Afera w parafii. Ksiądz, który usnął na pogrzebie, może pójść siedzieć
Rzejowice to mała wieś położona w województwie łódzkim, w powiecie radomszczańskim. Teraz zrobiło się o niej głośno w mediach. Jednak nie z powodu urokliwego położenia u źródła rzeki Luciąży. Główną 'gwiazdą' Rzejowic jest proboszcz tamtejszej parafii. Jego ostatni 'występ' ujawnili dziennikarze "Gazety Radomszczańskiej" . Jak informuje gazeta, policjanci zauważyli, że kierowca samochodu dziwnie zachowuje się na drodze. Mężczyzna na widok radiowozu nagle zmienił tor jazdy, jakby chciał uniknąć spotkania z funkcjonariuszami.
Jędraszewskiemu 'coś odwaliło'. 'To nie jest zwykły, niegroźny staruszek'
Jak się okazało, za kierownicą auta miał siedzieć ksiądz Tomasz, proboszcz parafii Rzejowice. - 50-letni mężczyzna złamał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów - powiedział jeden z policjantów w rozmowie z gazetą. A za ten czyn - jak wskazuje "Radomszczańska" - grozi nawet pięć lat pozbawienia wolności.
Ksiądz Tomasz z Rzejowic i jego "przygody"
W ubiegłym roku ksiądz z Rzejowic miał uderzyć swoim autem w dwa inne zaparkowane samochody i je uszkodzić. Nie poczekał na przyjazd policji. A to nie koniec wyczynów proboszcza. - Ksiądz został poproszony przez biskupa o złożenie urzędu ze względu na gorszące sytuacje, do jakich dochodziło w tej parafii. Ksiądz wiele razy odprawiał nabożeństwa pod wpływem alkoholu, kilka tygodni temu podczas pogrzebu mylił modlitwy, mówił niewyraźnie, w końcu? usnął. Pogrzeb dokończył za niego inny ksiądz - podsumowuje "Gazeta Radomszczańska".
Tajemnice Jędraszewskiego wyjdą na jaw? Terlikowski: Duchowni w Krakowie bali się zemsty