Dzieci zamykane za kratami? Apelują o zmianę prawa
Organizacje pozarządowe apelują do sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji o zmianę prawa dotyczącego nieletnich migrantów. Nowe przepisy pozwalają zamykać dzieci - np. znalezione w lesie przy granicy - w zamkniętych ośrodkach. "Zmiany zostały wprowadzone po cichu, bez konsultacji" - czytamy w dokumencie, pod którym może się podpisać każdy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w prawie umożliwiają umieszczanie nastoletnich migrantów w ośrodkach zamkniętych?
- Dlaczego organizacje pozarządowe sprzeciwiają się nowym regulacjom?
- Co postulują NGO'sy w petycji dotyczącej ochrony dzieci cudzoziemców?
- Jakie stanowisko w tej sprawie ma RPO?
Jak pisaliśmy na naszym portalu, od stycznia obowiązują nowe przepisy, w efekcie których Polska może umieszczać nastoletnich migrantów w zamkniętych ośrodkach. Tymczasem organizacje pozarządowe od lat walczą, by do takich sytuacji nie dochodziło. O zmianach nie wiedzieli. Pojawiły się w Ustawie o cudzoziemcach nagle, przy okazji zupełnie innych modyfikacji. - Nikt z nas nawet nie miał możliwości, by wyrazić swój sprzeciw czy napisać uwagę do tej propozycji. Nie było jej w pierwotnym projekcie, pojawiła się dopiero w trakcie prac na sejmowej komisji. Cała ta sytuacja jest dla nas zaskoczeniem - mówił w TOK FM Marcin Sośniak z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Przypomniał, że jeszcze kilka miesięcy temu był pomysł, by dzieci zatrzymywane na polsko-białoruskiej granicy - z Somalii, Afganistanu, Iraku czy Konga - nie trafiały, jak do tej pory, do polskich domów dziecka, ale by stworzyć dla nich oddzielny, specjalistyczny ośrodek. - Z jakiegoś powodu - podejrzewam, że głównie politycznego - ten pomysł upadł - dodał Sośniak.
"Stop detencji dzieci". O co walczą NGO'sy?
Organizacje pozarządowe chcą, by sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych i Administracji wystąpiła z nową inicjatywą ustawodawczą, której celem byłaby zmiana prawa. Chodzi o to, by dzieci - cudzoziemcy, które znajdą się na polsko-białoruskiej granicy, w lasach Podlasia, bez rodziców - dostały ochronę, a nie pobyt w ośrodkach strzeżonych przypominających więzienia. - Jeżeli dziecko samo wyrusza w poszukiwaniu bezpieczeństwa, to znaczy, że naprawdę coś bardzo złego mu groziło. To są historie zaciągania do bojówek, czasem związane z przymusowymi małżeństwami, z przemocą, prześladowaniami, oczywiście również z wojną - mówiła w TOK FM Karolina Czerwińska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej.
To właśnie ta organizacja przygotowała petycję do rządzących z apelem o zmianę prawa. Oprócz tego autorzy dokumentu "żądają od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji szczegółowych wyjaśnień dotyczących trybu oraz okoliczności wprowadzenia nowych regulacji". "Zmiany zostały wprowadzone po cichu, bez konsultacji społecznych" - czytamy w dokumencie, pod którym może się podpisać każdy. Petycja jest dostępna TUTAJ.
"Badania jednoznacznie wskazują, że pozbawianie dzieci wolności z powodu migracji (tzw. detencja migracyjna) ma poważne, długofalowe i negatywne skutki dla ich zdrowia psychicznego. Detencja pogłębia traumę, zwiększa ryzyko depresji oraz wystąpienia zespołu stresu pourazowego (PTSD). Ponad 10 lat temu udało się doprowadzić do zmiany prawa tak, aby zakazywało ono detencji dzieci bez opieki. Regulacje wprowadzone w 2025 roku to krok wstecz w ochronie praw dziecka w Polsce" - piszą aktywiści.
Sprzeciw Rzeczników
Nowe regulacje skrytykowała już wcześniej Rzeczniczka Praw Dziecka, o czym pisaliśmy na tokfm.pl. Swoje krytyczne uwagi przedstawił też Rzecznik Praw Obywatelskich. Prof. Marcin Wiącek poprosił ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego o działania na rzecz praw małoletnich cudzoziemców bez opieki, w tym rozważenie zainicjowania zmian legislacyjnych tak, by "zapewnić standardy zgodne z międzynarodowymi normami ochrony dzieci oraz z zasadą najlepszego interesu dziecka".
RPO zwrócił też uwagę, że "sam tryb wprowadzenia zmiany budzi poważne wątpliwości legislacyjne". Zmian - jak wskazał - nie poddano konsultacjom publicznym i opiniowaniu. "Taki tryb podważa przejrzystość procesu legislacyjnego i może być oceniany jako wątpliwy z punktu widzenia standardów prawidłowej legislacji" - napisał RPO w liście do szefa MSWiA.
"W uzasadnieniu opisywanej zmiany stwierdzono m.in. że małoletni bez opieki instrumentalnie wykorzystywali procedurę ochrony międzynarodowej, składając wnioski wyłącznie w celu zwolnienia z ośrodka, a następnie samowolnie opuszczali placówki opiekuńczo-wychowawcze" - pisze RPO i dowodzi, że takie podejście do tematu nie powinno mieć miejsca. Bo jest to przeniesienie odpowiedzialności za nieskuteczność systemu opieki na dzieci. "Reakcją ustawodawcy na takie przypadki powinno być wzmocnienie systemu wsparcia, a nie ograniczanie gwarancji przysługujących takim małoletnim" - napisał prof. Marcin Wiącek.