,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

"Tanio nie jest". Nowa atrakcja czy zbędny wydatek w Bydgoszczy?

2 min. czytania
28.11.2025 13:16

Wysoka na 5,5 metra stalowa replika żurawia portowego stanie na Rybim Rynku w Bydgoszczy. Instalacja ma być nową atrakcją turystyczną, jednak pomysł wzbudza kontrowersje. - Nie wiem, czy mając tak duże problemy w mieście - chociażby mieszkaniowe - powinniśmy lekką ręką milion złotych wydawać na tego typu instalacje - zastanawia się radny opozycji z Bydgoskiej Prawicy.

Rybi Rynek w Bydgoszczy. Tu miałby stanąć stalowy żuraw
Rybi Rynek w Bydgoszczy. Tu miałby stanąć stalowy żuraw
fot. Agnieszka Wynarska, TOK FM

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego decyzja o budowie żurawia wywołała kontrowersje?
  • Na jakim etapie jest ta inwestycja?
  • Jakie argumenty za jej budową znajdują władze miasta?
  • Jakie argumenty przeciw wyciąga radny opozycji?

Żuraw portowy ma stanąć w centrum Bydgoszczy, nad rzeką Brdą, na wyremontowanym w ostatnim roku Rybim Rynku. Na placu znalazły się już: efektowna róża wiatru wykonana z kamiennej kostki, nowe ławki i nasadzenia. A skąd żuraw, który miałby być nową atrakcją turystyczną? To trochę powrót do przeszłości - w XIX wieku na Rybim Rynku przeładowywano z barek na Brdzie zboża, produkty rolne i ryby.

"Każdą złotówkę trzeba obejrzeć dwa razy"

Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej podpisał już umowę na wykonanie i postawienie żurawia. Wstępną koncepcję opracowała Politechnika Bydgoska na podstawie archiwalnych zdjęć. - Staramy się odtwarzać szczególnie tą starą część Bydgoszczy do takiego stanu, jaki miał miejsce w historii naszego miasta. Chcemy mieszkańcom przybliżać historię, pokazać to, co widzieli na co dzień mieszkańcy dawnej Bydgoszczy - tłumaczy wiceprezydent Mirosław Kozłowicz.

Pomysł wzbudza jednak kontrowersje. - Bardzo się cieszymy, że miasto pięknieje, jednak prawie milion złotych na tego typu inwestycje to sporo - uważa Wojciech Bielawa, radny Bydgoskiej Prawicy. - Na sesji rady miasta wysłuchaliśmy budżetu przygotowanego przez prezydenta i skarbnika. Jest to budżet z rekordowym zadłużeniem, więc każdą złotówkę trzeba dwa razy obejrzeć, zanim się ją wyda. Nie wiem, czy mając tak duże problemy, chociażby mieszkaniowe, powinniśmy lekką ręką milion złotych wydawać na tego typu instalacje? - zastanawia się nasz rozmówca.

"Tanio nie jest" 

Dokładnie chodzi o 885 tysięcy złotych, które za zaprojektowanie, przygotowanie i osadzenie rzeźby otrzyma firma EL-PRZEM z Łabiszyna koło Bydgoszczy. - Tanio nie jest - przyznaje Kozłowicz. - Natomiast trzeba wziąć pod uwagę chociażby ilość stali, która zostanie użyta do tego. Będzie to też na pewno wysokogatunkowa stal. W cenie jest zarówno zaprojektowanie, wykonanie, jak i przewiezienie tych części. Jeszcze nie wiem, gdzie to będzie montowane - czy w fabryce, czy bezpośrednio na naszych bulwarach? Przetarg mówi o cenie rynkowej - dodaje.

Żuraw będzie miał wysięgnik, platformę, na której będzie można zrobić sobie zdjęcie oraz wciągnik z systemem lin i hakiem. Instalacja ma być gotowa jesienią przyszłego roku.

Dla porównania - na nową, lewitującą rzeźbę "Wioślarza" autorstwa Jerzego Kędziory, która pojawiła się w tym roku w przestrzeni miejskiej, miasto wydało około 200 tysięcy złotych. Drugie tyle urzędnicy przeznaczą na drugą rzeźbę - kobiety, która zawiśnie na placu Praw Kobiet, w centrum Bydgoszczy.

Źródło: TOK FM