do tego pomysłu. Ale też od razu pojawiły się kolejne kontrowersje. Po pierwsze okazało się, że nie ma finansowania. Zdołano zebrać 2 miliardy, a było wiadomo, że inwestycja będzie kosztować co najmniej 7 miliardów. Po drugie: banki nie chciały inwestować w węgiel. Po trzecie: nie wiadomo było, skąd przywozić węgiel. Ze Śląska za daleko. Bardziej by się opłacało przywozić go z Gdańska, czyli z portów, ale pojawiało się pytanie, czy to przypadkiem nie mógłby być węgiel rosyjski - wyliczył.
- Dlaczego w takim razie do zatrzymań dochodzi akurat teraz - chciał wiedzieć prowadzący.
- Jakby spojrzeć szerzej, to jednak chodzi o to, że pan premier Donald Tusk powiedział: "Idziemy na ostro". Widzimy to w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. To też jeden z elementów, że obecnie rządząca koalicja postanowiła, że wreszcie zacznie rozliczać, bo przez trzy lata jej się nie udało - odpowiedział Mariusz Gierszewski.
Źródło: TOK FM, PAP