,
Obserwuj
Podlaskie

Ppor. Ł. się potknął, broń wystrzeliła. Żołnierz z granicy dostał zarzuty

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
30.01.2026 12:53

Ponad dwa lata temu na granicy polsko-białoruskiej doszło do przypadkowego postrzelenia migranta pochodzącego z Syrii. Przypadkowego, bo broń podporucznika Ł. nagle wystrzeliła, gdy żołnierz potknął się i upadł na ziemię. Mimo że - jak ocenili biegli - pistolet miał wady konstrukcyjne, a prawnicy argumentują, że Ł. działał w obronie kraju, żołnierz usłyszał zarzuty. Sprawę opisał Onet.

Granica polsko-białoruska (zdjęcie ilustracyjne)
Granica polsko-białoruska (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Jakub Kaminski/East News
  • Ekspertyza biegłych wykazała, że pistolet PM 98, którym posługiwał się ppor. Ł., "nie jest konstrukcyjnie zabezpieczony przed przypadkowym wystrzałem na skutek upadku"
  • Żołnierz działał zgodnie z procedurami. Jego obrońca powołuje się na art. 318 Kodeksu karnego, zgodnie z którym "nie popełnia przestępstwa żołnierz, który dopuszcza się czynu zabronionego będącego wykonaniem rozkazu"
  • Ppor. Ł. otrzymał zarzuty o nieostrożne obchodzenie się z bronią. Grozi mu do trzech lat więzienia.

2 listopada 2023 r. w rejonie wsi Topiło w Puszczy Białowieskiej, żołnierze 1 Warszawskiej Brygady Pancernej zostali wezwani przez Straż Graniczną do wsparcia przy przejściu grupy około 10 migrantów. Gdy migranci nie zatrzymali się na wezwanie - wykrzyczane zarówno w języku polskim, jak i angielskim - podporucznik Ł. oddał strzał alarmowy i ostrzegawczy z pistoletu maszynowego PM 98. W trakcie pościgu ppor. Ł. potknął się, a jego broń wypaliła przypadkowo, raniąc w kręgosłup 22-letniego obywatela Syrii.

Mężczyzna został natychmiast opatrywany przez żołnierzy, którzy - jak opisuje Onet - pocieszają go i opiekują się nim do czasu przyjazdu ratowników. Mężczyzna trafia do szpitala w Hajnówce, a potem do Białegostoku. Po kilku tygodniach hospitalizacji opuszcza szpital.

Analizy wykazały trzy strzały, Syryjczyk mówi o jednym

Śledztwo Żandarmerii Wojskowej wykazało różnice między relacją poszkodowanego a materiałami dowodowymi; Syryjczyk twierdził, że oddał nie trzy strzały, a jeden - skierowany bezpośrednio w niego. Analizy balistyczne wykazały jednak trzy strzały, a świadkowie i nagrania wideo potwierdzają, że po incydencie żołnierz opiekował się rannym.

Redakcja poleca

Ekspertyzy wskazały na wady konstrukcyjne pistoletu PM 98. Biegły Zenon Zakrzewski stwierdził, że broń "nie jest konstrukcyjnie zabezpieczona przed przypadkowym wystrzałem na skutek upadku". Dokumentacja szkoleniowa nie przewidywała procedur postępowania z bronią podczas pościgu w terenie. Mec. Michał Zaliwski, obrońca ppor. Ł., podkreślał, że żołnierz działał w ramach obowiązujących procedur, a zgodnie z art. 318 Kodeksu karnego "nie popełnia przestępstwa żołnierz, który dopuszcza się czynu zabronionego będącego wykonaniem rozkazu, chyba że wykonując rozkaz, umyślnie popełnia przestępstwo".

Redakcja poleca

Żołnierz "nieostrożnie obchodził się z bronią"? Trwa sądowa walka

Mimo pozytywnych opinii biegłych, 27 maja 2025 r. ppor. Ł. otrzymał zarzuty z art. 354 §1 Kodeksu karnego o nieostrożne obchodzenie się z bronią, za które grozi do trzech lat więzienia. Zespół Ochrony Praw Żołnierzy zapewnił mu natychmiastową opiekę prawną. Proces przed Wojskowym Sądem Garnizonowym w Warszawie rozpoczął się 21 października 2025 r., a kolejne terminy rozpraw przewidziano na 2026 r. 8 stycznia 2026 r. pełnomocnicy Syryjczyka - w tym znany prawnik Piotr Zemła - domagali się nawiązki w wysokości 50 tys. zł.

"Każdy inny wyrok byłby głęboko krzywdzący zarówno dla mojego klienta, jak i dla honoru oficera Wojska Polskiego" - skomentował obrońca ppor. Ł, który walczy o jego uniewinnienie. Żołnierze z brygady są oburzeni i obawiają się, że represje wobec osób pełniących służbę ograniczą gotowość innych do stosowania broni w obronie państwa. "Żołnierz, który zostaje karany w jakikolwiek sposób za wypełnianie przysięgi wojskowej, staje przed dylematem: czy było warto i jaką cenę przyjdzie zapłacić? - stwierdził jeden z żołniery z brygady ppor. Ł w rozmowie z Onetem.

Posłuchaj:

Źródło: Onet