"Tylnymi drzwiami obejść tajemnicę dziennikarską". Adwokat o działaniach prokuratury w sprawie Lenza
Wraca sprawa senatora Tomasza Lenza. Jak ujawniła WP, prokurator zabezpieczył telefon dyrektora placówki w Aleksandrowie Kujawskim po tym jak ustalił, że kontaktował się on z Michałem Janczurą, autorem tekstu ujawniającego aferę. - W moim subiektywnym przekonaniu mamy do czynienia z sytuacją, w której prokurator świadomie dąży do tego, żeby tylnymi drzwiami obejść tajemnicę dziennikarską - ocenił w TOK FM adwokat Michał Murawski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jakie nieprawidłowości miały wystąpić podczas zabiegu syna senatora Tomasza Lenza;
- dlaczego Tomasz Lenz złożył zawiadomienie do prokuratury;
- w jaki sposób prokuratura próbowała ustalić tożsamość informatora w tej sprawie;
- jak działania prokuratury ocenia adwokat Paweł Murawski;
- jak na tekst WP zareagował minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.
W kwietniu br. dziennikarz Wirtualnej Polski Michał Janczura ujawnił nieprawidłowości, do jakich miało dość podczas zabiegu, któremu poddany został syn senatora - wówczas KO - Tomasza Lenza. W artykule portalu wskazano m.in., że zabieg ten miał się odbyć poza standardową procedurą, bez formalnej zgody i dokumentacji medycznej, a także bez kolejki.
Wskutek afery NFZ nałożył na szpital w Aleksandrowie Kujawskim karę, a senator Lenz został wykluczony z KO. Następnie polityk złożył zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Toruniu o możliwości popełnienia przestępstwa dotyczącego ujawnienia danych osobowych, tajemnicy lekarskiej oraz nierzetelnego prowadzenia dokumentacji medycznej.
Redakcja WP - zgodnie z prawem prasowym - odmówiła śledczym podania danych informatora. Wtedy prokuratura zajrzała do billingów dyrektora szpitala i, po znalezieniu tam numeru Janczury, zażądała od dyrektora wydania telefonu. Redakcja WP uważa, że w ten sposób prokuratura naruszyła tajemnicę dziennikarką. "Stanowczo protestujemy przeciwko działaniom prokuratury w sprawie naszej publikacji" - czytamy w tekście Michała Janczury "Tak prokuratura 'szuka' naszych informatorów w sprawie afery senatora Lenza".
Kto ma pilnować tajemnicy dziennikarskiej? "Na przedstawicielu państwa ciąży obowiązek"
Sprawę w audycji "OFF Czarek" w TOK FM skomentował Paweł Murawski z kancelarii Murawski & Marciniak Adwokacka Spółka Partnerska. - Staram się nie oceniać działań prokuratury na podstawie informacji prasowych, ale gdyby to, co opisuje Wirtualna Polska o (...) działaniach podejmowanych przez prokuraturę było prawdą, to w moim subiektywnym przekonaniu mamy do czynienia z sytuacją, w której prokurator świadomie dąży do tego, żeby tylnymi drzwiami obejść tajemnicę dziennikarską i wejść w posiadanie danych służących do zidentyfikowania informatora redakcji w tym konkretnym artykule - ocenił adwokat w rozmowie z Cezarym Łasiczką.
Jak podkreślił ekspert, w przeciwieństwie do tego, co twierdzi prokuratura, tajemnica dziennikarska "nie wiąże dziennikarza, tylko przedstawiciela państwa". - I to na przedstawicielu państwa w tym przypadku ciąży określony obowiązek prewencyjny, czyli nienaruszania tajemnicy w kontekście podejmowania działań o charakterze śledczym. Innymi słowy, to prokuratura, policjant, przedstawiciel służb specjalnych ma obowiązek prowadzić czynności dowodowe i śledcze tak, żeby nie naruszać tajemnicy. W przeciwnym razie, w moim subiektywnym przekonaniu, łamie prawo - wskazał Paweł Murawski w rozmowie w TOK FM.
Żurek: Zbadamy tę sprawę
W środę prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował, że wraz z szefem PK Dariuszem Kornelukiem, podjęli działania w celu zbadania, czy prokuratura nie dopuściła się naruszenia praw i wolności obywatelskich. "Wszystkie doniesienia medialne muszą zostać rzetelnie sprawdzone. Zbadamy tę sprawę" - zapewnił prokurator generalny na platformie X.
Źródło: TOK FM, Wirtualna Polska, PAP