Co Tusk mówił w TVP, TVN i Polsacie? Najważniejsze punkty
1. Donald Tusk o spotkaniu z Andrzejem Dudą
Premier Donald Tusk w piątek w wywiadzie dla TVN 24, Polsat News i TVP Info zapytany został m.in. o to, czy wyobraża sobie siąść do symbolicznego okrągłego stołu z prezydentem Andrzejem Dudą. Odpowiadając premier powiedział, że zwrócił się do prezydenta z propozycją spotkania jak najszybszego w cztery oczy, żeby ustalić 'taką przestrzeń absolutnie, bezwzględnie konieczną do współpracy między prezydentem a premierem', przede wszystkim w polityce zagranicznej, w polityce bezpieczeństwa.- Żebyśmy umieli odbudować choćby taką minimalna przestrzeń - zaznaczył.
Poinformował, że spotka się z prezydentem w poniedziałek o godzinie 1. - Udam się do pana prezydenta. Między innymi, żeby rozmawiać o szczegółach i o charakterze mojej misji. W najbliższych dniach będę w Kijowie - podał Tusk. - Sytuacja w Ukrainie i na froncie to jest kwestia numer jeden ze względu na polskie bezpieczeństwo. Są tam także do załatwienia inne sprawy, związane choćby z interesami polskich przewoźników - powiedział premier.
2. Donald Tusk o nadużyciach poprzedniej władzy
Szef rządu powiedział, że 'jesteśmy świadkami czyszczenia państwa z nadużyć i finansowej agresywnej pazerności'. Jak zaznaczył, 'już więcej władza nie będzie bezkarna'. - Będę w tym konsekwentny - dodał.
- Nie ma miejsca na negocjacje, że zrobimy tu trochę. Albo jest praworządność, albo rządzą kliki i koterie - powiedział premier. - Ktoś mówi brutalnie, że to jest program 'cela plus'. W jakimś sensie tego ostrego skrótu użyłem w kampanii wyborczej i dziś w jakimś sensie mamy realizację programu 'koryto minus', to znaczy odcinanie od nieuzasadnionych przywilejów ludzi władzy - tłumaczył Tusk.
- Państwo sobie nawet nie wyobrażacie, co Polska zobaczy w najbliższych tygodniach - skalę nadużyć finansowych najwyższych funkcjonariuszy PiS-owskich szczególnie w spółkach Skarbu Państwa. Włos na głowie się jeży. Jestem doświadczonym człowiekiem. Myślałem, że wszystko widziałem - powiedział premier. Dopytywany o szczegóły, szef rządu powiedział, że 'prace trwają nie po to, żeby popisywać się w mediach, tylko wyciągać z tego konsekwencje prawne i zastosować odpowiednie procedury'. - To jest kwestia dni, tygodni. Nie będziemy przecież z tym zwlekać - zapowiedział Tusk.
3. Donald Tusk krytykuje prezydenta
- Nie będę zapominał, że to prezydent jest sprawcą tego zamieszania konstytucyjnego, ustrojowego i sądowego. Rok 2015, 2016 2017 to są wspólne decyzje prezydenta Dudy i pana Kaczyńskiego - powiedział szef rządu, dodając, że mówił już o tym prezydentowi. Jak ocenił Tusk, 'minister (Zbigniew) Ziobro zdewastował polską prokuraturę i podporządkował ją partii politycznej'. - Przez osiem lat PiS dewastował niezależność sądów i prokuratury, zrujnował państwo prawa w Polsce, z udziałem pana prezydenta. Uważam, że to ten moment wszyscy powinniśmy się wycofać z twardych stanowisk na rzecz przywrócenia państwa prawa - oświadczył.
Pytany o decyzję ministra sprawiedliwości ws. Prokuratora Krajowego, Tusk odesłał do samego Adama Bodnara. Według premiera Tuska 'jest formalny, poważny powód dla którego Prokurator Generalny uznał, że pan Barski nie jest Prokuratorem Krajowym, a jego odwołanie i mianowanie w niektórych trybach wymaga akceptacji prezydenta, a w niektórych nie wymaga'. Premier wyraził jednocześnie nadzieję, że 'pan prezydent i minister sprawiedliwości mogą sobie to wyjaśnić'.
4. Donald Tusk o sprawie Wąsika i Kamińskiego
Tusk został zapytany, czy prezydent Duda zaskoczył go swoją decyzją ws. Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego. - Tu nie ma czasu, ani miejsca na to, żeby się czuć zaskoczonym - odpowiedział. - Prowadzę polski rząd w czasach bardzo wymagających, mówię o sytuacji wewnętrznej, czego przykładem jest to zamieszanie wokół zamieszania i ułaskawienia wcześniej panów Kamińskiego i Wąsika, ale też sytuacja międzynarodowa, każe być premierowi polskiego rządu, ale chyba nam wszystkim, przygotowanym na różne scenariusze - dodał.
Na uwagę, że wcześniej prezydent wskazywał, że jego ułaskawienia z 2015 roku pozostaje w mocy, premier odparł: 'Nie jestem psychologiem i nie będę oceniał motywacji i działań pana prezydenta od strony psychologicznej i emocjonalnej, natomiast dla mnie, jako premiera polskiego rządu, jest bardzo ważne, żeby także w tym konkretnym kontekście Polska stała się państwem prawa na nowo, co oznacza, że każdy powinien działać zgodnie ze swoimi kompetencjami'. - Nie mam nic do powiedzenia na temat prób ułaskawiania przez pana prezydenta panów Wąsika i Kamińskiego z oczywistych względów - jako premier polskiego rządu ja nie mam tych kompetencji. Ułaskawić może pan prezydent - kontynuował. - To, co może być zaskakujące, nie tylko dla mnie, to to, że pan prezydent postanowił o ułaskawieniu, ale jednak nie wydał aktu łaski - dodał. - Do końca nie wiadomo, czy pan prezydent chce ich ułaskawić, czy ich ułaskawił, czy czeka, aż minister sprawiedliwości podejmie decyzję o wypuszczeniu z miejsca odosobnienia panów Wąsika i Kamińskiego - dodał.
- Sprawa mandatów poselskich panów Kamińskiego i Wąsika to jest trudne doświadczenia dla nas wszystkich - stwierdził. - Mi byłoby dość obojętne, czy w Sejmie siedzi pan Kamiński i pan Wąsik, czy ich następcy na listach, i - prawdopodobnie - wszystkim nam by było wygodniej, gdyby nie było tego zamieszania wokół ich mandatów, ale od tego są państwowe instytucje, prawo, żeby o tym decydować, a nie moja potrzeba wygody, czy pana prezydenta Dudy czy prezesa Kaczyńskiego - dodał.
5. Donald Tusk o pojednaniu Polaków
Szef rządu został zapytany, jaki ma plan na pojednanie Polaków. - Proces pojednania powinien przede wszystkim dotyczyć zwykłego ludzkiego życia, bo życie zwykłych ludzi staje się nieznośne, kiedy jest taki poziom agresji i niechęci - powiedział Donald Tusk.
Zastrzegł, że 'politycy nie muszą się jednać'. - Politycy, kiedy sprawują urzędy muszą ze sobą współpracować dla dobra państwa. Jeśli są w Parlamencie mogą się spierać, konkurować, nie muszą się kochać. Najważniejsze, żeby polityka nie rujnowała relacji między zwykłymi ludźmi - mówił szef rządu.
Jak zaznaczył, 'to jest dla mnie absolutnie najważniejsza rzecz'. - Czy ktoś może mnie podejrzewać, że nie jestem zainteresowany, żeby z ludzi zeszła agresja? - zapytał Tusk. - Nie wiem, czy w Polsce jest osoba, której bardziej zależy na tym - zarówno jako człowiekowi, jako ojcu rodziny, ale w pierwszym rzędzie - jako premierowi polskiego rządu - dodał.
Ocenił, że jeśli 'ludzie zobaczą, że media stają się publiczne, że prokuratura nie jest na pstryknięcie pana Ziobry, że jeśli ktoś jest skazany, to idzie siedzieć, a nie jest faworyzowany tylko dlatego, że był przedstawicielem władzy - to wiele osób patrzących dziś na mnie z wściekłością czy z goryczą, może zrozumie, że lepiej się żyje w państwie, które jest neutralne dla obywateli'. Przyznał, że ten proces 'potrwa lata'. - Będę w tym bardzo konsekwentny - zaznaczył.
Powiedział, że nie podszedł do władzy po pieniądze. - Ja w swoim życiu zarobiłem. Nie jestem bogaczem, ale jestem samodzielny finansowo. Tej władzy miałem w swoim życiu. Wiem najlepiej, że to jest ciężar i odpowiedzialność. Zdecydowałem się na sprawowanie tego urzędu, żeby Polacy zobaczyli, że możliwa jest przyjazna Polska, gdzie wszyscy dobrze się czują, nawet jak się między sobą kłócą, albo mają różne poglądy - powiedział Tusk.
6. Donald Tusk o TVP
Premier podczas wywiadu został zapytany, ile daje czasu szefowi MKiDN Bartłomiejowi Sienkiewiczowi, aby uporządkował sprawę mediów publicznych i czy zamierza je finansować. - Nie mam włączonego stopera. Na razie trwa proces i nam też bardzo zależy na tym, żeby to był proces jednoznacznie umocowany w regułach prawa, dlatego wszystkie decyzje, które podejmuje minister Sienkiewicz i osoby zaangażowane w ten proces, one i tak podlegają ocenie prawnej i ocenie sądów - odpowiedział szef rządu. - Niektóre sprawy sądom będą się nie podobały, niektóre będą się podobały - będziemy respektowali decyzje sądowe - zaznaczył.
Jak podkreślił szef rządu, 'porządkowanie w mediach publicznych postępuje bardzo efektywnie i to nie jest jakiś dramatyczny wyścig z czasem'. Według premiera 'w PiS-ie nie są sobie w stanie wyobrazić, że szefem mediów publicznych czy telewizji publicznej staje się ktoś, kogo premier rządu nie widział nigdy w życiu na oczy, to niewyobrażalny standard'.
Premier pytany o oddalenie kilka dni temu przez sąd rejestrowy wniosku o wpis zmiany danych w Krajowym Rejestrze Sądowym dotyczących spółki 'Telewizja Polska' SA. oraz o to, że podważa to decyzje ministra Sienkiewicza, odparł: 'Proszę zwrócić uwagę, że my podejmujemy decyzje i staramy się ją uprawomocnić decyzją sądu i dlatego też minister Sienkiewicz szukał różnych sposobów de facto ratowania mediów publicznych po tym zawale, jakie zafundował PiS mediom publicznym'.
Tusk podkreślił, że Sienkiewicz postępował i postępuje zgodnie z prawem. - Jeśli podejmował decyzje, które są zakwestionowane, to one nie będą w mocy, więc tutaj nie ma żadnego ryzyka - przekonywał. - Nie jesteśmy nieomylni i będziemy się trzymali tej zasady zawsze - nasze decyzje będą wtedy w mocy, kiedy będą miały legalny charakter, a legalności decyzji będzie rozstrzygał sądu, prawo i procedury - dodał. - Nie ustąpimy w naprawianiu tej sytuacji. Będziemy szukali różnych sposobów prawnych, ale zawsze z respektowaniem prawa - podkreślił szef rządu.