Łódzcy radni wystawili Czarnkowi ocenę. "Nie zdał, mimo szóstki z indoktrynacji religijnej"
- Staraliśmy się bronić łódzkiej edukacji i pokazywać błędy popełniane przez ministerstwo. Koniec roku szkolnego jest idealnym momentem, by podsumować działalność pana Przemysława Czarnka - powiedział przewodniczący komisji edukacji w łódzkiej Radzie Miejskiej Krzysztof Makowski z Nowej Lewicy.
Radni przypomnieli aferę związaną z podręcznikiem do nowego przedmiotu historia i teraźniejszość autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego. Szerokim echem odbił się m.in. fragment dotyczący in vitro.
'Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju 'produkcję'?
- pisał autor publikacji. Kontrowersyjny fragment ostatecznie został poprawiony. Jak pisaliśmy na naszym portalu, wielu nauczycieli nie zdecydowało się korzystać z tego podręcznika.
- Zastąpiono dobry i potrzebny przedmiot, jakim była wiedza o społeczeństwie, jakimś nie wiadomo komu potrzebnym HiT-em, który okazał się bublem, a nie 'hitem'. Nikt nie przyznaje się do błędu, a nauczyciele i uczniowie mają to realizować. Po raz kolejny zniszczono coś dobrego na rzecz widzimisię jakiejś jednostki lub wąskiej grupy osób o niereformowalnym podejściu do życia - mówi nam jedna z nauczycielek historii z Łodzi, która chce zachować anonimowość. Przekonuje, że często słyszy krytyczne opinie innych historyków na temat tego przedmiotu i podstawy programowej. Publicznie jednak nauczyciele boją się mówić, co o tym wszystkim myślą.
Radni z Łodzi wypomnieli również ministrowi Czarnkowi, że dzielił środki finansowe między organizacje związane z PiS, a nie przekazał ich podmiotom, "które cechuje tolerancja i otwartość". Odnieśli się w ten sposób do głośnego reportażu TVN24 sprzed kilku miesięcy - 'Willa plus'. Dziennikarze ustalili wówczas, że środki z funduszu MEiN miały być przeznaczane na zakup nieruchomości przez organizacje bliskie obozowi władzy.
- Niesprawiedliwe przekazanie środków doprowadziło do tego, że wiele organizacji musiało zakończyć swoje funkcjonowanie - powiedział Makowski. - W naszej ocenie minister Czarnek nie zasłużył, by ukończyć rok szkolny z promocją do następnej klasy - dodał.
Od radnych dostał nie tylko jedynki
Radni z Łodzi przygotowali dla Czarnka świadectwo. Wypisali 'przedmioty' - odpowiadające różnym obszarom, w których minister chętnie zabierał głos. I tak na przykład z indoktrynacji religijnej Czarnek otrzymał od radnych stopień celujący, podobnie jak z dyskryminacji LGBT.
Dalej: forsowanie 'Lex Czarnek' - niedostateczny; upolityczniona podstawa programowa - niedostateczny; wynagrodzenia dla nauczycieli - niedostateczny; rzetelna edukacja seksualna - niedostateczny; zamiana podstaw przedsiębiorczości na biznes i zarządzanie - niedostateczna. Do tego ocena z zachowania - również niedostateczna.
- Doskonale wiemy, że za takie świadectwo nie uzyskuje się promocji do następnej klasy. Wierzymy w to, że dni pana ministra Czarnka są policzone i od jesieni już go z nami nie będzie - powiedziała radna Małgorzata Bartosiak-Sikorzyńska z Koalicji Obywatelskiej.
- Pan Czarnek wraz ze swoimi ludźmi otworzyli furtkę, przez którą sączy się jad i wypowiedzi homofobiczne. Minister jest od tego, żeby chronić dzieci, a przez swoje wypowiedzi szczuje uczniów - stwierdziła z kolei radna Emilia Susniło-Gruszka z Nowoczesnej.
Radni uważają, że wzrost liczby samobójstw wśród młodych ludzi jest spowodowany również tym, co dzieje się w szkołach i brakiem odpowiednich środków na pomoc psychiatryczną dla młodych osób. Podczas konferencji przytoczyli dane badań przeprowadzonych przez Fundację Grow Space, z których wynika, że prób samobójczych w naszym kraju w zeszłym roku było ponad 2 tys. - Nigdy nie mieliśmy do czynienia z próbami samobójczymi w takiej skali - powiedziała Susniło-Gruszka.
Radni z Łodzi upatrują nadziei w uczniach, ich rodzicach i nauczycielach. Im, jak przyznali, wystawili ocenę bardzo dobrą za to, że "się nie poddali i walczyli o własne prawa". - Uchronili szkoły od pełnego upolitycznienia. Wielkie brawa dla nich - podsumował Krzysztof Makowski.
Rok szkolny w łódzkich szkołach skończyło w piątek 64 tys. uczniów. Spośród nich 41 tys. chodziło do szkół podstawowych, ponad 14 tys. do liceów ogólnokształcących, a blisko 9 tys. do szkół zawodowych.