Mieszkańcy na lodzie. Niektórzy boją się wyjść z domów. "To zasadzka"
- Mam niepełnosprawną córkę. Już dwa tygodnie siedzimy w domu, bo boję się, że coś się stanie na oblodzonych chodnikach - opowiada pani Ewa z Bydgoszczy. W mieście panują bardzo trudne warunki, bo opady śniegu zamieniły się w marznącą mżawkę.
- Oblodzone chodniki utrudniają życie mieszkańcom Bydgoszczy;
- W szczególnie trudnej sytuacji są seniorzy i osoby mające problemy z poruszaniem się;
- Służby apelują o ostrożność w poruszaniu się. Radzą, by - jeśli ktoś może - został w domu.
Bydgoszcz jeszcze nie uporała się ze skutkami ostatniej gołoledzi, a już ma kolejne pogodowe problemy. W nocy ze środy na czwartek (4/5 luty) miasto zasypał śnieg, który rano zamienił się w marznące opady deszczu.
"To zasadzka na emerytów"
Jak informował Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy, w czwartek po mieście jeździło 16 pługosolarek, a na chodnikach i drogach dla rowerów - 14 mikrociągników. Dodatkowo 100 osób odśnieżało i posypywało piaskiem schody, chodniki oraz przystanki komunikacji miejskiej. Efekty były jednak - zdaniem mieszkańców - mizerne.
- Kiedyś, jak się szło do pracy na szóstą, to już było odśnieżone. A teraz niestety nie. I dotyczy to nie tylko miasta, ale też mojej wspólnoty mieszkaniowej - żaliła się pani Katarzyna z Osiedla Leśnego. - To jest ciężka praca, ale wie pani, jak ktoś się decyduje na taką pracę, no to niestety powinien się wywiązywać ze swoich obowiązków - dodawała.
Na ulicach i chodnikach warunki były w czwartek rano bardzo zdradliwe, bo pod warstwą białego puchu jest lód, z którym służby nie uporały się od ostatniej, styczniowej gołoledzi. - Iść nie mogę, tak jest ślisko - żaliła się seniorka, która z mężem wracała z porannych zakupów. - Tam, koło dworca kolejowego i przystanku autobusowego, jest jeden lód! To jest straszne, chyba zasadzka na emerytów - dodawał mężczyzna, poganiając żonę do domu.
Na kolejny trudny punkt na Osiedlu Leśnym wskazywała też inna napotkana przez nas para. - Mieszkamy na ulicy Kasztanowej. Proszę pani, tam jest lodowisko. Późną jesienią nikt nie odgarnął liści. Ludzie je zdeptali, potem zamarzły i porobiły się takie potworne, śliskie garby. Wczoraj musieliśmy wyjść, żeby kupić chleb i inne podstawowe rzeczy, i szliśmy jezdnią. Innego wyjścia nie było - skarżył się starszy mężczyzna.
Jego chodząca z pomocą kuli żona dodawała, że muszą bardzo uważać. - Niestety nie wszyscy odśnieżają, a o złamanie jest bardzo łatwo w naszym wieku. Oboje jesteśmy w nienajlepszej formie, ale jakoś dajemy sobie radę. Cud nie nastąpi, jest jak jest - podsumowała.
"Już dwa tygodnie siedzimy w domu"
- Jest bardzo ślisko - słyszeliśmy od kolejnej seniorki, która z dwiema torbami zakupów wracała ulicą Sułowskiego do domu.
- Nie powinna pani dziś zostać w domu? - pytaliśmy.
- Musiałam zrobić zakupy. Ale będę miała spokój, bo zrobiłam trochę większe, więc już nie będę wychodzić - zapewniała.
Bardzo trudne warunki panujące w Bydgoszczy przyczyniają się niestety do społecznej izolacji. - Jest beznadziejnie. Wczoraj szłam jezdnią, bo chodnikiem się nie dało. Mam niepełnosprawną córkę i już dwa tygodnie siedzimy w domu, bo boję się, że coś się stanie na oblodzonych chodnikach - ubolewała pani Ewa. - Kupiłam przez internet raczki, dla siebie i córki. Wyszłam na chwilę z domu, żeby je odebrać. Liczę, że pomogą, trzeba spróbować - pokazywała przesyłkę.
Auta skute lodem
Łatwego życia nie mieli też kierowcy. Pana Mirosława z Gdyni spotkaliśmy, gdy odkuwał z lodu swoje auto. - Zaparkowałem tutaj 15 minut temu, wróciłem i już mam skorupę lodową na samochodzie - pokazywał. - Do tego wszystkie drogi, którymi jechałem, są w śniegu albo w błocie pośniegowym, jest bardzo niebezpiecznie - dodawał.
Pani Mirosław obawiał się jeszcze powrotu do domu. - Jadę teraz do Gdyni. Będę jechał ekspresówką, potem autostradą i potem obwodnicą trójmiejską. To są drogi odśnieżane w pierwszej kolejności, zatem zakładam, że jakoś się uda dojechać, jeśli oczywiście po drodze nie będzie żadnego wypadku - liczył nasz rozmówca.
"Bądźmy uważni na drugiego człowieka"
Służby apelowały, by osoby, które nie muszą wychodzić, tego nie robił. - W taką pogodę łatwo o upadek i kontuzję - uczulał Ireneusz Nitkiewicz, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. - Prośba do osób, które mają w rodzinie osoby starsze, żeby pomóc z zakupami. Bądźmy bardziej uważni na drugiego człowieka - apelował nasz rozmówca.
Dla 13 województw - w tym kujawsko-pomorskiego - Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przedłużył do piątku 6 lutego, do godziny 11.00 ostrzeżenia I i II stopnia przed marznącymi opadami powodującymi gołoledź.
Źródło: TOK FM