,
Obserwuj
Polityka

Dworczyk przed komisją o wyborach kopertowych. "Wątpliwości było mnóstwo"

oprac. tokfm.pl
4 min. czytania
05.02.2024 12:36
- Tak, to Prezes Rady Ministrów podpisał decyzję administracyjną, zlecającą działania przygotowawcze [do wyborów kopertowych] Poczcie Polskiej - powiedział były szef KPRM Michał Dworczyk, który w poniedziałek zeznaje przed sejmową komisją śledczą.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Przesłuchanie zaczęło się od kwestii formalnych. Szef komisji Dariusz Joński poinformował Michała Dworczyka o przysługujących mu prawach, zapytał o pełnomocnika. Pytany o niedokończone przesłuchanie Michała Wypija, które miało być kontynuowane w poniedziałek, odparł, że 'pan Wypij i pan Soboń zostaną zaproszeni raz jeszcze przed komisję'.

Dworczyk zrezygnował ze swobodnej wypowiedzi. Poprosił, by od razu przejść do zadawania pytań. Przewodniczący komisji Dariusz Joński pytał o rzekomego maila ówczesnego wiceministra aktywów państwowych Artura Sobonia, w którym polityk miał informować Dworczyka o braku odpowiednich przygotowań i infrastruktury do przeprowadzenia wyborów kopertowych. Jego treść na jednym z posiedzeń komisji przedstawił przesłuchiwany wówczas były wicepremier Jarosław Gowin. Dworczyk odparł, że nie przypomina sobie tej wiadomości i nie wie, czy była prawdziwa.

Korzystanie z prywatnych skrzynek mailowych

Szef komisji Dariusz Joński pytał m.in. o to, czy Dworczyk wykorzystywał prywatną skrzynkę do służbowych obowiązków. - Mogło się tak zdarzyć. W niektórych przypadkach jest to dopuszczalne - odparł były szef KRPM.

- To coś nieprawdopodobnego. Pracownicy wysyłali do pana na prywatną skrzynkę decyzje dotyczące wyborów, a pan mówi, że obce służby się wdarły na skrzynkę, która była niezabezpieczona? (...) Raz korzystał pan ze skrzynki służbowej, a raz z prywatnej - dziwił się Dariusz Joński.

- Nie mogę potwierdzić, nie mogę zaprzeczyć - odpowiedział Dworczyk. - Mogły się zdarzyć takie sytuacje, że mogłem korzystać ze skrzynki prywatnej. Byłbym zobowiązany, gdyby pan przewodniczący wskazał przepis, że jest to zabronione - bronił się były szef KRPM.

Po krótkiej wymianie zdań na temat wysyłania e-maili na prywatną skrzynkę ówczesnego ministra, przewodniczący zapytał: 'Czy to pan rekomendował premierowi podpisanie decyzji polegającej na zleceniu Poczcie Polskiej przeprowadzenie wyborów i druku kart PWPW?'

Michał Dworczyk potwierdził: 'Tak, przedłożyłem te dwie decyzje do podpisania premierowi Morawieckiemu'.

To on oberwie za wybory kopertowe? 'Trzeci śiwadek z rzędu na niego wskazuje'

'Prezes Rady Ministrów podjął decyzję'

Na pytanie Dariusza Jońskiego, dlaczego Poczta Polska została wskazana jako organizator wyborów, Dworczyk powiedział: 'Wydaje mi się, że dlatego, że Poczta Polska posiadała aparat, żeby przeprowadzić wybory kopertowe'. Były szef KPRM przypomniał, że rząd działał na podstawie ustawy, którą większością głosów przyjął Sejm. - W tym pan, panie przewodniczący - powiedział Jońskiemu.

W dalszej części przesłuchania szef komisji odniósł się do zeznań Sasina, ówczesnego ministra aktywów państwowych, który stwierdził, że pełną odpowiedzialność za przygotowanie wyborów kopertowych ponosi Mateusz Morawiecki.

- Czy Morawiecki jako jedyny odpowiada za przygotowanie wyborów? Czy były też odpowiedzialne inne osoby? - pytał Joński.

Dworczyk zwlekał z odpowiedzią. Prosił o podanie dokładnego cytatu oraz o techniczną przerwę, aby dotrzeć do tej wypowiedzi. Po krótkiej przepychance słownej i przywołaniu słów Sasina, że 'to premier Morawiecki odpowiadał za całość przeprowadzenia wyborów', Dworczyk powiedział: 'Tak, to Prezes Rady Ministrów podpisał decyzję administracyjną, zlecającą działania przygotowawcze Poczcie Polskiej'.

- Konstytucja nakładała na nas konieczność przeprowadzenia wyborów w określonym terminie. Chcieliśmy zapewnić bezpieczeństwo wszystkich Polaków i stąd te działania - skwitował były szef KPRM.

Jacek Sasin przed komisją ds. wyborów kopertowych. Awantura na początek

'Wątpliwości było mnóstwo'

Bartosz Romowicz z Polski 2050 zapytał, czy premier Morawiecki wskazywał uwagi do projektów decyzji. - Premier zlecił mi przygotowanie projektów, w ślad za nim przyszły materiały z MAP-u i zaczęliśmy na nich pracować - odpowiada Dworczyk.

Na kolejne pytanie, czy polityk nie miał wątpliwości o wydatkowanie środków na drukowanie kart do głosowania, odpowiedział: 'Wątpliwości było mnóstwo, ale robiliśmy wszystko, aby działać w oparciu o obowiązujące przepisy'. Polityk dodał, że 'wszystkie działania były podejmowane przez osoby do tego uprawnione - w oparciu o decyzje otrzymywane z KPRM'.

Zaznaczył, że 'obowiązkiem szefa jest przygotowanie decyzji, jeśli chodzi o zgodność prawną'. - Dołożyłem wszelkich starań, aby tak było - dodał.

W czasie przesłuchania Dariusz Joński napisał w serwisie X: 'Dworczyk dociśnięty potwierdził zeznania Jacka Sasina obciążające Mateusza Morawieckiego, że to Morawiecki podjął decyzję o wywaleniu 70 milionów w błoto'.

Do tych słów odniósł się Waldemar Buda z PiS-u: 'Sasin sypie, Dworczyk dociśnięty. Pytanie, czy taki knajacki język służy komisji'. 

Dworczyka pytał, czy przeprowadzenie wyborów było obowiązkiem konstytucyjnym nałożonym na administrację rządową. - Były gorzkie wypowiedzi, gorzkie żarty, że opozycja, a dzisiejsza większość parlamentarna będzie chciała to wykorzystać i nas krytykować. (...) Gdybyśmy tej próby organizacji wyborów nie podjęli, to pewnie siedziałbym tu za zaniechanie, że nic nie zrobiliśmy i nie zrealizowałem konstytucyjnego obowiązku - mówił Dworczyk.

Na pytanie zaś Budy, dlaczego wybory się nie odbyły? Dworczyk odpowiedział: 'Nie odbyły się ze względu na obstrukcję w Senacie'.

Kto już zeznawał?

Komisja śledcza skierowała wniosek do Prokuratora Generalnego o wystąpienie do KPRM z żądaniem zabezpieczenia i przekazania komisji korespondencji przesłanej pocztą elektroniczną do i przez Michała Dworczyka - od dnia 20 marca 2020 r. do dnia 3 czerwca 2020 r. - dotyczącej lub związanej z przygotowaniem i przeprowadzeniem wyborów prezydenckich w 2020 r.

Do tej pory przed komisją stanęli: epidemiolog Robert Flisiak, były wicepremier Jarosław Gowin, były poseł Porozumienia Michał Wypij, byli wiceszefowie MAP: Artur Soboń i Tomasz Szczegielniak i były minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

14 lutego komisja planuje przesłuchać marszałek Sejmu IX kadencji Elżbietę Witek i byłego szefa PKW Wojciecha Hermelińskiego.

Wybory prezydenckie kosztowały ok. 80 mln zł

Wybory prezydenckie miały się odbyć 10 maja 2020 r., gdy w Polsce trwała epidemia COVID-19. Rządzący zaplanowali, że w tej sytuacji głosowanie odbędzie się wyłącznie drogą korespondencyjną. Z inicjatywy PiS została uchwalona ustawa o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów na prezydenta zarządzonych w 2020 r. (weszła w życie 9 maja 2020), zgodnie z którą za organizację wyborów w formie korespondencyjnej miał odpowiadać minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Wydrukowane zostały m.in. pakiety wyborcze; ich dostarczeniem miała się zająć Poczta Polska, posługująca się spisami wyborców pozyskanymi od władz lokalnych.

[materiał aktualizowany]