,
Obserwuj
Dolnośląskie

"Najbardziej krytyczne miejsce". Minister ostrzega: Najbliższe godziny będą trudne

Koprz
3 min. czytania
14.09.2024 16:49
W Kłodzku minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak poinformował o sytuacji powodziowej na południu kraju. Wskazał "najbardziej krytyczne" pod tym względem miejsce.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Południe Polski pod wodą. 'Tutaj jest najbardziej krytyczna sytuacja'

Szef MSWiA oraz m.in. minister infrastruktury Dariusz Klimczak wzięli udział w odprawie ogólnokrajowego sztabu kryzysowego związanego z sytuacją powodziową, który odbył się w sobotę w Komendzie Powiatowej Policji w Kłodzku (Dolnośląskie).

Po posiedzeniu sztabu Siemoniak poinformował, że najtrudniejsza sytuacja powodziowa jest w powiecie nyskim. Jak dodał, pogarsza się sytuacja w powiecie prudnickim na Opolszczyźnie. - W Głuchołazach ewakuowano część mieszkańców. Wciąż znacznie przekroczony jest stan alarmowy na Białej Głuchołaskiej i jest zagrożenie dla mostu. To jest dla nas teraz obszar największego zaangażowania i potencjalnego ryzyka w ciągu najbliższych kilkunastu godzin - mówił Siemoniak.

Minister podkreślił, że oprócz opadów po polskiej stornie, rzeki na Opolszczyźnie i Dolnym Śląsku zasilane są wodą z opadów po czeskiej stronie granicy. Zapewnił, że prowadzona jest ścisła współpraca z Czechami. - Otrzymujemy wszystkie potrzebne dane od strony czeskiej - mówił Siemoniak.

'Plutony ewakuacyjne' w akcji. Jak powinni zachować się Polacy na zalanych terenach?

- Najbliższe godziny, w oparciu o informacje z IMGW, będą trudne. Czeka nas wiele nowych zdarzeń i zagrożeń. Po raz kolejny zaapeluję do mieszkańców i obywateli, aby słuchali dyspozycji służb, w szczególności, jeśli chodzi o ewakuację - podkreślił minister.

Szef MSWiA powiedział też, że w ocenie Wód Polskich najbardziej krytyczna sytuacja jest obecnie w Jarnołtówku (woj. opolskie, powiat nyski, gmina Głuchołazy), gdzie znajduje się sztuczny zbiornik przeciwpowodziowy w dolinie Złotego Potoku.

Ulewy w Polsce. Podmyte torowiska i drzewa powalone na linie kolejowe

Joanna Kopczyńska, prezes PGW Wody Polskie, podkreśliła, że wszystkie zbiorniki retencyjnie na terenie Dolnego Śląska i Opolszczyzny 'pracują'. - Sterujemy zbiornikami w całości układu zlewniowego. Sterowanie zbiornikami odbywa się w porozumieniu z pozostałymi województwami. Naszym głównym zadaniem jest przechwycenie fali powodziowej i jej spłaszczenie - mówiła prezes.

'On sobie robi jaja'. Poseł PiS mocno się wkurzył, musiała interweniować prowadząca

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że PKP PLK zapewniła dodatkowe 171 zespołów awaryjnego udrożniania torów. - Jest też dodatkowe 19 zespołów ratownictwa kolejowego, technicznego oraz dodatkowe pojazdy sieciowe, również spalinowe - mówił Klimczak. Minister poinformował, że w sobotę przed południem w związku z opadami deszczu torowiska był nieprzejezdne w kilkunastu miejscach na południu Polski. - To były podmyte torowiska oraz drzewa powalone na linie kolejowe - dodał. Wszystko wskazuje na to, że udało się naprawić podmyty nasyp kolejowy między Jelenią Górą a Lubaniem.

Ewakuacje mieszkańców i ponad 3000 odbiorców bez prądu

Wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń zaapelował, aby mieszkańcy stosowali się do poleceń ewakuacji. - Ewakuacje były już w Świerzawie i Lądku-Zdroju. W Jeleniej Górze zaś 80 osób, przebywających na urlopach, samodzielnie opuściło domki zagrożone potencjalnym zalaniem. Możliwe, że będą jeszcze miejsca, gdzie będą przeprowadzane ewakuacje - mówił Awiżeń.

Rzecznik wojewody dolnośląskiego Bartosz Wojciechowski przekazał PAP, że w całym województwie w związku z warunkami atmosferycznymi strażacy interweniowali w ciągu ostatniej doby 600 razy. - Bez prądu jest pond 3300 odbiorców - podał rzecznik.

W 18 gminach i powiatach regionu wprowadzono pogotowia przeciwpowodziowe, alarmy powodziowe obowiązują w 23 samorządach. Dolnośląskie rzeki płyną powyżej stanów alarmowych w 30 miejscach, a powyżej ostrzegawczych w 12.