,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Wybory w Bydgoszczy. Bruski odsłonił karty, KO idzie z Lewicą

3 min. czytania
19.02.2024 17:26
- Trzeba cieszyć się z tego, co się udało, ale też mieć niedosyt tego, co przed nami. Jest jeszcze wiele spraw do zrobienia - mówił na tarasie Młynów Rothera prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, który oficjalnie ogłosił swój start w wyborach samorządowych. Bydgoska Platforma Obywatelska pójdzie w nich wspólnie z Lewicą.
|
|
fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

Na półtora miesiąca przed wyborami samorządowymi Rafał Bruski - już oficjalnie - ogłosił, że ponownie będzie ubiegał się o fotel prezydenta Bydgoszczy. Na tarasie Młynów Rothera pojawił się w towarzystwie polityków Platformy Obywatelskiej, a także ludzi z Lewicy (Wiosna, Razem), Inicjatywy Polskiej i Nowoczesnej. Lokalni politycy pójdą do wyborów wspólnie, pod hasłem "Razem dla Bydgoszczy".

Wybory w Bydgoszczy. 'Jest jeszcze wiele do zrobienia'

Bruski rządzi miastem już trzy kadencje. W swoich pierwszych wyborach samorządowych w 2010 roku pokonał - zasiadającego od ośmiu lat w fotelu prezydenta - Konstantego Dombrowicza (niezależny). Cztery lata później - w II turze wyborów - znów pokonał Dombrowicza, zdobywając 57 procent głosów. Z kolei w 2018 roku okazał się lepszy - już w pierwszej turze - od Tomasza Latosa z PiS, zdobywając niemal 55 procent poparcia mieszkańców.

Polityk Platformy Obywatelskiej zapewnia, że nadal chce być najważniejszą osobą w mieście. - Jest jeszcze wiele spraw do zrobienia. Zdaję sobie z tego sprawę. Trzeba cieszyć się z tego, co już się udało, ale trzeba mieć niedosyt tego, co przed nami - mówił na tarasie zrewitalizowanych Młynów Rothera, które są - według niego - przykładem sukcesu i dobrego zarządzania. - To miejsce pokazuje, co oznaczają odważne decyzje. Stoimy w miejscu, gdzie kiedyś było jezioro, pływały kaczki, przeciekał dach. Dzięki decyzjom - także bydgoskich radnych - jesteśmy w miejscu, z którego każdy z nas może być dumny - podkreślał.

Wybory w Bydgoszczy. Schreiber zaskoczył obietnicą. 'Za taką jakość wstyd płacić'

Wybory w Bydgoszczy. Platforma idzie z Lewicą

Platforma Obywatelska pójdzie do wyborów wspólnie z Lewicą, z którą od kilkunastu lat rządzi w radzie miasta. - Nasza współpraca trwa już 14 lat. Najważniejsze dla nas było to, że żaden z naszych pomysłów, żadne z naszych rozwiązań, nigdy nie lądowały w koszu czy szufladzie - przekonywała wiceprzewodnicząca rady krajowej Nowej Lewicy oraz wiceprzewodnicząca Rady Miasta Bydgoszczy Anna Mackiewicz. - Odrzuciliśmy rywalizację między sobą, ponieważ na poziomie samorządów jest to akurat bardzo nieefektywne rozwiązanie - dodawała polityczka.

Wieloletnią współpracę z Lewicą podkreślała też przewodnicząca rady miasta. - Kontynuujemy to, co wydarzyło się 15 października. Jesteśmy w bardzo dużym gronie i idziemy razem do tych wyborów. Jest to efekt wieloletniej współpracy prezydenta miasta i samorządu z mieszkankami, mieszkańcami i wieloma środowiskami, które dziś są z nami - zauważyła Monika Matowska z PO.

Do Rady Miasta będzie wspólna lista kandydatów. Na razie nie wiadomo, czy znajdą się na niej także przedstawiciele Polski 2050, bo rozmowy cały czas trwają. - W czasie gdy minister Łukasz Schreiber, który już zapomniał, że był w rządzie PiS, konsoliduje bydgoską prawicę, ściąga maski, pokazując, że współpraca PiS z Konfederacją to coś trwałego, nastaje czas sprawdzonych ludzi, którzy odbudują polskie samorządy - podkreślał przewodniczący bydgoskiej PO Michał Sztybel. - To jest czas na wspólną mobilizację i czas na Rafała Bruskiego - dodawał wojewoda kujawsko-pomorski.

Wybory samorządowe odbędą się 7 kwietnia. II tura - 21 kwietnia. Oficjalny start, oprócz Bruskiego, ogłosił też już kandydat PiS Łukasz Schreiber.

Marianna Schreiber ogłosiła się 'pierwszą damą Bydgoszczy'. Pomoże mężowi czy zaszkodzi?