,
Obserwuj
Łódzkie

Praca w Łódzkiem. Gdzie najlepiej płacą? "Jadą do Warszawy, by zarobić normalne pieniądze"

Katarzyna Giedrojć
3 min. czytania
02.11.2023 08:33
Średnia płaca w województwie łódzkim w tym roku poszła w górę o ponad 700 złotych. To i tak wciąż mało w porównaniu z innymi wielkimi miastami. Najwięcej zarabiają pracujący w sektorze komunikacja i informacja. Najtrudniej jest w gastronomii.
|
|
fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

W regionie łódzkim zarobki do najwyższych nie należą. Mieszkańcy uważają, że to wina bliskości Warszawy. - Wielu łodzian dojeżdża do pracy do stolicy i tam zarabia normalne, czyli większe pieniądze. Natomiast Łódź, a tym bardziej peryferia, to sypialnia, gdzie za tą samą pracę płacą mniej - twierdzi pani Anna Talizman, mieszkanka Łodzi.

- Niby widać, że miasto się rozwija, ale jednak trudno jest tutaj dostać dobrze płatną posadę - przytakuje pan Jan Kowalewski, również łodzianin.

W regionie w ubiegłym roku średnia pensja wynosiła ok. 6100 zł. W tym roku jest to 6847 zł. W przemyśle zarabia się nieco więcej, czyli średnio ponad 7000 zł. Takimi danymi dysponuje Wojewódzki Urząd Pracy w Łodzi. - Wynagrodzenie w województwie mazowieckim jest wyższe średnio o 2 tysiące złotych niż w Łódzkiem i - co ciekawe - nie mówimy tutaj tylko o Warszawie, ale także o mniejszych ościennych miastach. Tam średnia wynosi 8800 tys. zł - mówi dyrektor WUP Kamil Jeziorski.

Jak wyjść na prostą?

- W Łódzkiem mamy dużo wielkich firm produkujących sprzęt AGD i rozwiniętą szeroko pojętą logistykę. Najbardziej poszukiwani na rynku są magazynierzy, co może świadczyć o bardzo intensywnym rozwoju tej gałęzi - zauważa dyrektor. Są to jednak stanowiska, gdzie nie zarabia się dużo. Najwięcej ludzi to szeregowi pracownicy, których płaca może wynosić zaledwie najniższą krajową (3600 zł brutto) lub nieco ją przekraczać.

'PiS nas ograbił'. Radni z Łodzi wystawili rządzącym rachunek

W Łodzi i na terenie województwa mamy dość niskie bezrobocie, oscylujące w granicach 5 procent, które systematycznie spada. Taka tendencja utrzymuje się od dłuższego czasu. - Praca jest, ale rzeczywiście słabo płatna. Nie wiem, jak to jest możliwe, że starzy, doświadczeni pracownicy zarabiają dużo mniej, a młodzi stawiają twarde warunki i często zdarza się, że zarabiają dużo więcej - dziwi się pani Anna Talizman.

Jednym z powodów takiego zjawiska może być fakt, że młodzi chętniej podejmują się nowych wyzwań i pracują w branżach, które dopiero kiełkują. Chętniej też zmieniają pracę, poszukując lepszych warunków zatrudnienia.

Tu się zarabia

Najwięcej w województwie łódzkim zarabia się w dziale informacja i komunikacja. Tutaj średnia pensja wynosi 11599 zł. - To na przykład prowadzenie działów reklamowych w dużych firmach, kwestie związane z mediami społecznościowymi i przepływem informacji. Teraz wszyscy widzimy, jak ludzie - zamiast rozmawiać ze sobą normalnie - mają w ręku telefony i tak się komunikują - wyjaśnia Kamil Jeziorski. Do tej branży zaliczają się również informatycy i programiści, ale w mniejszym zakresie.

Druga dziedzina, która w regionie łódzkim jest ceniona, to nauka. - Chodzi tutaj o profesjonalną działalność naukową i techniczną. Wiele firm prowadzi teraz specjalistyczne badania, które mają na celu wprowadzanie innowacji w przemyśle. To są też badania przeprowadzane na uczelniach wyższych, na przykład na Politechnice Łódzkiej. Trzeba przyznać, że wiedza jest cały czas mocno w cenie - dodaje. Średnie wynagrodzenie w tej branży wynosi 9.200 zł.

Tu nie zarobisz

Najgorzej - jeśli chodzi o zarobki - wygląda sytuacja w branży gastronomia i zakwaterowanie. Oficjalnie średnia płaca wynosi 4400 zł. Nie wiadomo, ile pracownicy dostają nieoficjalnie. Z czego to wynika? - To pokazała pandemia. Zgłaszały się do nas firmy z tej branży i chciały dostać dofinansowanie w kwocie 2 tysiące złotych do etatu. Taka pomoc była oferowana w ramach programów pomocowych przygotowanych przez rząd. Wtedy jednak bardzo często okazywało się, że pracownicy są zatrudniani np. na 1/4 czy nawet 1/8 etatu. Pomoc była kierowana dla pracodawców zatrudniających na cały etat - wyjaśnia Jeziorski.

Niewiele zarabia się również w sektorze administrowanie i działalność wspierająca.