,
Obserwuj
Polityka

"Sala sejmowa to nie studio Telewizji Republika". Co po incydencie z udziałem Miłosza Kłeczka?

3 min. czytania
19.09.2026 11:57
Obserwuj nas na Google

Incydent z udziałem Miłosza Kłeczka w Sejmie. Musiała interweniować Straż Marszałkowska. - Później niektórzy dziennikarze sobie dworowali, że dobrze, że nie dostałem z pół obrotu, bo ten pan podobno również występuje w studiu telewizyjnym i potrafi takie rzeczy robić. Mam nadzieję, że będzie decyzja marszałka - mówił w TOK FM Adrian Witczak z KO. 

Miłosz Kłeczek
Miłosz Kłeczek
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

"Sala sejmowa to nie studio Telewizji Republika". Co po incydencie z udziałem Miłosza Kłeczka? 

Miłosz Kłeczek z Telewizji Republika, próbował zakłócić rozmowę dziennikarki TVP Info Karoliny Opolskiej z posłem KO Adrianem Witczakiem w Sejmie. Stacja szybko przerwała połączenie. Opolska poinformowała, że interweniował w tej sprawie prowadzący obrady wicemarszałek z Konfederacji Krzysztof Bosak. Ostatecznie Kłeczek został wyprowadzony z sejmowej galerii, co widać na nagraniu emitowanym przez TVP Info. 

- Mam wrażenie, że to nie żaden dziennikarz, tylko bojówkarz. Był prowadzony wywiad na żywo na sali sejmowej, wszedł na antenę, próbował ten wywiad zakłócać, po czym pokrzykiwał zakłócając porady obrady Sejmu. Dlatego też została podjęta interwencja przez Straż Marszałkowska - skomentował Adrian Witczak w internetowej części "Wyborów w TOK-u".  

Jak podkreślił, takie osoby nie powinny mieć w ogóle możliwości wstępu na teren Sejmu. - Nie może być tak, że wprost zakłócają pracę polskiego parlamentu. Sala sejmowa to nie studio Telewizji Republika. Później niektórzy dziennikarze sobie dworowali, że dobrze, że nie dostałem z pół obrotu, bo ten pan podobno również występuje w studiu telewizyjnym i potrafi takie rzeczy robić. Mam nadzieję, że będzie decyzja marszałka. Złożyłem stosowny wniosek o zakaz wstępu na teren Sejmu do marszałka Sejmu - dodał w rozmowie z Maciejem Kluczką. 

Dopytywany, czy to dobry ruch i nie podniesie rangi wydarzenia, odpowiedział krótko: "Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca". - Zresztą nie była to jedyna sytuacja wczoraj w wykonaniu pana Kłeczka. Zachowywał się agresywnie także w stosunku do szefa klubu Koalicji Obywatelskiej Zbigniewa Konwińskiego. Nagrania są zabezpieczone przez Straż Marszałkowską i również ta kwestia zostanie wyjaśnienia - dopowiedział. 

Do sprawy odniósł się także Jakub Stefaniak z PSL, także gość TOK FM. 

- To nie jest dziennikarstwo. To nie-do-dziennikarstwo. Sprawa ma ciąg dalszy, opublikowałem to u siebie na Twitterze, Pan Rachoń, czyli były rzecznik PiS-u na Pomorzu nazywa w niewybredny sposób siedzącego obok pana posła. Pisze, że jest debilem. Cytuję. Ja tej sprawy bym tak nie zostawił. To już jest przekroczenie kolejnej granicy. Naprawdę trzeba z tymi "nie-do-dziennikarzami" zrobić porządek - podnosił. 

Sławomir Ćwik z Unii Centrum zauważył z kolei, że żaden z dziennikarzy, by sobie na coś takiego nie pozwolił - z szacunku dla koleżanek i kolegów z innych redakcji. - Jest zasadą, dobrym obyczajem, że nikt nikomu nie przeszkadza w trakcie przeprowadzania wywiadu. Nawet, jeżeli stoją kamery w holu, to przechodzi się obok, żeby nie wejść w kadr. Po prostu wzajemnie się szanujemy - mówił. 

Quiz: Co się działo w mijającym tygodniu? Quiz TOK FM dla śledzących newsy na bieżąco

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 "Jesteśmy narodem, który może utracić terytorium, ale nigdy nie stracimy duszy" - w jakim kontekście Karol Nawrocki wypowiedział te słowa?

    Co to na Mirosława Stachowiak-Różecka z Rozwój Plus? Także przekonywała, że to niedopuszczalne, by w trakcie nagrania, obojętnie jaka by to była stacja, jaki dziennikarz, coś takiego miało miejsce. 

    - Ale też nie podoba mi się, że panowie tak prawda ochoczo krytykowaliście i próbowaliście werbalnie dezawuować pracowników Telewizji Republika, więc tutaj z kolei staję w ich obronie. Uważam, że mają prawo do uczestniczenia w debacie publicznej, w debacie sejmowej, być w Sejmie. Choć na tym etapie, jeśli chodzi o tę konkretną sprawę też czułabym duży dyskomfort - skwitowała w TOK FM. 

    Źródło: :TOK FM 

    Redakcja poleca