Ostro o słowach biskupów i Rydzka. Ekspert nie gryzł się w język. "Nie patrz w dal, wal po szmal"
- Kontrowersyjne wypowiedzi biskupów i Tadeusza Rydzyka powiązane są m.in. z walką o zaprzysiężenie prezydenta elekta Karola Nawrockiego;
- "Hierarchowie dołączyli do klasycznego budowania atmosfery grozy" - ocenił dr Mirosław Oczkoś;
- W ocenie dra Oczkosia biskupi oraz Tadeusz Rydzyk włączyli się w kampanię wyborczą;
Przedstawiciele Kościoła coraz częściej wypowiadają się w przestrzeni publicznej na tematy polityczne. Biskup Antoni Długosz na Jasnej Górze wzywał do modlitwy za obrońców granic, co ucieszyło Roberta Bąkiewicza. Biskup Wiesław Mering, również na Jasnej Górze, powiedział, że "rządzą nami ludzie, którzy samych siebie określają jako Niemców", na co zareagował m.in. szef MSZ Radosław Sikorski.
Uaktywnił się także dyrektor Radia Maryja, ojciec Tadeusz Rydzyk, który ostro skrytykował działania ministry edukacji Barbary Nowackiej ws. lekcji religii. Nowacka odparła, że to "ulubiony kapłan PiS w politycznym amoku".
- Hierarchia Kościoła katolickiego, a przynajmniej niektórzy biskupi, są czynną partią polityczną, która jest po stronie Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji - wskazał w rozmowie z tokfm.pl dr Mirosław Oczkoś, specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego z Instytutu Zarządzania Wartością SGH w Warszawie. Według eksperta, wypowiedzi hierarchów Kościoła mają związek z tzw. walką o zaprzysiężenie prezydenta elekta Karola Nawrockiego, ale również z walką o "rząd dusz Polaków, którzy się boją".
- To jest postawienie wszystkiego na ostrzu noża. Hierarchowie dołączyli do klasycznego budowania atmosfery grozy - stwierdził dr Oczkoś, dodając, że wypowiedzi o tym, kto jest Polakiem, a kto jest Niemcem, są skandaliczne. - To podżeganie ludzi w Polsce do strachu. W odsieczy ma przyjść Karol Nawrocki, który ma być obrońcą naszych granic - wytłumaczył rozmówca tokfm.pl.
Burza po słowach biskupa Długosza na Jasnej Górze. Dominikanin: Bredził jak potłuczony
Walka o wybory, walka o rząd dusz. "Nie patrzą na straty"
Specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego podkreślił, że kontrowersyjne wypowiedzi wpisują się w walkę o wybory parlamentarne. - Biskupi oraz Tadeusz Rydzyk włączyli się w kampanię wyborczą. Nie patrzą na straty, czyli odchodzących wiernych, tylko postawili na jedną kartę. Wiedzą, że jeżeli wygra PiS czy Konfederacja, to będą mieli stały dopływ gotówki oraz realny wpływ na ustawodawstwo - skomentował ekspert.
- Próbują rozpętać wojnę religijną, żeby ten rząd dusz łatwiej odzyskać. Opierają się na haśle: "jak trwoga, to do Boga" - wskazał specjalista. I zaznaczył, że duża grupa biskupów zdaje sobie sprawę z tego, że konfrontacja doprowadzi do odejścia jeszcze większej liczby wiernych z Kościoła. - Młodzi tego nie kupują - stwierdził dr Oczkoś.
- To się nie opłaca Kościołowi jako wspólnocie wiernych, natomiast opłaca się tym, którzy z tytułu tego, że są u władzy, mają bardzo duże pieniądze. Wbrew pozorom, że trwa akcja o rząd dusz, to wszystko jest przeliczone według hasła, które występuje w świeckim państwie: "nie patrz w dal, wal po szmal" - ocenił ekspert. - To jest po prostu polityka. Nie budowanie wspólnoty, ale kierunek na konflikt - skwitował.
Odwieczny wróg Polaków: Niemcy
Jak podkreślił ekspert, "Kościół Rydzyka uaktywnił się bardzo mocno", a za głównego wroga uznał "jak to zwykle bywa, od wieku wieków, Niemca". - Jakoś nie widziałem Bąkiewicza na granicy wschodniej ani nie słyszałem wypowiedzi biskupów na temat tego, że Rosjanie mordują Ukraińców - stwierdził dr Oczkoś. I przyznał, że "usiadł z wrażenia", gdy zobaczył, jak Bąkiewicz z posłem Konfederacji Januszem Kowalskim śpiewają słowa "Roty" w Sejmie: "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz".
Według naszego rozmówcy gra między politykami prawicy a Kościołem to "prosta transakcja". - Jest się o co bić. Nawet tzw. libertarianie nie chcą walczyć z Kościołem - komentował, mówiąc o wyborcach, którzy zagłosowali "przeciwko Trzaskowskiemu".
Wypowiedzi skalkulowane na wywołanie chaosu
Dr Oczkoś przypomniał, że biskup Wiesław Mering według akt IPN współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. - Polskie życie to jest "Wesele" Wyspiańskiego w czystej postaci - skomentował ekspert, wskazując na prowokacyjne wypowiedzi biskupa. - To jest skalkulowane na wywołanie chaosu - stwierdził Oczkoś.
Specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego w kontekście przesuwania granic w przestrzeni publicznej przypomniał słowa prezydenta Andrzeja Dudy o "wieszaniu zdrajców". - Dalszą konsekwencją jest powrót do hiszpańskiej inkwizycji, łamania kołem, palenia czarownic - zażartował ekspert. Podkreślił jednak, że zarazem ta "doraźna polityka morduje wartości chrześcijańskie".
Próba sił w Kościele. Kto będzie przywódcą duchowym?
Dr Oczkoś zaznaczył, że pomijając aspekt "czystej polityki", działania biskupów to "złamanie konkordatu". - Kościół nie jest rozdzielny od państwa. Takie szczucie na ludzi jest też wbrew religii - stwierdził ekspert ds. wizerunku, zgadzając się z np. Tomaszem Terlikowskim. I wskazał na pogłębiający się kryzys w Kościele. - To jest też ostra walka o to, kto będzie przywódcą duchowym w Kościele katolickim. Kardynał Grzegorz Ryś ma kłopot - ocenił rozmówca tokfm.pl.
- Papież, nominując na kardynała akurat biskupa Rysia, docenił nurt postępowy. A teraz podnieśli głowę duchowni należący do tzw. Kościoła Rydzyka. Będą mówili: "postawiliśmy na Kaczyńskiego, Brauna, Bosaka - my też będziemy mieli wpływ" - stwierdził dr Mirosław Oczkoś. Jak podkreślił ekspert, frakcja ta nie liczy się z moralnością, etyką czy ewentualnym odpływem wiernych. - Cena nie gra roli, bo to nie oni płacą - podsumował dr Oczkoś.