Nieletni mogą trafiać do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców. "Jest mi wstyd za polskie państwo"
Od 1 stycznia nieletnich migrantów z polsko-białoruskiej granicy można umieszczać za kratami - w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. "Wprowadzenie regulacji, które mogą negatywnie wpłynąć na rozwój i bezpieczeństwo dzieci, obniża standardy, do których przestrzegania jesteśmy jako kraj zobowiązani" - uważa Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak MSWiA tłumaczy wprowadzenie takich przepisów?
- Co o zmianach w prawie sądzą Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Rzeczniczka Praw Dziecka?
Tak jak pisaliśmy na naszym portalu, przed końcem 2025 roku posłowie i senatorowie przegłosowali zmiany w Ustawie o cudzoziemcach, które spowodowały, że od 1 stycznia nieletnich migrantów z polsko-białoruskiej granicy można umieszczać w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. Ośrodki zamknięte to miejsca, które - jak mówią ci, którzy je znają - przypominają więzienia.
Na polsko-białoruskiej granicy regularnie pojawiają się 15, 16 czy 17-latkowie np. z Iraku, Somalii czy z Kongo, którzy uciekli ze swojego kraju - z bardzo różnych przyczyn - bez rodziców, i szukają lepszego miejsca do życia. Teraz, jeśli będą podróżować samotnie, bez opieki dorosłych, będzie ich można zamknąć w ośrodku za kratami (wcześniej trafiali do domu dziecka czy do wioski SOS - przyp. red.).
Organizacje pozarządowe o zmianie dowiedziały się dopiero po jej wprowadzeniu. Nikt wcześniej nie przesłał im tego przepisu do konsultacji czy choćby zapoznania się z nim. Zmianę wprowadzono w formie poprawki, w czasie obrad komisji sejmowej, przy okazji bardziej technicznych zmian w ustawie, dostosowujących polskie prawo do przepisów unijnych.
Z protokołu posiedzenia komisji wynika, że ówczesny wiceminister spraw wewnętrznych, Maciej Duszczyk (dziś minister w KPRM) argumentował to tym, że zależy na tym Straży Granicznej i że zmiana ma jedynie "charakter informacyjny". - Nie, to nie jest jakaś mała zmiana informacyjna. To zmiana o charakterze fundamentalnym, pozwalająca umieszczać dzieci od 15 roku życia, same, bez rodziców, bez opiekunów, w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców - mówiła w TOK FM adwokat Ewa Ostaszewska-Żuk z HFPCz. - Jest mi wstyd za polskie państwo, że taką zmianę wprowadziło - dodał Tomasz Sieniow z Instytutu na Rzecz Państwa Prawa.
Wcześniej zdarzało się, że dzieci czasami trafiały do ośrodków zamkniętych, ale zawsze razem z rodzicami. Tyle, że tego typu instytucje nie są miejscami dla nich. Jak opowiadali nam przedstawiciele organizacji pozarządowych, dzieci za kratami - przy pobytach trwających wiele miesięcy - przestawały mówić, zaczynały moczyć się w nocy, wpadały w depresję czy stany lękowe. Były również przypadki prób samobójczych wśród młodych ludzi.
Co na to Rzeczniczka Praw Dziecka?
Monika Horna-Cieślak jest oburzona wprowadzoną zmianą, o której zresztą również wcześniej nie wiedziała. W piśmie do ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcina Kierwińskiego wskazuje, że "w kontekście pracy na rzecz ochrony i wsparcia najmłodszych obywateli, niezwykle ważne jest, aby każdy wprowadzany przepis respektował i chronił ich prawa, godność oraz interesy".
"Wprowadzenie regulacji, które mogą negatywnie wpłynąć na rozwój i bezpieczeństwo dzieci, obniża standardy, do których przestrzegania jesteśmy jako kraj zobowiązani" - pisze Monika Horna-Cieślak. Podkreśla przy tym, że strzeżone ośrodki dla cudzoziemców to w rzeczywistości miejsca pozbawienia wolności. "Konieczne i pilne jest przeprowadzenie zmian legislacyjnych, których celem będzie całkowite wyłączenie możliwości stosowania detencji imigracyjnej wobec małoletnich cudzoziemców bez opieki. Omawiana zmiana (...) oddala państwo polskie od realizacji najwyższych standardów ochrony praw dziecka" - alarmuje Rzeczniczka Praw Dziecka.
Wskazuje przy tym szereg przepisów, w tym Konwencję Praw Dziecka czy dyrektywy unijne. "Analogiczne wnioski odnośnie do niedopuszczalności detencji imigracyjnej małoletnich cudzoziemców sformułowała Europejska Sieć Rzeczników Praw Dziecka, która wezwała państwa członkowskie do całkowitego odstąpienia od stosowania tego rodzaju środka wobec dzieci już w zaleceniach z 2017 roku, gdzie wyrażono stanowisko, że detencja ze względu na status migranta zawsze stanowi złamanie praw dziecka i złamanie zasady nadrzędności najlepszego interesu dziecka, a dzieci należy chronić zabezpieczając ich prawo do wolności" - grzmi Monika Horna-Cieślak. I przypomina ministrowi, że wszystkie osoby poniżej osiemnastego roku życia są dziećmi, a my jako dorośli - w tym jako państwo - jesteśmy "zobowiązani do sprawowania prawidłowej opieki nad wszystkimi małoletnimi pozbawionymi opieki bliskich", bez względu na ich obywatelstwo czy pochodzenie.
Jak zmiany tłumaczy MSWiA?
Wydział Obsługi Mediów MSWiA (nikt nie podpisał się z nazwiska) w przesłanym nam oświadczeniu przekazał, że omawiany przepis wprowadzono do ustawy w trybie poprawki poselskiej. "Kluczowym celem nowelizacji było ujednolicenie przepisów, które dotychczas były niespójne" - wskazali urzędnicy. Chodzi o to, że kwestie dotyczące nieletnich były umieszczone w dwóch ustawach.
"Wprowadzenie jednolitych zasad było konieczne ze względu na nadużycia. Dochodziło do sytuacji, w których niepełnoletni składali wnioski o ochronę międzynarodową wyłącznie po to, by móc opuścić strzeżony ośrodek. Po przeniesieniu do placówek opiekuńczo-wychowawczych o charakterze otwartym, osoby te samowolnie je opuszczały, znikając z systemu" - wskazuje MSWiA w udzielonej nam odpowiedzi.
Co ciekawe, mimo, że dzieci mają być umieszczone w ośrodkach zamkniętych, za kratami, MSWiA dowodzi, że "dobro dziecka jest dla państwa polskiego priorytetem", ale "nie można było pozwolić na dalsze funkcjonowanie luki prawnej, która ułatwiała niekontrolowane znikanie nieletnich z placówek. Należy jednocześnie podkreślić, że o umieszczeniu małoletniego w ośrodku każdorazowo decyduje niezawisły sąd. Stanowi to gwarancję, że każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie, z uwzględnieniem interesu i bezpieczeństwa dziecka" - napisali nam urzędnicy.
Zdaniem Rzeczniczki Praw Dziecka, procedury związane z oczekiwaniem na zakończenie procedur w kwestii ochrony międzynarodowej dla danego nastolatka (tzw. azyl) nie mogą "usprawiedliwiać pozbawiania dzieci wolności w celu zabezpieczenia przebiegu tych procedur".
Źródło: TOK FM