,
Obserwuj
Dolnośląskie

Część Głogowa pod wodą, w Nowej Soli czekają na noc

3 min. czytania
22.09.2024 20:38
Kulminacja fali powodziowej na Odrze w niedzielę wieczorem dotrze do Nowej Soli w Lubuskiem. W Głogowie na Dolnym Śląsku fala wezbraniowa pojawiła się ok. godz. 14 i przekroczyła stan alarmowy o mniej więcej 2,5 metra. Woda podmyła m.in. osiedle Krzepów.
|
|
fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Według danych IMGW, kulminacja w Nowej Soli spodziewana jest ok. godz. 23 w niedzielę. Najwyższy stan wody ma wynosić ok. 660 cm, nieco mniej niż mówiły wcześniejsze prognozy. Według lubuskiej straży pożarnej, Nowa Sól jest dobrze zabezpieczona i nie powinno dojść do większych zalań. Nie dochodzi do przelewania się wody przez wały, ani przerwania wałów.

"Wygląda na to, że najgorsze chyba za nami. Fala powodziowa osiągnęła dziś 690 cm. Do wyniku z 1997 r. na szczęście trochę zabrakło (712 cm). Woda podmyła m.in. osiedle Krzepów, wdarła się do Neptuna, czy parku linowego. Miejsce po dawnym basenie znów wygląda jak basen. Mostek pod torami uległ uszkodzeniu. Torowisko przy moście także znalazło się pod wodą..." - przekazało Centrum Informacji Turystycznej w Głogowie.

 Według danych IMGW, kulminacja powinna się skończyć, a woda powinna zacząć opadać najpóźniej w poniedziałek nad ranem. Odra w okolicach Głogowa nie wystąpiła z koryta, na osiedlu Krzeptów i w miejscowości Przedmoście pojawiły się podtopienia w efekcie cofki na rzece Czarna. W samym Głogowie zamknięto oba tory linii kolejowej Wrocław-Zielona Góra, biegnące estakadami wzdłuż rzeki. Pociągi na tej trasie na razie będą jeździć objazdami.

Te kłamstwa o powodzi są 'sterowane odgórnie'. Ekspertka wskazuje trop

W górze rzeki woda zaczęła już opadać, chociaż stany alarmowe na Odrze utrzymane są aż po ujście Nysy Kłodzkiej. Nieznaczne spadki zanotowano w Ścinawie, Malczycach i Brzegu Dolnym. W okolicach Wrocławia woda opadła już o ok. metr.

Jak poinformował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz na terenach ogarniętych powodzią pracuje ponad 26 tys. żołnierzy. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak ocenił z kolei, że sprawdzenia wymaga przynajmniej 200 mostów.

Tusk przeniósł stolicę do Wrocławia? 'Musi siedzieć tym urzędnikom z nogą na gardle'

Powódź 2024. Wody Polskie przestrzegają przed poprawianiem wałów na własną rękę 

Wody Polskie uruchomiły całodobowy numer telefoniczny 22 470 10 01 do zgłaszania potrzeby pilnych prac wzdłuż Odry i zapewniają, że pracownicy WP będą interweniować niezwłocznie. Wcześniej Prezes Wód Polskich Joanna Kopczyńska zaapelowała do samorządowców na terenach powodziowych, aby nie rozszczelniać ani poprawiać wałów na własną rękę, bo można w ten sposób pogorszyć sytuację. Kopczyńska stwierdziła podczas niedzielnego posiedzenia sztabu kryzysowego, że 'czasami w panice niektórzy wójtowie zaczynają podejmować decyzje i próbują wały rozszczelniać, bo wydaje im się, że woda gdzieś popłynie, albo robić jakieś własne poprawki'. Jak zauważyła, kilkukrotnie doszło już na tym tle do ostrych sporów między lokalnymi władzami, a pracownikami Wód Polskich.

Według szacunków ministerstwa rolnictwa, woda zalała dotychczas 68 tys. hektarów gruntów rolnych, z tego około 25 tys. to tereny, na których prowadzona jest produkcja roślinna. Minister rolnictwa Czesław Siekierski przypomniał, że produkty rolne, które miały styczność z wodą powodziową, muszą zostać zutylizowane, nie mogą być spożywane ani przeznaczane na pasze; ewentualnie mogą zostać wykorzystane do celów przemysłowych, np. w biogazowniach.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>