Joanna Mucha: Przerywajmy obrady po każdej obraźliwej wypowiedzi
Chodzi m.in. o obraźliwe komentarze, epitety i porównania, które padały z sejmowej mównicy . Nawiązywanie do Hitlera czy katastrofy pod Smoleńskiem. - Wciąż i na nowo mam wrażenie, że w polityce przekroczyliśmy wszelkie granice, po czym okazuje się, że można niestety pójść jeszcze dalej. Piątkowe słowa, i z jednej, i z drugiej strony, były nie do zaakceptowania. Mnie to po prostu boli - mówi Mucha. I dodaje, że 'tak nie można'.
Debata w Sejmie była burzliwa. Miało być o emeryturach, a pojawiały się słowa i porównania, które nie przystają posłom. - Granicę przekroczył i Janusz Palikot, ale najpierw pan prezes Kaczyński, bo te słowa, które wypowiedział, były nie do zaakceptowania - mówi pani minister.
Zdaniem minister Muchy trzeba to wreszcie ukrócić. Karą mogłaby być długa przerwa po każdej obraźliwej wypowiedzi. - Chodzi o przerwę, która spowoduje, że posłowie muszą dalej być na miejscu, ich wyjazd, powrót do miejsca zamieszkania się przedłuża. Każda taka przerwa mogłaby trwać np. godzinę. Nie ma innych narzędzi, tak naprawdę, by zapanować nad tego typu sytuacją - dodaje Mucha. Przyznaje, że w grę powinny też wchodzić kary finansowe, na które jednak nie zgadzają się sami posłowie.
Protesty na Euro?
Polacy nie chcą, by Mistrzostwa Europy Euro 2012 zostały zakłócone przez jakiekolwiek protesty. Aż 70 procent pytanych uważa, że w czasie mistrzostw nie należy organizować manifestacji - wynika z sondażu TNS Polska przeprowadzonego na zlecenie telewizyjnego programu 'Forum'.
Wśród przeciwników protestów podczas Euro jest też minister sportu. - Te protesty mogą nam bardzo utrudnić życie, ale z drugiej strony nie można zawiesić prawa do protestowania - mówi Mucha. Jak dodaje, już są pierwsze zgłoszenia dotyczące różnych form manifestacji w czasie Euro. Będą próby rozmów, negocjacji z organizatorami protestów, by nie organizowali ich w bezpośrednim sąsiedztwie np. stadionów. - Ale to oczywiście może być trudne - przyznaje minister sportu.
Protestów w czasie Euro nie wyklucza 'Solidarność', ale też taksówkarze przeciwni deregulacji ich zawodu.
Praca do 67. roku życia? Sprawdź, kiedy przejdziesz na emeryturę [TABELA]>>