Warszawa się waha, a Kraków rozważa pójście jeszcze dalej. Co z nocną prohibicją?
W stolicy toczą się dyskusje nad wprowadzeniem nocnej prohibicji, tymczasem Kraków - po ponad dwóch latach funkcjonowania takich ograniczeń - rozważa wydłużenie godzin, w których zakaz sprzedawania alkoholu miałby obowiązywać. Okazuje się, że nocna prohibicja przynosi miastu sporo korzyści. Głos w sprawie mają teraz zabrać mieszkańcy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie efekty przyniosła nocna prohibicja w Krakowie?
- Jakie zmiany są brane pod uwagę w zakresie nocnej prohibicji w stolicy Małopolski?
- Co w tym temacie może zrobić Warszawa?
Mniej interwencji i spokojniejsze centrum
Ograniczenie sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych obowiązuje w Krakowie od północy do 5:30 rano. Uchwała funkcjonuje w mieście od lipca 2023 roku. Po dwóch latach od jej wprowadzenia miasto chce zapytać, jak prohibicję oceniają sami mieszkańcy.
Ze statystyk wynika bowiem, że przynosi wymierne efekty. - Wszystkie dane, które w międzyczasie zbieraliśmy, na przykład z interwencji podejmowanych przez policję czy straż miejską, pokazują, że ta uchwała jest skuteczna. Mamy znaczny procentowy spadek liczby interwencji dotyczących osób po użyciu alkoholu, aż o dwie trzecie - mówi Mateusz Płoskonka, wicedyrektor Wydziału Dialogu, Konsultacji i Kontaktu Obywatelskiego w Urzędzie Miasta Krakowa.
Również mieszkańcy centrum rzadziej skarżą się na hałas, a patrole rzadziej wzywane są do pijanych turystów. Potwierdzają to też badania Komisji ds. Zrównoważonej Gospodarki Nocy pod przewodnictwem Nocnego Burmistrza Jacka Jordana.
Wielkie obawy i gorące dyskusje
W Warszawie trwa dyskusja nad wprowadzeniem podobnych przepisów. Głos w tej sprawie zabrały rady dzielnic - jedynie cztery (na 18) wyraziły poparcie dla projektu wprowadzającego nocną prohibicję.
Jak przypomina Mateusz Płoskonka, w Krakowie dwa lata temu temat również wywoływał gorące dyskusje. - W radach dzielnic nie było jednomyślności [11 z 18 dzielnic było za nocną prohibicją, 7 przeciwko - przyp. redakcji]. Na posiedzeniu Rady Miasta Krakowa sprawa też wywoływała duże emocje. Uchwała, która ostatecznie została przyjęta przez radnych, była pewną formą konsensusu - opowiada.
W dyskusjach nad wprowadzeniem przepisów wybrzmiewał argument, że zakaz sprzedaży alkoholu w nocy obniży wpływy z handlu i negatywnie wpłynie na ruch turystyczny. - Te obawy się nie potwierdziły - zapewnia Płoskonka. - Nie ucierpiał ani handel, ani turystyka. Wręcz można powiedzieć, że zyskała na tym krakowska gastronomia. Oczywiście mamy świadomość, że spożywanie alkoholu jest szkodliwe, ale w tej delikatnej materii musimy brać pod uwagę różne opinie i zdania. Teraz również z całą pewnością wsłuchamy się w głosy branży gastronomicznej - dodaje.
Wydłużenie godzin? Mieszkańcy mają głos
Pojawił się pomysł, by godziny obowiązywania zakazu wydłużyć - nawet do 8 rano. Apeluje o to m.in. Stowarzyszenie Akcja Ratunkowa dla Krakowa. - W ankietach pytamy mieszkańców, czy są za tym, aby to ograniczenie wydłużyć, czy też nie. Jeśli tak - to do której godziny - tłumaczy Mateusz Płoskonka. - Chcemy wiedzieć, czy w opinii mieszkańców nocna prohibicja jest korzystna i jak wpłynęła na ich codzienne życie, a także na bezpieczeństwo w lokalnych społecznościach - podkreśla.
Ankieta jest dostępna online na miejskich stronach internetowych oraz w aplikacji mKraków do 30 września. Jeśli mieszkańcy pozytywnie zaopiniują pomysł wydłużenia godzin zakazu, miasto zorganizuje konsultacje społeczne, a następnie ruszą prace nad nowym projektem uchwały.
Warszawa wciąż czeka na decyzję rady miasta w sprawie wprowadzenia zakazu - decyzja najprawdopodobniej zapadnie na sesji 18 września.
Źródło: TOK FM