Zwłoka Nawrockiego odbiła się na funkcjonariuszach. "Stali się przedmiotem publicznych rozgrywek"
- Służby specjalne są narzędziem państwa. Chodzi o to, żeby to narzędzie umiejętnie wykorzystywać do tego, do czego zostały powołane: do zapewnienia bezpieczeństwa państwa, a nie do rozgrywek politycznych - mówił w TOK FM płk Grzegorz Małecki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zamieszanie wokół nominacji oficerskich dla funkcjonariuszy ABW wpłynęło na samą formację?
- Co zdaniem płk. Grzegorza Małeckiego było w sprawie najbardziej problematyczne?
Karol Nawrocki podpisał we wtorek 96 nominacji na pierwszy stopień oficerski dla funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Spór o nominacje toczył się przez pół roku, rzecznik prezydenta stwierdził w środę w Polsat News, że wnioski nie były przygotowane "w sposób właściwy".
Jak całe zamieszanie wpłynęło na samą ABW? - Nie tyle sam spór, ile jego nagłośnienie i eksploatacja medialno-publiczna, przeniosły się z całą pewnością negatywnie na morale, zachowanie, stan ducha i gotowość do służby zarówno tych, których dotknął ten epizod, jak i innych funkcjonariuszy, którzy są w kolejce, będą czekali, aby odbyć szkolenie oficerskie i w przyszłości otrzymać nominacje - oceniał w "TOK 360" płk Grzegorz Małecki z fundacji imienia Kazimierza Pułaskiego, były szef Agencji Wywiadu.
Prowadzący audycję Filip Kekusz dopytywał, czy sytuacja funkcjonariuszy byłaby lepsza, gdyby sprawy nie nagłośniono. - Zdecydowanie. Mimowolnie stali się przedmiotem publicznych rozgrywek pomiędzy dwoma obozami, dwiema władzami wykonawczymi w państwie polskim - podkreślił Małecki.
"Kwestia czasu"
Gość TOK FM mówił, że przeciąganie terminu wręczenia nominacji od chwili złożenia egzaminu nie jest niczym niespotykanym. - Największym problemem jest przejęcie tej problematyki, włączenie jej do agendy politycznej. Negatywny wpływ na postawy i zachowanie funkcjonariuszy ma przede wszystkim fakt wyeksploatowania tego wątku medialnie - zaznaczył.
Małecki podkreślał, że w jego przekonaniu nie było zagrożenia, że nominacje nie zostaną podpisane. - To była kwestia czasu - dodał, choć, jak przekonywał, inną perspektywę mogli mieć młodzi, niedoświadczeni funkcjonariusze.
- Na pewno powinien panować konsensus (wokół służb specjalnych - red.), to nie ulega wątpliwości. Służby specjalne są narzędziem państwa. Chodzi o to, żeby to narzędzie umiejętnie wykorzystywać do tego, do czego zostało powołane: do zapewnienia bezpieczeństwa państwa, a nie do rozgrywek politycznych - podsumował płk Małecki.
Źródło: TOK FM