,
Obserwuj
Polityka

Gwiazda "Smoleńska" ma kłopoty. Prokuratura zajmie się pracą Beaty Fido w TVP?

oprac. Redakcja
2 min. czytania
27.11.2024 18:20
Beata Fido, aktorka znana przede wszystkim z głównej roli w filmie "Smoleńsk" była przez osiem lat zatrudniona w TVP na różnych stanowiskach. Jak wykazał audyt, zatrudnienie było fikcyjne. Onet poinformował, że zawiadomiono już prokuraturę o "spowodowaniu szkody majątkowej". Chodzi o ponad 1,5 mln zł.
|
|
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER/East News

W lutym tego roku TVP wezwało Beatę Fido do zwrotu 250 tys. w związku z jej fikcyjnym zatrudnieniem w TVP World. Dziś wiadomo już, że sprawa jest znacznie rozleglejsza, suma sześciokrotnie wyższa, a wszystko już znalazło się w zawiadomieniu do prokuratury.

Wątpliwości ws. pracy aktorki Beaty Fido w TVP

Jak poinformował Onet , to efekt audytu w TVP, z którego wynika, że osiem lat pracy Fido (2016-2023) na różnych stanowiskach w Telewizji Polskiej, było ciągiem fikcyjnych umów, z których dla firmy nic nie wynikało. Aktorka była w tym czasie głównym specjalistą w Biurze Spraw Korporacyjnych, starszym redaktorem w Ośrodku Mediów Interaktywnych, pracowała też w Ośrodku Kanałów i Serwisów Internetowych redakcji serwisu oraz kanału interaktywnego Poland i wreszcie w kanale TVP World. W sumie przez cały okres zatrudnienia Fido koszty jej zatrudniania wyniosły ponad 1,5 mln zł. I właśnie informacje o przestępstwie polegającym na 'spowodowaniu szkody majątkowej' tej wysokości zawiera zawiadomienie do prokuratury.

CBA weszło do TVP. Chodzi o 'wyrzādzenie szkody' na ponad 7 mln zł

Z audytu wynika, że efektów pracy Fido nie stwierdzono podobnie jak żadnej merytorycznej korespondencji mailowej, czy nawet jej obecności w firmie (przykładowo w 2022 r. spędziła w pracy, według wewnętrznego systemu wejść i wyjść, zaledwie 21 dni). Równocześnie, jak można przeczytać w zawiadomieniu, będąc formalnie przez lata zatrudniona na etacie, przyjmowała rozmaite role aktorskie "co wymagało bez wątpienia poświęcenia dużej ilości czasu i znacznego zaangażowania".

Fido w odpowiedzi na pismo z lutego, w którym żądano od niej zwrotu 250 tys. złotych, odpisała, że jest to "całkowicie bezzasadne". Sama zażądała zaś, by nie nękać jej kolejnymi pismami, gdyż już to pierwsze wywołało u niej "tres, wyraźne pogorszenie stanu zdrowia i rozstrój nerwowy".

Wyrok w sprawie Andrzeja Chyry. TVP i Sylwester Latkowski mają przeprosić aktora

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>