advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Tych lekarzy jest jak na lekarstwo. W sanatoriach mogą mieć problem

4 min. czytania
19.04.2025 09:00
Polska mierzy się z deficytem specjalistów w dziedzinie balneologii. Zawód ten, kiedyś prestiżowy i licznie reprezentowany w kurortach uzdrowiskowych, dziś jest rzadko wybierany jako podstawowa specjalizacja. - Problemem jest nie tyle brak chętnych, ile brak miejsc szkoleniowych - tłumaczy krajowy konsultant w dziedzinie balneologii i medycyny fizykalnej.
|
|
fot. Sala do rehabilitacji (zdjęcie ilustracyjne) Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl
  • W Polsce brakuje lekarzy balneologów. Według danych Naczelnej Izby Lekarskiej, w 2023 roku w naszym kraju czynnie praktykowało nieco ponad 250 lekarzy tej specjalizacji, z czego znaczna część była już w wieku emerytalnym; 
  • Głównym problemem nie jest brak chętnych, ale miejsc szkoleniowych. W tym roku resort zdrowia przyznał zaledwie dwa miejsca dla tej specjalizacji; 
  • Takich lekarzy chętnie zatrudniają uzdrowiska. Sęk w tym, że nie chcą płacić za ich kształcenie;
  • W ocenie krajowego konsultanta w dziedzinie balneologii i medycyny fizykalnej grozi nam luka pokoleniowa. 

 

Balneologia i medycyna fizykalna to specjalizacja lekarska obejmująca leczenie uzdrowiskowe z wykorzystaniem naturalnych surowców leczniczych, takich jak wody mineralne, gazy lecznicze czy peloidy (borowiny). Choć Polska dysponuje jednymi z najlepszych warunków naturalnych do tego typu terapii - od Ciechocinka, przez Krynicę-Zdrój, po Kołobrzeg - to zasoby kadrowe się kurczą i już wkrótce może nas czekać luka pokoleniowa.

W Polsce jest około 800 specjalistów w dziedzinie balneologii i medycyny fizykalnej, którzy pracują nie tylko w uzdrowiskach, ale też w oddziałach Narodowego Funduszu Zdrowia, gdzie kierują pacjentów na leczenie uzdrowiskowe. Według danych Naczelnej Izby Lekarskiej, w 2023 roku w naszym kraju czynnie praktykowało nieco ponad 250 lekarzy balneologów, z czego znaczna część była już w wieku emerytalnym.

Na braki kadrowe narzeka m.in. Uzdrowisko Ciechocinek SA. - Ten deficyt czujemy wszyscy, jak branża długa i szeroka w Polsce - nie ukrywa prezes spółki Marcin Zajączkowski. - Balneolog jest niezbędny w uzdrowisku, bo przez trzy tygodnie prowadzi pacjentowi normalny proces leczniczy. W naszej spółce jest około 20 lekarzy, ale jakby na rynku ciechocińskim pojawiło się kolejnych 20, to na pewno każdy znalazłby pracę - uważa nasz rozmówca.

Ustrzyki pilnie szukają lekarzy. 'Można zwiedzać Bieszczady i dobrze zarobić'

Dlaczego brakuje balneologów?

O możliwych kłopotach z luką pokoleniową rozmawiamy z krajowym konsultantem w dziedzinie balneologii i medycyny fizykalnej. - Balneologia jest to najczęściej druga, trzecia specjalizacja w dorobku lekarza. Problemem jest nie tyle brak chętnych, ile brak miejsc szkoleniowych - tłumaczy dr Aleksandra Sędziak.

W marcu tego roku Ministerstwo Zdrowia przyznało zaledwie dwa miejsca na specjalizacji z balneologii, na niemal 4300 wszystkich miejsc dla rezydentów. Zdobycie tej specjalizacji jest też możliwe w systemie pozarezydenckim, ale tu potrzebne są pieniądze. - W Polsce jest coraz mniej ośrodków szkolących. Niechętnie przyjmują lekarzy, bo kadra pracująca w uzdrowiskach często nie ma czasu, by poświęcać go szkoleniom - tłumaczy dr Sędziak. - Dodatkowo, jeśli lekarz kształci się w systemie pozarezydenckim, to niestety ośrodek szkolący musi po części finansować tę specjalizację - dodaje nasza rozmówczyni.

Uzdrowiska nie chcą szkolić, bo wymaga to sporych nakładów finansowych, bez gwarancji, że przyszły balneolog zwiąże się z placówką. - To są najczęściej podmioty zlokalizowane na prowincji, bardzo często spółki, które muszą uważać na swoje budżety albo są słabo finansowane - wyjaśnia lekarka. - Nie mają dodatkowych środków umożliwiających finansowanie lekarzowi specjalizacji w trybie pozarezydenckim. Często jest też tak, że niestety nie jest to lekarz, który deklaruje później pracę w tym ośrodku - dodaje.

Będą zmiany w skierowaniach do sanatoriów. 'To dołoży kuracjuszy do kolejki'

Potrzebne są zmiany systemowe

Brak lekarzy balneologów nie jest wyłącznie problemem środowiska lekarskiego - to wyzwanie systemowe. Istnieje zagrożenie, że w perspektywie kilkunastu lat pacjenci nie będą mogli w pełni korzystać z leczenia, które mogłoby poprawić ich stan zdrowia. 

Bez zdecydowanych działań systemowych balneologia może popaść w kłopoty. - Nad tym elementem należałoby się wspólnie z Ministerstwem Zdrowia i Narodowym Funduszem Zdrowia pochylić, bo są pewne pomysły i rekomendacje - uważa Marcin Zajączkowski. - To jest element, który wymaga bardzo pilnej interwencji systemowej - podkreśla nasz rozmówca.

Dr Sędziak zdradza, że Uzdrowisko Ciechocinek SA już od dawna nie szkoli lekarzy balneologów. - Kiedyś był to prężnie działający ośrodek szkoleniowy, ale dziś już nie przyjmuje na specjalizację w trybie poza rezydenckim. Spółka za to nie płaci - mówi tokfm.pl.

Zdaniem krajowego konsultanta, potrzebny są zmiany, choć na razie nie wiadomo, czy i kiedy zostaną wprowadzone. - Przepisy obowiązują już wiele lat. Ewentualna zmiana to jest decyzja Ministerstwa Zdrowia i nie jest to w gestii konsultanta. Jeśli jednak nie będą wprowadzane zmiany legislacyjne, to moim zdaniem grozi nam luka pokoleniowa - podsumowuje dr Sędziak.